Połączenie Szpitala Narutowicza ze Szpitalem Wojskowym, kontrola finansów miasta i jego jednostek, preferencyjne pożyczki długoterminowe w Banku Gospodarstwa Krajowego, zasady najmu lokali użytkowych – to najważniejsze tematy trwającej sesji Rady Miasta Krakowa. W porządku obrad są również projekty dotyczące oświaty, sprzedaży mienia czy utworzenia użytku ekologicznego „Murawy ksrotermiczne na Bielanach”.
W środę, 10 czerwca 2026 roku radni zebrali się na 53. sesji Rady Miasta Krakowa. Początek obrad zaplanowano na godz. 11. Porządek obrad przewiduje kilkadziesiąt punktów. Obrady można śledzić na żywo
Poniżej relacja live z przebiegu 53. sesji Rady Miasta Krakowa…
Godz. 19.31
Koniec sesji.
Godz. 19.28
Interpelacje radnych – nikt ich nie zgłasza podczas sesji.
Godz. 19.10
Rozpoczyna się seria głosowań…
Godz. 18.53
15 minut przerwy przed głosowaniami.
Godz. 18.42
Radna Agnieszka Łętocha przedstawia projekt rezolucji w sprawie organizowania na terenie Krakowa wydarzeń o charakterze myśliwskim, w szczególności wystawy Hunt Expo. To inicjatywa Komisji Ochrony Środowiska, a rezolucja to apel do Prezydenta o podjęcie działań zmierzających do ograniczenia na terenie Krakowa wydarzeń promujących myślistwo, w szczególności wystawy Hunt Expo. Radna Łętocha tłumaczy, że rezolucja ma wzbudzić refleksje na temat promowania takich wydarzeń.
Projekt rezolucji popiera Joanna Hańderek. Aleksandra Owca uważa, że takie targi nie powinny mieć miejsca w żadnym cywilizowanym środowisku i że rezolucja powinna być ostrzejsza w swoim wydźwięku, ale zadeklarowała, że ją poprze.
Godz. 18.37
Radna Magdalena Mazurkiewicz przedstawia projekt rezolucji klubu Koalicji Obywatelskiej w sprawie zmian w programie „Kultura” finansowanym z Funduszy Norweskich i EOG. To apel do premiera, by program objął także takie miasta jak Kraków.
Rada Miasta Krakowa wnosi o:
1. ponowną analizę kryterium kwalifikowalności wyłączającego wnioskodawców z miast
powyżej 500 000 mieszkańców w Programie „Kultura”;
2. rozważenie zastąpienia kryterium wykluczającego mechanizmem preferencji dla
mniejszych i średnich miast, np. poprzez dodatkową punktację, odrębną alokację lub
wydzielone konkursy;
3. uwzględnienie przy ocenie kwalifikowalności nie tylko liczby mieszkańców, lecz także
liczby instytucji kultury prowadzonych przez organizatora, wysokości środków
publicznych przeznaczanych na ich funkcjonowanie, zakresu oddziaływania oferty
kulturalnej oraz szczególnych potrzeb związanych z ochroną dziedzictwa
i zwiększaniem dostępności do kultury;
4. dopuszczenie projektów realizowanych w dużych miastach, jeżeli dotyczą one
obszarów o szczególnych potrzebach społecznych, dzielnic o ograniczonym dostępie
do oferty kulturalnej, zdegradowanych obiektów dziedzictwa kulturowego albo działań
służących zwiększeniu uczestnictwa w kulturze grup zagrożonych wykluczeniem;
5. stworzenie odrębnej ścieżki konkursowej dla projektów kulturalnych realizowanych
przez samorządy, samorządowe instytucje kultury, organizacje pozarządowe oraz inne
uprawnione podmioty działające w dużych miastach, z zachowaniem celów Programu
„Kultura”;
6. podjęcie rozmów z operatorem programu oraz stroną darczyńców w celu wypracowania
bardziej elastycznych zasad, które będą łączyć wsparcie dla mniejszych miejscowości
z możliwością realizacji projektów ważnych dla mieszkańców największych miast.
Dyskusji nie ma.
Godz. 18.20
Czas na projekt Rady Dzielnicy VII Zwierzyniec, która chce ustalenia kierunków działania dla Prezydenta Miasta Krakowa dotyczących utworzenia użytku ekologicznego pod nazwą: ,,Murawy kserotermiczne na Bielanach”. Miałby on powstać na 2,5-hektarowym terenie potocznie zwanym „na górkach”, dzięki czemu nie zostałby zabudowany. Teren należy do gminy.
