Ferii zimowych nie będzie! Branża turystyczna w szoku. Co z wyciągami narciarskimi?

fot. Pixabay

Ogłoszenie ferii we wszystkich województwach w jednym terminie, zakaz organizowanych grupowych wyjazdów na zimowy wypoczynek i apel, by nie rezerwować wyjazdów indywidualnych oznacza w praktyce, że ferii nie będzie. Branża turystyczna zacznie nowy rok od szoku. Może się okazać, że miłośnicy nart będą musieli poczekać na śnieżne szaleństwa do następnej zimy. Choć właśnie zaczęto naśnieżać pierwsze stoki narciarskie.

Premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że nauka zdalna w szkołach zostaje przedłużona do Świąt Bożego Narodzenia. Do tego zaraz po 1 stycznia we wszystkich województwach będą ferie zimowe. W praktyce oznacza to, że co najmniej do połowy stycznia uczniowie nie wrócą do normalnej nauki w szkołach.

Ogłoszenie ferii w jednym terminie dla wszystkich uczniów w połączeniu z apelem, by nie rezerwować wyjazdów zimowych jest równoznaczne z tym, że w praktyce ferii nie będzie. Do tego zostanie wprowadzony zakaz organizowania grupowych wyjazdów na ferie. Dwa tygodnie dzieci będą więc spędzać w domach. Trudno nazwać to wypoczynkiem i feriami.

Ale to nie jedyny kłopot. Jeszcze większe problemy czekają branże turystyczną. Hotele zamknięte są do 28 grudnia, więc nawet te mizerne rezerwację na święta są już nieaktualne. A potem wcale nie ma pewności, że będzie można przyjeżdżać do ośrodków narciarskich. Hotele i ośrodki wypoczynkowe będą mogły przyjmować gości, gdy liczba zakażeń spadnie do 9,4 tys. dziennie. Czy do stycznia uda się nam zejść do takiej granicy? Plan ambitny, bo dziś mamy ponad 24 tys. zakażeń dziennie.

(GEG)

Zobacz także