Kompromitacja Lewicy i Biedronia w Krakowie! „Zapomnieli swojego programu”

Robert Biedroń / fot. KRKnews.pl

Miał to być cud w polskiej polityce, który na zawsze zmieniłby jej oblicze. Po obietnicach, wielkich słowach i konfetti nie został właściwie ślad. Wiosna dzięki świeżości i nowości miała odebrać wyborców Koalicji Obywatelskiej w wyborach do Europarlamentu. Po hucznych zapowiedziach wygranej okazało się, że partia ledwo przekroczyła próg wyborczy i postanowiła razem z SLD i Razem zawalczyć o miejsca w parlamencie jako Lewica. Jak teraz rysuje się przyszłość ugrupowania? Postanowiliśmy to sprawdzić podczas spotkania z wyborcami.

Spotkanie wyborcze odbyło się w dość młodzieżowym lokalu, ale być może był to zabieg celowy, biorąc pod uwagę wiek większości uczestników. Wydarzenie miało miejsce w Klubie Zet Pe Te, w popularnym hipsterskim kompleksie imprezowym, zwanym Dolnymi Młynami. Średnia wieku oscylowała między 20 a maksymalnie 25 latami. 

Choć wszystkie krzesełka zostały zajęte, to organizatorzy zapewne spodziewali się znacznie większej frekwencji. Podczas pierwszej wizyty Wiosny w Krakowie Robert Biedroń stwierdził, że na spotkanie było tak wielu chętnych, że następnym razem trzeba będzie znaleźć większą salę, chociaż równie dobrze nada się do tego Rynek. Tym razem na sali było zaledwie 30-40 osób. Obok mnie siedziała grupka licealistów, którzy mówili, że przyszli na spotkanie by zaliczyć projekt z wiedzy o społeczeństwie. 

Spotkanie wyborcze Lewicy z Robertem Biedroniem. Co sądzicie? 🤔

Opublikowany przez KRKnews.pl Czwartek, 3 października 2019

Wiecznie spóźniony Biedroń

Widocznie lewicowe ugrupowania lubią kazać czekać wyborcom, bo to już trzeci raz, kiedy Robert Biedroń postanowił się spóźnić… na własne spotkanie. Wyborcy musieli czekać ponad pół godziny. Podobnie było na lutowej konwencji Wiosny oraz konferencji prasowej.

Podczas wielkiego eventu nowo powstałej partii, który odbył się w Nowohuckim Centrum Kultury, lider po ponad półgodzinnym spóźnieniu, schodził wolnym krokiem po schodach, a światło reflektorów oświetlało go niczym gwiazdę filmową. Tłum wiwatował i szalał. Można by było pomyśleć, że idzie odebrać Oscara za świetnie odegraną rolę lidera, który podniesie upadającą lewicę z kolan.

Tym razem było nieco skromniej, bo po półgodzinnym spóźnieniu Biedroń po prostu wpadł do Zet Te Pe na godzinkę z hakiem, by porozmawiać z potencjalnymi wyborcami (jeżeli w ogóle niektórzy z nich mają w ogóle prawa wyborcze?). Stąd moje pytanie – czy Pan Biedroń jako europarlamentarzysta też się za każdym razem spóźnia na posiedzenia Parlamentu Europejskiego? Może nie wie Pan o tym, ale spóźnienia świadczą o braku szacunku do potencjalnego wyborcy.

Zdarta płyta

W końcu najwidoczniej zniecierpliwiony oczekiwaniem na lidera, Maciej Gdula postanowił zacząć zabawiać publikę. Na początku kazał publiczności zamknąć oczy i wyobrazić wizję, w której PiS wygrywa wybory. Uczestnicy zaczęli wręcz porównywać sytuacje polityczną do tej, która miała miejsce w III Rzeszy i wymieniać się czarnymi wizjami polskiej przyszłości. 

Gdy pojawił Robert Biedroń, to zaczął rozmawiać z Gdulą i uczestnikami o obecnej sytuacji politycznej. Lider Wiosny parę razy „śmiszkował” z Krystyny Pawłowicz czy Jarosława Kaczyńskiego. Biedroń i jedynka na liście Lewicy jak zacięta płyta powtarzali hasła o dofinansowaniu służby zdrowia, opodatkowaniu kościoła czy mrokach polityki. Nie zabrakło PiS-u jako straszaka na wyborców. Z dwa lub trzy razy padło słowo ekologia.

