Kierowca został ukarany przez sąd za wysypywanie gruzu na działkę. Nigdy przy niej nie był

Musisz przeczytać

Niemożliwe? A jednak… Krakowski sąd zaocznie ukarał kierowcę za ponad półroczne wysypywanie gruzu i ziemi na działkę, przy której nigdy nie był. Sprawa ma szczęśliwy finał dla kierowcy, który w czwartek, 13 października 2022, został uniewinniony. Ale ośmiesza wymiar sprawiedliwości i policję.

Sprawę opisuje w mediach społecznościowych Kancelaria Radcy Prawnego Maciej Prostko z Nowego Sącza. „Sprawa z kategorii trochę śmieszno, ale zdecydowanie bardziej straszno” – ocenia sama kancelaria. Oto jej opis zamieszczony na Facebooku nowosądeckiej kancelarii.

„Nasz klient podczas postoju ciężarówką na poboczu został zatrzymany przez właściciela przyległej działki, który oskarżył go o wysypywanie odpadów budowlanych. Przyjechała policja, na działce rzeczywiście kilka hałd gruzu, więc pomimo nieprzyznawania się klienta policja proponuje, aby dla „świętego spokoju” przyjął mandat. Na szczęście klient się na to nie zgodził, została spisana notatka wszyscy się rozjechali, klient o sprawie zapomniał.

Kilka miesięcy później listonosz przynosi mu do domu pismo z sądu, które okazało się wyrokiem nakazowym, w którym został uznany winnym wywożenia odpadów na jedną z działek przez okres przeszło pół roku i skazany na grzywnę w wysokości 1000 złotych. Oczywiście błyskawicznie złożyliśmy sprzeciw od wyroku nakazowego oraz zamówiliśmy akta sprawy. Ku naszemu zdumieniu w sprawie nie było praktycznie żadnych dowodów świadczących o winie, natomiast były fotografie działki, która niemal w całości w istocie była zasypana ziemią i gruzem. Klient oczywiście niezmiennie zaprzeczał, jakoby kiedykolwiek cokolwiek na nią wysypywał.

W toku postępowania sądowego udało się nam wykazać, że… policja, która skierowała wniosek o ukaranie, całkowicie pomyliła sprawy i oskarżyła naszego klienta w sprawie zupełnie innej działki z zupełnie innym właścicielem. Dzisiaj, na drugiej rozprawie uzyskaliśmy przed Sądem Rejonowym dla Krakowa Krowodrzy wyrok uniewinniający, a ponadto Skarb Państwa będzie musiał zapłacić naszemu klientowi koszty, które poniósł w związku z naszym honorarium i dojazdami na rozprawy.

Sprawa mogłaby się wydawać humorystyczna, ale wcale taka nie jest. Gdyby Klient nie złożył sprzeciwu od wyroku nakazowego, ten by się uprawomocnił i tym samym urzędowo stwierdzone by było, że to on wywoził przez pół roku odpady na działkę, przy której nawet nigdy nie był. Taki sam skutek nastąpiłby, gdyby przyjął mandat. Konsekwencje takiego stanu rzeczy mogłyby być katastrofalne, a grzywna nie byłaby tutaj największym problemem. Otóż właściciel działki w odrębnym postępowaniu cywilnym miałby w zasadzie wygrany proces o zobowiązanie do usunięcia tychże odpadów, a to już by były koszty, które dla większości z nas oznaczałyby ruinę finansową.

Zgrozę budzi fakt, że policja potrafi bez żadnych dowodów oskarżać obywatela o czyny, z którymi trudno go nawet luźno powiązać, jeszcze większą zgrozę budzi, że przy tak skonstruowanym wniosku sąd wydaje wyrok nakazowy.

Na szczęście tym razem dobrze się skończyło”.

(źródło – Facebook Kancelarii Radcy Prawnego Maciej Prostko)

- Advertisement -spot_img

Przeczytaj również

2 KOMENTARZE

2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Oceniane
Inline Feedbacks
View all comments
- Advertisement -spot_img

Najnowsze

KRK News Poleca