Radna Joanna Hańderek dziękuje radnym dzielnicy za przygotowanie tego projektu. – Ten projekt trzeba przegłosować, nie ma żadnych kontrowersji – mówi radna. Łukasz Maślona przypomina, że to tylko uchwała kierunkowa, po niej urząd musi zlecić szczegółowe badania w terenie.
Godz. 18.06
Radni zajmują się projektami uchwał dotyczącymi sprzedaży mienia. Chodzi m.in. o sprzedaż nieruchomości stanowiącej własność Gminy Miejskiej Kraków, zabudowanej budynkami mieszkalnym nr 4A i gospodarczym, położonej przy ul. Aleksandra Fredry oraz nieruchomości stanowiącej własność Gminy Miejskiej Kraków, zabudowanej budynkiem mieszkalnym nr 4B, położonej przy ul. Aleksandra Fredry. Projekty nie budzą kontrowersji.
Godz. 17.59
Przekształcenia placówek oświatowych – dyskusji też nie ma.
Godz. 17.56.
Pakiet uchwał dotyczących nazw i granic miejskich parków. Bez dyskusji
Godz. 17.40
Rozpoczyna się debata na temat zasad wynajmowania lokali użytkowych. Projekt uchwały w tej sprawie zakłada m.in. dostosowanie zakwestionowanych przez sądy regulacji do wytycznych wynikających z orzecznictwa sądów administracyjnych. Zawarte w uchwale regulacje, mają też na celu uproszczenie i usprawnienie procedur najmu, ich dostosowanie do aktualnych potrzeb najemców oraz zwiększenie efektywności wykorzystania miejskiego zasobu lokali użytkowych. Wprowadzone rozwiązania zmierzają również do wzmocnienia wsparcia m.in. dla organizacji pozarządowych oraz przedsiębiorców działających w branżach zaliczanych do chronionych i zanikających. Proponowane przepisy przewidują także wprowadzenie narzędzi mających na celu ochronę tzw. lokali „kultowych”, które na przestrzeni lat w wyniku długoletniej działalności, wpisały się w tożsamość miasta.
Łukasz Maślona pyta o ochronę historycznych punktów na usługi potrzebne mieszkańcom i czy będzie można bardziej elastycznie podchodzić do wynajmu takich lokali. Przedstawiciel magistratu zapewnia, że nowa uchwała przewiduje ochronę takich punktów.
Godz. 16.25
Czas na punkty dotyczące spraw budżetowych.
Bartłomiej Kocurek zgłasza wątpliwości dotyczące zmian w wieloletnim planie finansowym dotyczących 40 mln zł na Wesołą, chce wiedzieć, kto i ile pieniędzy na to dołoży. Michał Starobrat pozytywnie ocenia fakt, że miasto pozyskało 50 mln zł z zewnętrznych środków, jego zdaniem dlatego dopiero teraz miasto dodaje 40 mln zł wkładu własnego. Renata Piętka pyta, dlaczego zdejmowane są środki na budowę domu kultury w Skotnikach. Przedstawicielka urzędu tłumaczy, że zmieniła się koncepcja dla tej inwestycji, a pieniędzy wystarczy na koncepcję i przygotowanie dokumentacji, ale na budowę potrzebne będzie więcej środków.
Wśród kilku projektów uchwał finansowych jeden dotyczy zaciągnięcia przez Gminę Miejską Kraków preferencyjnych pożyczek długoterminowych w Banku Gospodarstwa Krajowego. Chodzi o możliwość zaciągnięcia pożyczek do kwoty 45 527 783 złotych, przy czym w roku 2027 byłoby to maksymalnie 23 599 365 złotych, a 2028 roku – nie więcej niż 21 928 418 złotych. Pieniądze byłyby przeznaczone na projekty w zakresie cyfryzacji i cyberbezpieczeństwa realizowane przez Zarząd Zieleni Miejskiej i Zarząd Dróg Miasta Krakowa. Projekt nie wzbudził dyskusji.
Godz. 16.00
Wątpliwości radnych Aleksandry Owcy i Michała Starobrata budzi projekt uchwały zmieniającej uchwałę o zgodzie na przystąpienie do sporządzenia zintegrowania planu inwestycyjnego obszaru „Rejon ulic Goryczkowej”. Radna Owca uważa, że jeśli zmienia się inwestor, to powinien on ponownie wystąpić o ZPI, a nie rada ma zmieniać przyjętą wcześniej uchwałę. Z kolei radny Starobrat zwraca uwagę, że zmienia się też zakres ZPI. Oboje uważają, że taka zmiana może prowadzić do spekulacji.
