Kramy przepełnione smakołykami, choinka, świąteczny nastrój a obok góry śmieci, które ktoś zapomniał uprzątnąć. Tak wyglądał w sobotę wieczorem świąteczny jarmark na Rynku Głównym. Brakuje stolików do spożywania posiłków, dlatego niektórzy jako tymczasowej podstawki na napoje i jedzenie używają koszy na śmieci. Ci bardziej pomysłowi ciepły posiłek spożywają na… skarbonce
Jeszcze na początku grudnia urząd miasta zachwalał jarmark świąteczny na Rynku. Jak podkreślał magistrat „jarmark jest wizytówka miasta o co mieli zadbać organizatorzy”. Czy rzeczywiście tak jest?
Pierwsze co rzuca się w oczy to śmieci. Niektóre kosze na opady są tak przepełnione, że nie da się już nic w nich zostawić. Konieczne jest pozostawienie śmieci obok co wiele osób robi.

Brakuje również stoików. Ich niewielka liczba w porównaniu z dużą liczbą chętnych skutkuje tym, ze część osób szukają jakiekolwiek podstawki pod zakupione napoje i jedzenie, wybiera… kosze na śmiecie.

Osoby, które nie chcą czekać na wolny stolik ani tym bardziej spożywać posiłków w bliskim sąsiedztwie śmietnika, szukają jakiekolwiek podstawy na jedzenie. Jak wiadomo potrzeba jest matką wynalazków, wiec jako tymczasowy stolik może posłużyć… skarbonka.

O to co zobaczą tysiące turystów i gości odwiedzających Kraków z okazji jarmarku?
fot. KRKnews
(JS)





























