Drastyczne zdjęcia w centrum Krakowa. „Na reakcje nie trzeba było długo czekać”

Kilkumetrowy baner przeciwników aborcji można, a właściwie trzeba było, oglądać w we wtorek w centrum Krakowa. – Dzieci, mieszkańcy i turyści są zmuszaniu oglądać tak drastyczne obrazy– mówi nam oburzona mieszkanka Krakowa, która zgłosiła KRKnews.pl pikietę antyaborcyjną.

Pikietę antyaborcyjną zorganizowano w rejonie przejścia podziemnego przy Teatrze Słowackiego. Organizatorzy zgromadzenia przynieśli ze sobą transparent, na którym zamieścili m.in. zdjęcie martwego płodu w plamie krwi, z podpisem „Aborcja w 11 tygodniu ciąży”

–  Takich rzeczy nie powinno się pokazywać w centrum miasta. To jest traumatyzowanie, bicie ludzi po oczach, okropne – mówi nam  mieszkanka Krakowa. –  Jeżeli ci ludzie są obrońcami życia, to powinni bronić dzieci i młodzież, która chodzi przez centrum miasta i widzi takie obrazy. Jestem tym oburzona i zniesmaczona.

fot. Fundacja Pro – prawo do życia: Kraków

Inne zdanie maja organizatorzy pikiety czyli Fundacja „Pro – prawo do życia” z Pruszkowa. Fundacja nie ukrywa, że celowo wybiera miejsca uczęszczane przez duża ilość osób. 16 stycznia aktywiści z fundacji ustawili banery prezentuje drastyczne treści  przy przystanku Korona na Podgórzu. – „Miejsce i czas były nieprzypadkowe, mijało nas wielu przechodniów, w pobliżu znajdują się też przystanki tramwajowe oraz szkoły. Na reakcje nie trzeba było długo czekać” – tak skomentowali wybór miejsca pikiety. Jak sami piszą „na reakcje nie trzeba było długo czekać”.

 – Pewna pani podeszła do nas i zapytała, czy możemy wyłączyć nagłośnienie. Nie chciała słuchać komunikatów o poczętych dzieciach, zabijanych w Polsce na masową skalę. Inna kobieta wyrażała dezaprobatę dla pokazywania zdjęć ofiar aborcji w miejscu publicznym. Jej zdaniem są zbyt drastyczne i nie powinniśmy narażać na ten widok osób postronnych. Odpowiedzieliśmy, że wiele kampanii opiera się na pokazywaniu cierpienia ofiar, są to choćby zdjęcia osób poszkodowanych w wyniku działań wojennych, których w ostatnim czasie wiele można było zobaczyć na różnych wystawach i w Internecie. Pani nie przyjmowała w ogóle naszych argumentów, co pokazało, że nie o metodę chodziło, ale o sam temat. To znamienne, że zwolennicy aborcji tak bardzo nie chcą, by społeczeństwo zobaczyło jej skutki – czytamy w relacji z pikiety opublikowanej na stronie fundacji. 

Pod koniec 2020 roku Rada Miasta Krakowa przyjęła w uchwałę, która zakazuje pokazywania drastycznych treści w przestrzeni publicznej. Zgodnie z nią zakazane miałoby   publikowanie wizerunków zwłok lub ich fragmentów m.in. na plakatach, billboardach, tablicach reklamowych, pojazdach i przyczepach.

Miesiąc później wojewoda unieważnił uchwałę. Wojewoda uznał, że rada miasta wyszła poza swoje kompetencje w ustanawianiu prawa, a dodatkowo powieliła już istniejące regulacje. Rada miasta w lutym 2021 roku złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Samorządowcy nie zgodzili się z twierdzeniami wojewody. Przekonywali, że kwestia prezentacji drastycznych zdjęć nie została w sposób wystarczający uregulowana w ustawach czy innych przepisach.

W lipcu 2021 roku WSA  oddalił skargę Rady Miasta Krakowa.  Sąd nie znalazł żadnych przesłanek do uchylenia decyzji wojewody. – W ocenie sądu prezentowanie publiczne treści drastycznych przedstawiających fotografie martwych, zakrwawionych ludzkich płodów może być zakwalifikowane jako działanie zakłócające spokój i porządek publiczny. W niniejszej sprawie nie mamy zatem do czynienia z zakresem nieuregulowanym w odrębnych ustawach lub przepisach powszechnie obowiązujących – argumentował WSA w uzasadnieniu  wyroku.

Przewodniczący Rady Miasta Krakowa po wyroku zapowiedział, że zostanie skierowana skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Tryumfowali natomiast działacze Ordo Iuris. – Wyrok krakowskiego sądu jednoznacznie potwierdza prawo organizacji pro life do ukazywania światu brutalnej prawdy o aborcji. Rada miasta nie może ograniczać tego prawa bezprawną uchwałą – podkreśla Nikodem Bernaciak, analityk Centrum Analiz Prawnych Instytutu Ordo Iuris.

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Komendę Miejską Policji w Krakowie, Straż Miejską oraz Urząd Miasta. Do tematu będziemy wracać po uzyskaniu komentarzy.

Jarek Strzeboński 

10 KOMENTARZE

Najnowsze

Co w Krakowie