Niepokojące informację otrzymali pracownicy Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Według zgłoszenia „na terenie Rynku Kleparskiego znajduje się chory kot – wg osoby zgłaszającej kot miał mieć ranną łapę, prawdopodobnie po przetrąceniu, brudne futerko i zadek” – czytamy w poście opublikowanym na Fb KTOZ.
Inspektorzy KTOZ „bez zbędnej zwłoki, w trybie pilnym, z transporterkiem w ręku oraz rękawicami przeciw pogryzieniom” udali się na Nowy Kleparz aby znaleźć i pomóc rannemu kotu. Istniało podejrzenie, ze kotem który wymaga pomocy jest Sisi. Ale dlaczego ten kot jest taki wyjątkowy?
Sisi to legenda Kleparza. Dziko żyjąca kotka od ponad dwóch dekad nierozerwalnie związana z targowiskiem. Wita klientów, łasi się do sprzedawców albo na odwrót w zależności od nastroju. Kotka otoczona jest opieką sprzedawców, którzy traktują ją jak domownika. Klientom towarzyszy w zakupach, zwłaszcza tych związanych z szynką lub kiełbasą. Zna okolicznych mieszkańców, którzy przy okazji zakupów dokarmiają kotkę. „Kot, który zawsze tu jest” tak Sisi opisują pracownicy KTOZ, którzy pełni niepokoju, czy może chodzi właśnie o nią udali się na Nowy Kleparz by pomóc rannemu zwierzęciu.
Jakie było zdzwieni inspektorów, gdy po przybiciu na miejsce i rozpytaniu sprzedawców, „zdziwieni, zaprowadzili nas do nieczynnego stoiska, na którego drewnianym blacie leżała ona. Rozciągnięta na pół metra, z brzuchem do góry, w plamie słońca – Królowa Kleparza Sisi. Przyznamy szczerze, że trochę nas zamurowało” czytamy w poście. Inspektorzy spodziewali się kota potrzebującego pomocy a na miejscu zastali zadowolonego z życia kota, z lekka nadwagą. Jak przyznają inspektorzy „Sisi jest zwyczajnie gruba. Tego wytykać jej nie przystoi. 5 miejsc z dostępem do jedzenia, i to nie byle jakiego, sprawiło, że kotka jest .. puszysta”




