Małgorzata Wassermann: „Nie wyobrażam sobie, abym mogła oddać swój głos na Łukasza Gibałę”

W ostatnim dniu kampanii w wyborach na prezydenta Krakowa, Małgorzata Wasserman wydała oświadczenie. Posłanka i była kandydatka na prezydenta Krakowa, ogłosiła w mediach społecznościowych, że nie wyobraża sobie oddania głosu na związanego z Palikotem Łukasza Gibałę. Oświadczeni, ze względu na jego wagę, cytujemy poniżej w całości:

„Szanowni Państwo,

Piastując od 2015 roku mandat Posła na Sejm RP, wielokrotnie dawałam wyraz, nie tylko słowami, ale faktycznym zaangażowaniem w sprawy lokalne, że dobro i pomyślny rozwój mojego ukochanego Miasta Krakowa jest dla mnie priorytetem w działalności publicznej.

Nie mogę więc pozostać obojętna w obliczu ważnego dla tysięcy krakowianek i krakowian wyboru, jaki zostanie dokonany 21 kwietnia, kiedy wybierzemy prezydenta naszego miasta.
Podobnie jak dla większości podzielających moje poglądy ludzi prawicy, konserwatystów, czy wprost sympatyków Prawa i Sprawiedliwości, nie będzie to łatwy wybór, ale jestem w pełni przekonana, że należy go dokonać.

Obaj kandydaci to osoby, do których wyborów politycznych jest mi bardzo daleko, stąd też nie kieruję się w tej decyzji barwami politycznym. Biorąc pod uwagę osobiste cechy każdego z kandydatów i ich postawę wobec spraw ważnych dla każdego przyzwoitego człowieka, nie wyobrażam sobie, abym mogła oddać swój głos na Łukasza Gibałę, którego pomysł na Kraków opiera się jedynie na kwestionowaniu wszystkiego wokół. Wielokrotnie podkreślałam w swoich publicznych wypowiedziach, jak bardzo szkodliwe uważam kierowanie się w służbie publicznej jedynie deptaniem elementarnych zasad ładu społecznego.

Nie mogłabym poprzeć człowieka, który w sposób haniebny manifestował wielokrotnie pogardę dla ludzi mających konserwatywne, prawicowe poglądy.
Czuję sprzeciw wobec tego aby prezydentem mojego miasta mógł zostać ktoś bez wiarygodnej wizji jego rozwoju, kto dzisiaj składa pusto brzmiące deklaracje o ponadpartyjnym łączeniu mieszkańców, a nie tak dawno chciał otaczać ludzi podzielających moje poglądy i związanych z Prawem i Sprawiedliwością kordonem sanitarnym.

Nie mogłabym w zgodzie z własnym sumieniem i przekonaniami zagłosować na człowieka, który w 2012 roku został członkiem Ruchu Palikota, a następnie wszedł do władz jego partii przekształconej w Twój Ruch, stając się jednym z najbliższych współpracowników Janusza Palikota, ostentacyjnie wyrażającego pogardę dla ofiar z 10 kwietnia 2010 roku, w tym śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Każdego z Państwa, kto podziela moje zapatrywanie na sprawy publiczne, proszę o rozważenie takiej decyzji.”

Małgorzata Wassermann

Tak wyraźne i jednoznaczne stanowisko polityka, który jest symbolem wartości konserwatywnych i patriotycznych w Prawie i Sprawiedliwości, zapewne spowoduje, że większość zadeklarowanego i wiernego wartością prawicowym elektoratu tej partii nie weźmie udziału w drugiej turze wyborów lub odda głos nieważny, nie opowiadając się za żadnym z kandydatów.

Oświadczenie Małgorzaty Wassermann najbardziej wpływowego polityka Prawa i Sprawiedliwości stoi w wyraźnej kontrze z wcześniejszym stanowiskiem lokalnych działaczy PiS, często nie umiejętnie interpretujących właściwe podejście do wartości konserwatywnych i patriotycznych przedkładając je na „lokalne wojenki”.

Marek Adamski

Najnowsze

Co w Krakowie