Mała kotka najpierw wpadła w pułapkę, a potem znalazła nowy dom

(fot. Wikimedia)

Takie historie to tylko w święta. To opowieść o tym, jak malutka kotka najpierw wpadła w pułapkę, potem została uratowana, a na koniec był jeszcze niewiarygodny finał – kotka znalazła nowy dom.

Najpierw były kłopoty – kotka wpadła w pułapkę, z której nie mogła się wydostać… Miauczącego kotka usłyszeli spacerowicze, przechodzący obok auta zaparkowanego przy Rynku Podgórskim. – Maluch, nie wiedzieć jak, znalazł się pod maską Mitsubishi i nie potrafił się wydostać na zewnątrz – relacjonują wezwani na miejsce strażnicy miejscy. – Ustaliliśmy właściciela samochodu, który po chwili pojawił się na parkingu i otworzył maskę – opowiadają.

Fot. Facebook Straż Miejska w Krakowie

Wystraszony kotek nie bardzo chciał współpracować z mundurowymi, ale w końcu dał za wygraną i pozwolił się wyciągnąć. Co najważniejsze, kociak nie tylko wpadł w oko strażnikom, ale także… właścicielowi auta – pułapki! I co?! I tak oto malec znalazł nowy dom.

Fot. Facebook Straż Miejska w Krakowie

To nie koniec tej świątecznej, wzruszającej opowieści. „Kociak jest już po wizycie u weterynarza. Okazało się, że to 4-tygodniowa dziewczynka. Będzie się nazywać ,,TaMa” – od pierwszych liter imion strażników (Tamara, Mariusz), którzy ją uratowali” – to kolejny odcinek świątecznej historii krakowskiej Straży Miejskiej.

(red)

Zobacz także