Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 14 lipca 2026
Czytanie ~2 min
Miasto · 14 lipca 2026 · 2 min czytania

Łukasz Gibała po stronie mieszkańców Bodzowa. Protest przeciwko zabudowie wielorodzinnej

Autor: Grzegorz Górski Aktualizacja: 14.07.2026 Lokalizacja: Kraków

Łukasz Gibała wziął udział w proteście mieszkańców Bodzowa, którzy sprzeciwiają się planowanej w rejonie ulic Widłakowej i Wielkanocnej inwestycji wielorodzinnej. Mieszkańcy obawiają się dalszego paraliżu komunikacyjnego i pogorszenia warunków życia. Zwracają również uwagę na brak kanalizacji, chodników, terenów rekreacyjnych oraz odpowiednich zabezpieczeń przeciwpowodziowych.

Protest odbył się w rejonie ulic Widłakowej i Wielkanocnej. Mieszkańcy od lat alarmują, że lokalna infrastruktura nie nadąża za rozwojem tej części Krakowa, a realizacja kolejnego dużego przedsięwzięcia deweloperskiego może tylko pogłębić istniejące problemy.

W spotkaniu uczestniczył Łukasz Gibała, który zadeklarował wsparcie dla protestujących.

– Wziąłem dziś udział w proteście zorganizowanym przez mieszkańców Bodzowa. W trakcie spotkania poruszono wiele problemów, z jakimi od lat zmaga się okolica – przekazał.

Brakuje kanalizacji, chodników i zabezpieczeń przeciwpowodziowych

Mieszkańcy ulic Widłakowej i Wielkanocnej wskazują przede wszystkim na wieloletnie zaniedbania infrastrukturalne. W części okolicy nadal nie została dokończona kanalizacja. Brakuje bezpiecznych chodników, miejsc przeznaczonych do rekreacji oraz rozwiązań, które chroniłyby zabudowania przed skutkami intensywnych opadów i podtopień.

Ich zdaniem przed wydawaniem zgód na kolejną zabudowę miasto powinno najpierw rozwiązać problemy, które już dziś wpływają na codzienne życie mieszkańców.

Obawy przed paraliżem ulic Widłakowej i Wielkanocnej

Największe emocje budzą plany budowy obiektów wielorodzinnych w bezpośrednim sąsiedztwie istniejącej zabudowy. Protestujący obawiają się, że inwestycja doprowadzi do znacznego zwiększenia ruchu samochodowego.

Ulice Widłakowa i Wielkanocna już obecnie nie są przygotowane do obsługi dużej liczby pojazdów. Są wąskie, pozbawione pełnej infrastruktury dla pieszych, a ich przepustowość jest ograniczona. Zdaniem mieszkańców kolejne budynki i samochody przyszłych lokatorów mogą doprowadzić do komunikacyjnego paraliżu oraz utrudnić przejazd służbom ratunkowym.

Wśród zgłaszanych obaw pojawia się również pogorszenie bezpieczeństwa pieszych, zwiększenie natężenia hałasu oraz dalsze obniżenie komfortu życia osób mieszkających w tej części Bodzowa.

Spór trwa od kilkunastu lat

Mieszkańcy podkreślają, że ich sprzeciw wobec planów deweloperskich nie jest nowy. O przyszłość okolicy i sposób jej zagospodarowania walczą już od kilkunastu lat.

W ich ocenie kolejne koncepcje zabudowy pojawiają się bez wcześniejszego rozwiązania podstawowych problemów infrastrukturalnych. Protestujący oczekują, że rozwój tej części miasta będzie prowadzony w sposób uporządkowany i poprzedzony modernizacją dróg, budową kanalizacji oraz przygotowaniem infrastruktury dla pieszych.

„Najbardziej brakuje rzetelnego dialogu”

Najpoważniejszym zarzutem kierowanym pod adresem władz Krakowa pozostaje jednak brak rzeczywistego dialogu z lokalną społecznością.

– Na co mieszkańcy skarżą się najbardziej? Na brak rzetelnego dialogu z władzami miasta – podkreślił Łukasz Gibała.

Protestujący oczekują nie tylko wysłuchania ich argumentów, ale również przedstawienia konkretnych analiz dotyczących wpływu inwestycji na układ drogowy, bezpieczeństwo, gospodarkę wodną oraz jakość życia w okolicy.

Mieszkańcy Bodzowa zapowiadają, że nie zamierzają rezygnować z walki o swoje otoczenie. Domagają się wstrzymania planów intensywnej zabudowy do czasu rozwiązania najważniejszych problemów infrastrukturalnych i przeprowadzenia rzeczywistych konsultacji społecznych.

Grzegorz Górski 

Reklama