Nie milkną echa kontrowersyjnego ślubu Jacka Kurskiego w sanktuarium Jana Pawła II w Krakowie. – Ja jestem księdzem od 40 lat i powiem szczerze, że pierwszy raz słyszę o takim przypadku – powiedział w rozmowie z portalem wRealu24.pl ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
W sobotę Jacek Kurski wziął ślub z Joanną Kurską. Ich małżeństwo nie wzbudzałoby takich sensacji, gdyby nie fakt, że oboje byli byli już w związkach małżeńskich. Kurski, były prezes TVP, dziś doradca zarządu, ma troje dzieci pochodzących z pierwszego małżeństwa. Przez ponad 20 lat był w związku z Moniką Kurską, z którą także wiązał go ślub kościelny. Aby ponownie stanąć przed ołtarzem jako ″pan młody″ ten związek musiał zostać unieważniony.
Cała ta historia nie mieści się w głowie księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego.
– Nie spotkałem w żadnej diecezji, a interesuję się tymi sprawami, żeby po 24 latach małżeństwa, gdy jest troje dzieci na świecie, nagle ktoś otrzymuje unieważnienie ślubu kościelnego – powiedział Isakowicz-Zaleski w rozmowie z portalem wRealu24.pl.
https://youtu.be/a7-M3RaAexg
Ksiądz urodzony w Krakowie jest zbulwersowany także faktem, że ślub odbył się w Sanktuarium Jana Pawła II. Wyjątkowym miejscu dla każdego z nas.
– Władze kościelne krakowskie musiały się na to zgodzić. To musiała być osobista decyzja biskupa Marka Jędraszewskiego. Musiał wiedzieć i wydać na to zgodę. To ogromna nieodpowiedzialność, egocentryzm tych ludzi, choć źle im nie życzę, którzy chcieli z taką pompą brać udział w takim wydarzeniu – powiedział Isakowicz-Zaleski.
Ksiądz dodał, że władze kościoła powinny jasno powiedzieć, dlaczego ten ślub się odbył.
ml



