34 stopnie w cieniu obnażyły słabość Krakowa. Stolica Małopolski nie jest przygotowana na nową rzeczywistość
Kolejna fala upałów, która przyniosła dziś w Krakowie temperatury sięgające nawet 34 stopni Celsjusza, po raz kolejny pokazała, że miasto nie nadąża za zmieniającym się klimatem. W wielu miejscach mieszkańcy zamiast znaleźć schronienie przed słońcem, trafiają do przestrzeni, które same stają się źródłem dodatkowego gorąca. Beton, asfalt, szkło i metal zamieniają znaczną część miasta w ogromną wyspę ciepła.
Rozgrzane do ekstremalnych temperatur stalowe ławki, przystanki przypominające szklarnie, brak cienia oraz rozwiązania urbanistyczne, które zamiast chłodzić dodatkowo kumulują ciepło – to nie pojedyncze błędy, lecz symptomy znacznie poważniejszego problemu. Dzisiejszy upał pokazał, że Kraków nie jest przygotowany na coraz częstsze ekstremalne temperatury.
To właśnie dlatego do pełniącego obowiązki prezydenta Krakowa Stanisława Kracika trafiła petycja z propozycjami konkretnych zmian, które mają sprawić, że miasto stanie się bardziej odporne na skutki fal upałów.
Przystanki z funkcją… szklarni
Jednym z najbardziej jaskrawych przykładów są przystanki komunikacji miejskiej. Wiele z nich stoi pośrodku rozległych betonowych placów całkowicie pozbawionych drzew. Szklano-metalowe konstrukcje często nie tylko nie chronią przed słońcem, ale wręcz potęgują efekt nagrzewania.
Kilkanaście minut oczekiwania na autobus lub tramwaj w godzinach popołudniowych potrafi zamienić się w prawdziwą próbę wytrzymałości. Najbardziej odczuwają to seniorzy, dzieci oraz osoby cierpiące na choroby układu krążenia.
Rozwiązania są znane od lat. Więcej drzew, pnącza na wiatach, zacienienie przystanków oraz stosowanie materiałów mniej podatnych na nagrzewanie mogłyby diametralnie poprawić komfort mieszkańców.
Ławki, na których nie da się usiąść
Coraz więcej nowych ławek wykonywanych jest z metalu. Problem pojawia się wtedy, gdy temperatura przekracza 30 stopni. Stalowe siedziska nagrzewają się do tego stopnia, że korzystanie z nich staje się praktycznie niemożliwe.
Paradoks polega na tym, że element małej architektury, który ma służyć mieszkańcom, w najgorętszych dniach roku przestaje spełniać swoją funkcję.
Nie jest to wyłącznie kwestia komfortu. Dla osób starszych, kobiet w ciąży czy mieszkańców z niepełnosprawnościami możliwość odpoczynku podczas oczekiwania na autobus jest często warunkiem korzystania z komunikacji miejskiej.
Zieleń, która przestaje chłodzić
Problemy dotyczą również sposobu urządzania miejskich zieleńców. Coraz częściej rabaty przykrywane są grubą warstwą kory. Choć ułatwia ona pielęgnację roślin, podczas upałów szybko się nagrzewa i przez wiele godzin oddaje zgromadzone ciepło.
W efekcie miejsca, które powinny obniżać temperaturę otoczenia, nie zawsze skutecznie pełnią swoją funkcję.
Coraz więcej urbanistów wskazuje, że miasta przyszłości powinny stawiać na naturalne nasadzenia, większą liczbę drzew, roślinność okrywową oraz rozwiązania poprawiające retencję wody.
Mieszkańcy szukają ochłody. Kraków nie nadąża
Ogromne kolejki ustawiające się każdego dnia przy kąpielisku na Zakrzówku najlepiej pokazują skalę problemu. Mieszkańcy szukają miejsc, gdzie można choć na chwilę uciec od skwaru.
Tymczasem Kraków wciąż dysponuje tylko jednym publicznym odkrytym basenem. Budowa dużych kompleksów rekreacyjnych wymaga czasu i ogromnych pieniędzy, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby rozwijać mniejsze baseny osiedlowe, wodne place zabaw czy miejskie strefy ochłody dostępne w różnych częściach miasta.
Dziś wielu krakowian może liczyć na wodę jedynie wtedy, gdy po gwałtownej ulewie kanalizacja nie nadąży z jej odprowadzeniem.
To nie jest problem przyszłości. To dzieje się teraz
Eksperci od lat alarmują, że fale upałów będą coraz częstsze, dłuższe i bardziej intensywne. Oznacza to, że miasta muszą zmienić sposób projektowania przestrzeni publicznej.
Więcej drzew, mniej betonu, materiały ograniczające nagrzewanie, zacienione przystanki, przyjazne ławki i miejsca umożliwiające schłodzenie organizmu powinny stać się standardem każdej nowej inwestycji.
Petycja z konkretnymi propozycjami zmian
Na potrzebę pilnych działań zwraca uwagę Krzysztof Kwarciak, przewodniczący Stowarzyszenia Ulepszamy Kraków, który skierował do pełniącego obowiązki prezydenta Krakowa Stanisława Kracika petycję zawierającą konkretne propozycje poprawy odporności miasta na upały.
Wśród postulatów znalazły się m.in. zwiększenie ilości zieleni przy przystankach komunikacji miejskiej, sadzenie drzew i pnączy zapewniających naturalny cień, rezygnacja z materiałów silnie nagrzewających się w przestrzeni publicznej, ograniczenie rozwiązań pogłębiających efekt miejskiej wyspy ciepła oraz rozwój infrastruktury pozwalającej mieszkańcom skutecznie schłodzić się podczas ekstremalnych temperatur.
Zdaniem autora petycji nie chodzi o pojedyncze inwestycje, lecz o zmianę filozofii projektowania miasta. Każda nowa ulica, przystanek, plac czy skwer powinny być oceniane nie tylko pod względem estetyki i kosztów budowy, ale również tego, jak będą funkcjonować podczas 30- i 35-stopniowych upałów.
Dzisiejszy dzień pokazał jedno bardzo wyraźnie – Kraków nie może już projektować miasta dla klimatu sprzed trzydziestu lat. Jeśli nie zacznie dostosowywać przestrzeni do nowych realiów, każda kolejna fala upałów będzie jeszcze boleśniej obnażała błędy popełniane przy planowaniu miejskiej infrastruktury.
Grzegorz Górski



