Jarosław Gowin wraca do rządu. Co z innymi ministrami z Krakowa

Fot. pl.wikipedia.org

Rekonstrukcja rządu to ciągle aktualny temat, bez ostatecznych decyzji. Ale już wiadomo, że do rządu wraca Jarosław Gowin, dostanie też stanowisko wicepremiera. A co z pozostałymi ministrami z Krakowa. Czy w rządzie utrzyma się Jadwiga Emilewicz? A Andrzej Adamczyk? Jaką pozycje będzie miał Zbigniew Ziobro?

Kończący się tydzień ciągle nie przyniósł ostatecznych decyzji co do rekonstrukcji rządu. Wiadomo jedynie – to co było znane od dawna – że będzie mniej ministerstw. A to oznacza, że niektórzy obecni ministrowie stracą swoje stanowiska.

Umiarkowana radość posła z Krakowa

A do tego jeszcze trzeba zrobić miejsce dla nowych ministrów. Przesądzone jest bowiem, że do rządu wraca Jarosław Gowin. Przestał być członkiem Rady Ministrów, gdy zablokował wybory prezydenckie planowane na maj. Zrezygnował wtedy ze stanowiska wicepremiera i teki ministra nauki. Ale teraz znowu dostanie rządową posadę. Na pewno jako wicepremier, nie wiadomo jeszcze, jaki resort dostanie – najprawdopodobniej będzie to Ministerstwo Rozwoju.

Dla Gowina powrót do rządu to nie tylko satysfakcja. Potwierdza to również, że nadal jest liderem w swojej partii (Porozumieniu) i PiS nie udało się podebrać mu posłów, a tym samym zostawić Gowina bez wsparcia grupy,która jest potrzebna do większości w Sejmie.

Jak PiS reaguje na powrót posła z Krakowa do rządu. Najlepiej obrazuje to komentarz innego krakowskiego posła – wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego. Pytany, czy cieszy się z tego, że Gowin znowu będzie członkiem Rady Ministrów, odpowiedział krótko i dosadnie: umiarkowanie.

pjg.org.pl

Nie dla wszystkich starczy miejsca

Tak samo może to oceniać Jadwiga Emilewicz,obecna wicepremier i minister rozwoju. Jarosław Gowin w rządzie jest równoznaczny z tym, że nie będzie w nim miejsca dla Emilewicz.

To dlatego już rodzą się spekulacje, że obecna wicepremier przejdzie do PiS. To miałoby jej zapewnić stanowisko ministra. Jadwiga Emileiwcz kilka razy zapewniała, że nie odchodzi z Porozumienia i od Jarosława Gowina, któremu zawdzięcza swoją polityczną karierę.

Odpowiedzią na to są więc pogłoski, że Emilewicz odejdzie do prywatnego biznesu. A nawet, że znajdzie pracę w Londynie. I tym spekulacjom obecna wicepremier zaprzecza.

Wieczny kandydat do dymisji

Andrzej Adamczyk przy każdej rekonstrukcji rządu wymieniany jest jako ten, który straci stanowisko ministra. I za każdym razem te spekulacje się nie potwierdzają.

Czy tym razem będzie podobnie? Początkowo jego nazwisko nie pojawiało się w spekulacjach dotyczących zmian w rządzie. Ale gdy PiS zdecydowało o zmniejszeniu liczby ministerstw znowu Andrzej Adamczyk stał się kandydatem do dymisji. A to dlatego, że Ministerstwo Infrastruktury miało wejść w składa jakiegoś nowego, dużego resortu.

Fot. Wikimedia

I co? I wszystko wskazuje na to, że minister Adamczyk ocali głowę. Takie przecieki już wyszły z Nowogrodzkiej w Warszawie.

Ziobro poza rządem?

Te przecieki dotyczą także temperowania ambicji ministra rodem z Krakowa – Zbigniewa Ziobry. Jego pozycja przez ostatnie lata znacząco wzrosła – dzięki temu, że jest ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym.

W ostatnim czasie próbował jeszcze bardziej wzmocnić swoje notowania, gdy na pierwszy plan wysunęły się sprawy światopoglądowe i środowisk LGBT. Czy się udało. Chyba nie do końca, bo Jarosław Gowin zapowiadał publicznie,że nie wróci do rządu, gdy na pierwszym planie będzie wojna światopoglądowa. A Gowin wrócił…

Zbigniew Ziobro / fot. wikimedia

Najbardziej niewiarygodne spekulacje to możliwość wyrzucenia z rządu Zbigniewa Ziobry. Ale taki scenariusz wydaje się dziś mało realny. Wszystko wskazuje na to, że obecny minister sprawiedliwości pozostanie tam, gdzie jest teraz.

Kuszenie ludowców

Mogłoby być inaczej, gdyby PiS udało się przeciągnąć na swoją stronę PSL. Ostatnio rozmowy w tej sprawie miał prowadzić sam premier Mateusz Morawiecki. Choć część ludowców nie kryje zainteresowania propozycjami PiS, PSL jako cała partia nie garnie się do tego, by trafić w objęcia Jarosława Kaczyńskiego.

Realizacja takiego scenariusza pozwoliłaby prezesowi PiS wziąć już wszystkich wyborców na wsi i odsunąć na bok Zbigniewa Ziobrę. Dwie pieczenie na jednym ogniu.

Na razie kuszenie ludowców jest nieskuteczne. Już przed wymianą ministra zdrowia jako następcę Łukasza Szumowskiego wymieniano Władysława Kosiniaka-Kamysza. Ale taka roszada okazała się polityczną fikcją. A wspomniany już Ryszard Terlecki wyśmiał plotki o koalicji z PSL. I zapewnił, że PiS nadal będzie współpracował ze swoimi „małymi koalicjantami”.

Grzegorz Skowron

Zobacz także