Pochwalił… Jacka Majchrowskiego?!

– Politycy Was oszukują – mówił Biedroń. Stwierdził, że politycy znajdujący się w parlamencie są znienawidzeni i mogą niewiele. To samorządowcy mają największą władzę, radzą sobie ze smogiem i deformacją edukacji. Dodał również, że krakowianie chyba kochają prezydenta Jacka Majchrowskiego, skoro wybrali go po raz kolejny. 

Być może panowie zapomnieli, jak brzmi ich program wyborczy. Szkoda, że znajdował się na końcu sali… Nie padły żadne konkrety, jak zamierzają rozwiązać problemy czy jak wygląda program. Raz padło stwierdzenie, że pieniądze znajdą się poprzez anulowanie budowy wielkiego portu lotniczego oraz klasycznie – przez opodatkowanie kościoła.

– Żyjemy w patologicznym kraju, gdzie stać nas na dofinansowanie księży, a nie refundację leków – grzmiał Biedroń. 

Nie mają pomysłów?

Rozmowy z potencjalnymi wyborcami wyglądały raczej tak, jakby Biedroń i Gdula poszukiwali pomysłu na program wyborczy wśród… wyborców! Gdy widzowie zadawali pytania, to nie padła żadna konkretna odpowiedź.

Jak rozwiązać problemy wynikające z Ustawy 2.0? Gdula stwierdził tylko, że to najgorsza ustawa PiS-u, a nauce należy przywrócić samorządność i cel społeczny. Dodał, że jest zła, ale nie na każdym wydziale. Konkretne wskazanie problemu, planu i rozwiązania? Brak… 

Młody chłopak zapytał Biedronia o to, jak zachęcić młodzież do kultywowania obywatelskiej postawy. Lider wyminął odpowiedź, opowiadając o tym jak zły jest obecny system polityczny. Jak zachęcić młodzież do interesowania się polityką i społeczeństwem? Konkretnej odpowiedzi brak…

Wtopa z marszem równości w Nowym Sączu

Najgorszą wtopą Biedronia, który jest szefem sztabu wyborczego Lewicy, było jednak to, że nie potrafił odpowiedzieć na pytanie wyborcy, dlaczego trójka kandydatów jego ugrupowania chce odwołać marsz równości w Nowym Sączu. Lider stwierdził, że nie może o tym odpowiedzieć, bo nie zna sytuacji.

Dziwne, że ktoś walczący o prawa społeczności LGBT nie ma pojęcia o odwołaniu imprezy przez prezydenta, Ludomira Handzela z powodu Procesji Różańcowej oraz Marszu dla Życia i Rodziny. Ostatecznie impreza odbędzie się, ale kandydaci Lewicy na początku tego tygodnia apelowali o przeniesienie marszu na inny termin z obawy na polityczną nagonkę społeczności LGBT oraz chęci zaangażowania się w imprezę.

Niektórzy odebrali to jako wycofanie poparcia Lewicy dla środowiska, ale kandydatka Zuzanna Jakowicka podkreślała, że jest to nieprawdą i poświęciła temu nawet wpis na Facebooku.

Niepokojący jest fakt, że szef sztabu nie wie o potencjalnych kryzysach i krokach podejmowanych przez kandydatów. Zwłaszcza, jeżeli chodzi o środowisko LGBT, które jest dla Wiosny tak bardzo ważne. Biedroń nie tylko twierdził, że nie zna sytuacji, ale również zaczął opowiadać o tym, że raz odwołał tego typu wydarzenie z powodu tragicznej śmierci jednej ze znajomych. Zdający pytanie wyborca stwierdził, że nie widzi nawiązania między dwoma sytuacjami. Musimy przyznać, że my również…

Po spotkaniu trwającym godzinkę z lekkim hakiem, wydarzenie zakończyło się ponieważ Biedroń… musiał pędzić do Katowic.

Justyna Słowikowska

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl

Zobacz także