Radny Grzegorz Stawowy przyznaje, że sprzedaż gruntów w trakcie pracy nad ZPI jest niebezpieczne.
Przedstawiciele magistratu tłumaczy, że nie chodzi o zamianę podmiotu, tylko do pierwszego dochodzi drugi. Podkreśla, że zakres wniosku o ZPI nie został zmodyfikowany w stosunku do pierwotnie zgłoszonego.
Radny Starobrat twierdzi, że pośpiech w tej sprawie wynika z tego, by ZPI uchwalić zanim minie termin przyjęcia planu ogólnego, po którym uchwalanie ZPI będzie niemożliwe.
Godz. 15.29
Sekretarz miasta Antoni Fryczek przedstawia informację o kontrolach finansów miasta. Informuje, że miasto nie ma jeszcze protokołu z kompleksowej kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej. Radni nie zabierają głosu w dyskusji.
Godz. 15.22
Agnieszka Łętocha podkreśla, że w Szpitalu Narutowicza pracuje 1,3 tys. osób, które codziennie czują się niepewnie i szukają pracy w innych miejscach. – Będę głosować za połączeniem, by dać stabilność szpitalowi – deklaruje. Przyznaje, że są wątpliwości, ale one pojawiają się od dwóch lat, a w tym czasie szpital poszedł na dno. – Trzeba docenić złożoną propozycję – twierdzi radna Łętocha.
Michał Starobrat twierdzi, że jest gigantyczne ciśnienie polityczne na podjęcie tej decyzji. Apeluje o rozwagę i głosowanie z własnym sumieniem.
Radni mają głosować w tej sprawie na następnej sesji.
Godz. 15.15
Przedstawicielka związków zawodowych w Szpitalu Narutowicza mówi, że największy niepokój wśród pracowników rodzi presja czasowa i ten pośpiech budzi podejrzenia. Apeluje do radnych, by uważnie się przyglądali sprawie. Pyta, czy miasto ma plan B.
Godz. 14.51
Maciej Michałowski pyta, czy miasto rozważało pomysł połączenia dwóch szpitali miejskich – Narutowicza i Żeromskiego – w celu ograniczenia kosztów.
Edyta Nowak zwraca uwagę, że skoro po połączeniu szpitali zniknie SOR w Narutowiczu, to oddziały tego szpitala będą przyjmować mniej pacjentów. Jej zdaniem miasto straci nad tym kontrolę.
Alicja Szczepańska przyznaje, że sprawa jest nagła, ale albo miasto skorzysta z szansy na rozwiązanie problemów Szpitala Narutowicza, albo „pociąg odjedzie”. – Możemy zaryzykować albo okopać się i czekać – mówi radna Szczepańska. Dodaje, że personel się boi, ale chce mieć ścieżkę rozwoju kariery. Podkreśliła, że jeszcze nie wie, jak będzie głosować, apelowała o ostudzenie emocji w dyskusji na ten temat, bez zbędnego PR-u i polityki.
Godz. 14.40
Radny Michał Starobrat zwraca uwagę, że po połączeniu szpitali planowana jest restrukturyzacji portfela świadczeń. Według niego dojdzie więc do likwidacji nierentownych oddziałów i usług medycznych. Jego zdaniem zgoda na połączenie szpitala może za kilka lat przynieść w przyszłości rozwiązania niekorzystne dla mieszkańców. Radny Starobrat apeluje, by Stanisław Kracik nie wychodził z projektem uchwały w sprawie połączenia szpitali, bo nie ma mandatu społecznego do podejmowania tak ważnych decyzji.
Godz.14.31
Włodzimierz Pietrus uważa, że pozbycie się miejskiego szpitala to pozbycie się narzędzia do realizacji zadania własnego. Jego zdaniem podejmowanie decyzji w tak szybkim tempie jest niepoważne.
Godz. 14.10
Dyrektor Szpitala Narutowicza Anna Tylek mówi o poprawie sytuacji kierowanej przez nią jednostki, ale też o trudnej sytuacji ekonomicznej i problemach kadrowych. – Jej zdaniem istnieje dużo ryzyko, że mimo podejmowanych działań Szpital Narutowicza nie poradzi sobie z brakiem kadry medycznej. Według niej dotowanie co roku szpitala nie jest dobrym rozwiązaniem. Przyznaje, że są obawy związane z połączeniem szpitali, ale jeśli zostaną spełnione warunki brzegowe dla kadry i pracowników, to należy rozważyć ten pomysł.
