– Będziemy negocjować otwarcie ogrodów klasztornych dla Krakowa, a negocjacje te wyobrażam sobie jako rozmowę i współpracę, której efektem będzie umowa korzystna dla wszystkich stron, a przede wszystkim dla mieszkańców i mieszkanek ‒ zapowiedziały kandydatki Razem do Rady Miasta Krakowa, Aleksandra Lewicka (“trójka” w okręgu nr 1) i Aleksandra Owca (“jedynka” w okręgu nr 2) startujące z list KWW Łukasza Gibały – Kraków dla Mieszkańców.
W centrum Krakowa znajduje się ok. 20 przyklasztornych ogrodów o powierzchni 150 hektarów. Do większości z nich można zajrzeć tylko po wcześniejszym umówieniu się. W większości znajdują się w centrum miasta, a ich powierzchnia to nawet kilkanaście hektarów, czyli jedna 1/3 powierzchni krakowskich Błoń.
‒ Stoimy na skrawku Parku Kieszonkowego “Ogród Kwietny” przy ul. Łobzowskiej. Kiedyś w tym miejscu znajdował się publiczny park Kremerowski. Dzisiaj za naszymi plecami rozciąga się mur, który ukrywa skarb – park klasztorny Karmelitanek o powierzchni ok. 3 hektarów. Niedostępny nie tylko dla mieszkańców, ale także dla pacjentek okolicznego szpitala. To jeden z wielu takich przypadków w Krakowie ‒ mówiła Aleksandra Owca.
Jak wskazywały kandydatki, podobne zamknięte ogrody i parki znajdują się m.in. przy ul. Stradomskiej (Zgromadzenie Księży Misjonarzy Świętego Wincentego A’Paulo), przy kościele na Karmelickiej – Sanktuarium Matki Bożej Piaskowej (Zgromadzenie Księży Karmelitów na Piasku), czy przy Kościele św. Franciszka Salezego na Krowoderskiej (Zgromadzenie Zakonnic Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny).
‒ Urodziłam się na Kazimierzu, od drugiego roku życia mieszkam na Prądniku Czerwonym, chodziłam do szkół przy ul. Basztowej i ul. Studenckiej. Wszędzie tam są zamknięte ogrody klasztorne, o których istnieniu część mieszkańców nawet nie wie ‒ mówiła Aleksandra Lewicka, doktorka nauk biologicznych, członkini Partii Razem ‒ Zabudowa Starego Miasta powstała w średniowieczu i XIX wieku, kiedy świadomość znaczenia miejskich terenów zielonych albo nie istniała albo dopiero się rodziła. Możemy być wdzięczni wspólnotom wyznaniowym, które zachowały zielone enklawy, jednak w obecnych czasach powinny być one dostępne dla mieszkańców ‒ apelowała Lewicka.
‒ W ostatnich dekadach miasto sprzedawało kościołowi atrakcyjne grunty z absurdalnie wysokimi bonifikatami – jak działki przy Zamoyskiego w Podgórzu z 90% bonifikatą w 2015 roku czy działki w Łagiewnikach sprzedanych z 98% bonifikatą w 2016 roku. W tym samym czasie klasztory szczelnie zamykały swoje bramy i pilnowały wysokich murów, aby ogrody nie przysłużyły się ogółowi ‒ podkreślała Aleksandra Owca.
‒ Przyszedł najwyższy czas na zmianę. Po dekadach władzy, która za bezcen wyzbywa się gruntów mających służyć społeczeństwu, a w obliczu działania na szkodę miasta przez klasztory i wielkich posiadaczy pozostaje bezradna, mamy szansę to zmienić. Mamy szansę znaleźć rozwiązania, żeby otworzyć klasztorne ogrody i oddać je do użytku mieszkankom i mieszkańcom ‒ zapowiedziała Aleksandra Owca.
‒ Jako radne, w pierwszej kolejności, zapewnimy ochronę tym ogrodom. Zakwalifikujemy je jako tereny zielone, tak aby nikt nie mógł ich zabudować – nieważne kto byłby ich właścicielem. Następnie będziemy negocjować otwarcie ogrodów klasztornych dla Krakowa, a negocjacje te wyobrażam sobie jako rozmowę i współpracę, której efektem będzie umowa korzystna dla wszystkich stron, a przede wszystkim dla mieszkańców i mieszkanek ‒ podsumowała Aleksandra Lewicka.
Patrycja Bliska



