Wciąż nie wiadomo, kim była osoba, której zwłoki znaleziono w spalonym busie w okolicach Myślenic. Policjanci podejrzewają, że to 18-latek, którego zaginięcie zgłosiła rodzina. Według wstępnych ustaleń, śmierć miała być skutkiem nieszczęśliwego wypadku, choć wciąż pod uwagę brane są inne przyczyny zgonu, np. zabójstwo.
Jak już informowaliśmy, w poniedziałek, 13 czerwca 2022, na ranem, w okolicach Myślenic spłonął bus. W środku policjanci znaleźli zwęglone zwłoki – bez szans na identyfikację, kim jest ofiara. Za to szybko okazało się, że spalony samochód został skradziony dzień wcześniej sprzed jednego z domów.
Po kilku dniach są już pierwsze ustalenia śledczych w sprawie spalonego busa i zwęglonych zwłok. Informuje o nich Radio Kraków. „Według nieoficjalnych informacji po sekcji zwłok – przyczyną śmierci było zatrucie dymem. A przyczyną pożaru – zaprószenie ognia” – podaje Radio Kraków. Potwierdzenie tego w śledztwie oznaczałoby, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. Śledczy wciąż biorą pod uwagę inne hipotezy – m.in. zabójstwo.
Nadal nie wiadomo, kim jest ofiara. Zwłoki były tak zwęglone, że szybka identyfikacja jest niemożliwa. Policja czeka na wyniki badań DNA. „Ale coraz bardziej prawdopodobne jest, że to zaginiony dzień wcześniej 18-latek, który nie wrócił do domu po imprezie” – zaznacza Radio Kraków. Wyniki badań DNA pozwolą na identyfikacje ofiary, a tym samym na potwierdzenie lub zaprzeczenie, że to zaginiony 18-latek.
(red)



