Kilkanaście brzóz zostało wyciętych w rejonie budowanej linii tramwajowej KST IV Meissnera–Mistrzejowice. Decyzja zaskoczyła mieszkańców Prądnika Czerwonego, którzy podkreślają, że drzewa dawały dużo cienia i zostały wcześniej oszczędzone podczas pierwszych etapów inwestycji. – Jesteśmy bardzo zawiedzeni tym, jak miasto „wymieniło” zieleń przy budowanej trasie – mówi Marcin Borek.
Do wycinki doszło w jednej z części Prądnika Czerwonego objętych pracami związanymi z budową linii tramwajowej do Mistrzejowic. Jak relacjonują mieszkańcy, usunięto kilkanaście brzóz, które ich zdaniem w większości nie wykazywały widocznych oznak złego stanu.
Drzewa miały szczególne znaczenie dla najbliższego otoczenia. Zapewniały cień, ograniczały nagrzewanie się terenu i częściowo osłaniały mieszkańców przed skutkami wysokich temperatur.
– Zostały oszczędzone przed wycinką podczas pierwszych etapów budowy linii tramwajowej. Tym większe było nasze zaskoczenie, kiedy teraz nagle zniknęły – mówi Marcin Borek.
Mieszkańcy protestowali przeciwko wycince ponad dwóch tysięcy drzew
Spór o zieleń wzdłuż budowanej trasy tramwajowej trwa od kilku lat. Trzy lata temu mieszkańcy Prądnika Czerwonego protestowali przeciwko planowanej wycince 2059 drzew związanej z realizacją inwestycji.
Po protestach przedstawiciele miasta i inwestycji zapewniali, że część drzew uda się zachować, a w miejsce tych usuniętych pojawią się nowe nasadzenia.
Zdaniem mieszkańców ostateczny rezultat znacznie odbiega jednak od ich wcześniejszych oczekiwań.
– Niestety wycięto niemal wszystkie drzewa, które od początku były przeznaczone do usunięcia. W miejsce kilkunastoletnich okazów posadzono niewielkie drzewa z niemal niewidocznymi koronami. Teraz wycinane są również te, które wcześniej udało się uratować – podkreśla Borek.
„Nie ma gdzie schować się przed upałem”
Największe emocje wzbudza skala zmian w krajobrazie tej części Krakowa. Mieszkańcy zwracają uwagę, że wraz z postępem inwestycji przybyło utwardzonych i betonowych powierzchni, natomiast dojrzałej zieleni jest coraz mniej.
Problem staje się szczególnie odczuwalny podczas upałów. Drzewa, które wcześniej zapewniały naturalną ochronę przed słońcem, zostały zastąpione przez młode nasadzenia. Te przez wiele lat nie będą jednak w stanie zapewnić podobnej ilości cienia.
– Ta piękna i zielona okolica stała się betonozą. Przy wysokich temperaturach mieszkańcy nie mają nawet gdzie schować się na chwilę w cieniu. Betonowe powierzchnie bardzo mocno się nagrzewają, a młode drzewa nie są dziś w stanie zastąpić tych dojrzałych – mówi Marcin Borek.
Mieszkańcy oczekują wyjaśnień
Mieszkańcy chcą wiedzieć, dlaczego drzewa, które przetrwały wcześniejsze etapy prac, zostały ostatecznie usunięte. Oczekują również informacji na temat ich stanu, podstawy podjęcia decyzji o wycince oraz planowanych nasadzeń zastępczych.
– Jesteśmy bardzo zawiedzeni tym, jak miasto „wymieniło” zieleń przy budowanej linii tramwajowej KST IV Meissnera–Mistrzejowice. Dojrzałych drzew nie można zastąpić niewielkimi sadzonkami i udawać, że bilans zieleni się zgadza – podsumowuje Borek.
Budowa linii tramwajowej do Mistrzejowic jest jedną z największych inwestycji transportowych prowadzonych obecnie w Krakowie. Od początku realizacji przedsięwzięcie budzi jednak kontrowersje związane nie tylko z organizacją ruchu i utrudnieniami dla mieszkańców, ale także z zakresem ingerencji w istniejącą zieleń.
Grzegorz Górski