Godz. 14.00
Przedstawiciele Szpitala Wojskowego odpowiadają na wątpliwości radnych. Zapewniają, że mieszkańcy będą mieć zapewnioną opiekę szpitalną, podkreślają, że teraz radni wyrażą zgodę warunkową, która musi być potwierdzona po uchwaleniu specustawy, zaznaczają, że MON oczekuje wniesienia nieruchomości na własność do nowego podmiotu.
Godz. 13.37
Radna Grażyna Fijałkowska uważa, że połączenie obu szpitali jest szansą dla Krakowa. Apeluje, by pracownicy mieli zapewnione zatrudnienie dłużej niż rok, a miasto musi mieć przedstawiciela w nowym podmiocie.
Edyta Nowak mówi, że mieszkańcy Krakowa już teraz mają swoje potrzeby medyczne i nie chodzi tylko o podwyższenie jakości świadczeń, ale bardziej o to, by miejsce świadczenia tych usług zostało.
Joanna Hańderek niepokoi się przebiegiem dyskusji, choćby tym, że nie ma w nim głosu dyrekcji Szpitala Narutowicza. – Ewentualny mariaż nie może się odbywać bez uwzględnienia tego głosu i tego, co stało się w ostatnich miesiącach – podkreśla radna Hańderek.
Edyta Dydyńska-Czesak także domaga się zabrania głosu przez dyrekcję Szpitala Narutowicza i wglądu do dokumentów finansowych Szpitala Wojskowego.
Godz.13,30
Radna Aleksandra Owca podkreśla, że jest za mało czasu, by racjonalnie podjąć decyzję o połączeniu szpitali. Jej zdaniem Kraków powinien mieć swojego przedstawiciela w pracach nad specustawą o Wojskowym Instytucie Medycznym. Radna wyraża obawy o to, jak pracownicy będą pracować w dwóch lokalizacja szpitala.. – Wszyscy widzimy, że jest problem, ale wahamy się, czy podjąć decyzję o połączeniu – podkreśliła Aleksandra Owca.
Godz. 13.08
Grzegorz Stawowy (Koalicja Obywatelska) twierdzi, że dla pacjenta nie ma znaczenia, kto jest właścicielem szpitala, do którego się zgłasza, najważniejsze jest to, żeby była opieka medyczna. Zaznacza, że Kraków powinien mieć swoich przedstawicieli w radzie nowej jednostki i mieć jakiś wpływ na jej funkcjonowanie. Jego zdaniem gwarancje przyjmowania Krakowian, nie tylko wojskowych, powinny znaleźć się w ustawie, a sama nazwa Szpital Narutowicza powinna nadal funkcjonować w obrębie Wojskowego Instytutu Medycznego. Podkreśla, że w Szpitalu Narutowicza powinien nadal funkcjonować Szpitalny Oddział Ratunkowy. Według radnego służba medyczna nie boi się połączenia, ale pracownicy administracji już tak. Grzegorz Stawowy uważa, że nieruchomości Szpitala Narutowicza powinny być przekazane w formie użytkowania wieczystego, a nie na na własność. Chce też, by teraz Rada Miasta wyraziła tylko zgodę warunkową, a ostateczna byłaby podjęta dopiero wtedy, gdy zostanie uchwalona specustawa o nowym instytucie.
Godz. 12.58.
Małgorzata Potocka (Nowa Lewica} pyta m.in. o to, czy mieszkańcy będą mieć dostęp do opieki w nowej placówce w razie wybuchu konfliktu zbrojnego. – Jeżeli nie, to byłoby bardzo niekorzystne – zaznacza radna.
Godz. 12.37
Michał Ciechowski (Prawo i Sprawiedliwość) także krytykuje władze miasta za brak informacji o planowanym połączeniu szpitala i zwraca uwagę, że radni nic nie wiedzą o sytuacji finansowej Szpitala Wojskowego. – Jak mamy podjąć decyzję o połączeniu szpitali tego nie widząc? – pyta radny PiS. – Co z oddziałami szpitalnymi? Co z lądowiskiem przy Szpitalu Narutowicza? Na jak długo jest gwarancja zatrudnienia? Czemu tak szybko musimy podjąć decyzję. Czy nie możemy poczekać? – to kolejne pytania Michała Ciechowskiego. Dodaje, że PiS chce poznać stanowisko związków zawodowych i pracowników Szpitala Narutowicza.
