W przyszłym roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosi przetarg na opracowanie studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowego drogi ekspresowej S7 Kraków–Myślenice. Przedstawione przez GDDKiA warianty przebiegu nowej trasy wzbudziły ogromne protesty, nie ma też tzw. wariantu społecznego, który zyskałby powszechną akceptację. Mimo to GDDKiA rusza z przygotowaniami do tej inwestycji.
O rozpoczęciu tych przygotowań poinformował Tomasz Żuchowski, dyrektor GDDKiA w piśmie przesłanym do wiceprezydenta Krakowa Jerzego Muzyka. „Pomimo obecnego braku konsensu społecznego i samorządowego, podjęliśmy działania mające na celu zabezpieczenie środków na realizację kolejnego etapu nad przedmiotowym zadaniem, tj. przygotowanie studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowe” – przekazał szef GDDKiA. jak tłumaczył, wykonanie tego studium pozwoli na rozpoczęcie prac projektowych. Zaznaczył, że w warunkach przetargowych nie będzie wskazania preferowanego przez GDDKiA wariantu przebiegu nowej drogi, ale gdyby w ciągu kliku miesięcy udało się wskazać tzw. wariant społeczny, wykonawca opracowania dostanie taką informację.
Wszystko wskazuje na to, że raczej jej nie dostanie, bo nie ma żadnych szans na powszechną akceptację dla jakiegoś przebiegu drogi ekspresowej S7 Kraków – Myślenice. Zaproponowane warianty przez GDDKiA (było ich 6) zostały oprotestowane przez mieszkańców i samorządowy. Potem władze Krakowa podjęły próbe wypracowania kompromisowego rozwiązania, ale szybko okazało się, że o ile miasto może wskazać przebieg nowej trasy w swoich granicach, to jej kontynuacja w kierunku Myślenic napotyka protesty mieszkańców i samorządów, przez które ma biec dalej nowa droga.