Godz. 12.30
Stanisław Kracik podkreśla, że za bezpieczeństwo zdrowotne odpowiada NFZ, a nie miasto. W Narutowiczu leczy się 9 proc. Krakowian, reszta leczy się w szpitalach marszałkowskich i państwowych – podkreśla pełniący obowiązki prezydenta. Zarzuca radnemu Starobratowi demagogię, zwraca uwagę, że sytuacja finansowa Szpitala Narutowicza jest bardzo trudna. – Nie grajcie szpitalem – apeluje Stanisław Kracik.
Godz. 12.15
Rozpoczyna się dyskusja radnych, na początek stanowiska klubów.
Michał Starobrat (Kraków dla Mieszkańców) zwraca uwagę, że sprawa połączenia Szpitala Narutowicza i Szpitala Wojskowego stała się niewolnikiem referendum, została schowana pod dywan. – Żałujemy, że nie było dyskusji na ten temat, że to była decyzja polityczna – mówi radny Starobrat. Podkreśla, że teraz radni stają przed najważniejszą decyzją w tej kadencji. Zaznacza, że sytuacja Szpitala Narutowicza się poprawia, a radni nie wiedza, w jakiej sytuacji jest Szpital Wojskowy. Jego zdaniem, miasto powinno być stać na dokładnie po 2030 mln zł rocznie do miejskiego szpitala i to wystarczy, by on wyszedł na prostą. Przyznaje, że Instytut Wojskowy jest korzystny dla Krakowa, ale pozostaje pytanie, czy w jego struktury powinien wejść Szpitala Narutowicza. Radny Starobrat przedstawia zagrożenia związane z połączeniem obu w szpitali. – Nie jesteście nam w stanie zagwarantować nam bezpieczeństwa usług medycznych dla Krakowian, bo nie wiecie, jaki będzie kolejny minister obrony – tak Michał Starobrat zwraca się do dyrekcji Szpitala Wojskowego. – Biorąc pod uwagę dobro mieszkańców stabilniejsze będzie utrzymanie osobnego szpitala miejskiego – ocenia radny Krakowa dla Mieszkańców. W imieniu klub radny wyraża dezaprobatę wobec chowania tematu. Nie usłyszeliśmy żadnych argumentów, że połączenie ma jakiekolwiek korzyści dla mieszkańców – podsumowuje Michał Starobrat.
Plany połączenia Szpitala Narutowicza ze Szpitalem Wojskowym
Godz. 11.33
Koncepcję połączenia szpitali przedstawia Bartłomiej Guzik, dyrektor 5. Wojskowego Szpitala Klinicznego w Krakowie. Podkreśla, że nowy Wojskowy Instytut Medyczny będzie korzystne i dla wojska, i dla mieszkańców Krakowa. W nowej jednostce powstanie grupa, która będzie w stanie w każdym miejscu udzielić pomocy żołnierzom jednostek specjalnych, ale też usługi medyczne dla Krakowian będą na dużo wyższym poziomie niż obecnie. Według dyrektora Guzika oferta Szpitala Narutowicza uzupełni portfolio Szpitala Wojskowego. – Jeżeli będziemy razem, jesteśmy w stanie lepiej odpowiedzieć na oczekiwania pacjentów – mówi Bartłomiej Guzik.
Pracownicy Szpitala Wojskowego przedstawiają korzyści dla kluczowych oddziałów Szpitala Narutowicza dla personelu miejskiej jednostki.
– Nikt nie straci pracy – zapewnia dyrektor Guzik. Podkreśla, że połączenie będzie korzystane finansowo, bo Szpital narutowicza ma duże zadłużenie.
Godz. 11.20
Zaczyna się debata o połączeniu Szpitala Narutowicza i Szpitala Wojskowego. Pełniący funkcję prezydenta Krakowa Stanisław Kracik podkreśla, że połączenie Szpitala Narutowicza i Szpitala Wojskowe to propozycja Ministerstwa Obrony Narodowej, który na bazie dwóch placówek chce stworzyć Wojskowy Instytut Medyczny w Krakowie. Zapewnia, że załoga Szpitala Narutowicza będzie przejęta w całości przez nowy podmiot, mieszkańcy będą mieć zapewniona opieka szpitalną, którą do tej pory dawał miejski szpital. Podkreślił, że radni nie będą dziś podejmować ostatecznej decyzji w sprawie połączenia szpitali, ale chodzi o to, by dzisiejsza dyskusja pokazała, czy jest przyzwolenie na takie rozwiązanie.
Godz. 11.15.
Rozpoczęcie sesji, ustalanie porządku obrad, m.in. o informację dotyczącą połączenia miejskiego Szpitala Narutowicza ze Szpitalem Wojskowym
Godz. 11.00
Planowany początek obrad… Radni i urzędnicy zbierają się na sali obrad…



