Marcin Sala-Szczypiński: „Edukacja prawna zamiast religii w szkołach? Podróże kształcą…”

O skutkach nieznajomości prawa i korzyściach z podróżowania z dr Marcinem Sala-Szczypińskim, Dziekanem Okręgowej Izby Radców Prawnych w Krakowie, wykładowcą akademickim i kandydatem do Rady Miasta rozmawia Marek Adamski.

Marek Adamski: Stara łacińska paremia mówi „ignoriantia iuris nocet”, nieznajomość prawa szkodzi. Czy faktycznie tak jest i jak temu przeciwdziałać.

Marcin Sala – Szczypiński: Jesteśmy otoczeni siecią przepisów, w zasadzie każda nasza aktywność regulowana jest prawem. Nie mając świadomości zagrożeń, łatwo możemy „naciąć się” – podpisać niekorzystną umowę, zaciągnąć niepotrzebne zobowiązanie, dopuścić do przedawnienia roszczenia, naruszyć czyjeś prawa autorskie lub dobra osobiste publikacją w mediach społecznościowych. Dlatego trzeba być świadomym swych praw. Oczywiście, że edukacja prawna w szkołach nie zastąpi studiów prawniczych, ale da elementarną wiedzę i świadomość, pozwalającą uniknąć pułapek prawnych.

Czy radny miejski może cokolwiek zrobić i pomóc w tej kwestii?

Oczywiście. Mamy tu dwa obszary działania. Po pierwsze edukację prawną w szkołach, która nie wymaga zmiany programów nauczania na szczeblu centralnym państwa, bo może być prowadzona albo przez nauczycieli – np. poprzez wykorzystanie tzw. godzin do dyspozycji dyrektora, albo przez osoby wykonujące zawody zaufania publicznego w ramach porozumień ze szkołą.

Od ośmiu lat pełnię funkcję Dziekana Okręgowej Izby Radców Prawnych w Krakowie – prawniczego samorządu zaufania publicznego. Przez cały ten czas kontynuowałem, zapoczątkowaną przez moich poprzedników, akcję edukacji prawnej pro bono w szkołach – organizując ją, ale też samemu prowadząc lekcje prawa w krakowskich szkołach. Co roku kilka szkół, kilkudziesięciu radców. Klucz doboru jest prosty – proponujemy naszym Koleżankom i Kolegom prowadzenie zajęć z prawa w szkołach, do których sami kiedyś chodzili. Siła sentymentu jest taka, że nikt nie odmawia. Taką edukację można rozwinąć na szeroką skalę w formalnej współpracy samorządów zawodów prawniczych z Miastem. Zresztą musze się pochwalić – nasza działalność, między innymi w obszarze edukacji prawnej, jest doceniana przez władze Miasta – kierowana przeze mnie Izba odznaczona została medalem Cracovie Merenti, a ja sam otrzymałem odznakę Honoris Gratia za zasługi dla Miasta.

Drugi obszar działania to usprawnienie pomocy prawnej świadczonej dla Mieszkańców i przedsiębiorców. W ramach punktów nieodpłatnej pomocy prawnej i w punkcie obsługi przedsiębiorcy. Osoba rozpoczynająca działalność gospodarczą musi mieć zapewnioną opiekę prawną, bo powodzenie jej biznesu to miejsca pracy i podatki, a o to Miasto musi dbać. W swoim dobrze pojętym interesie. Przedsiębiorca to partner a nie wróg. To wszystko można zrobić w ramach kompetencji Rady Miasta i radnych, trzeba tylko chcieć.

To może, skoro edukacja prawna jest tak ważna, powinna zastąpić lekcje religii w szkołach?

Decyzja o tym, czy religia powinna być w szkołach, to decyzja szczebla ogólnopolskiego – bo kwestie te regulowane są w Ustawie o systemie oświaty oraz właściwym rozporządzeniu Ministra Edukacji. Tworzenie alternatywy „albo religia albo edukacja prawna”, której rozstrzygnięcie nie należy wyłącznie do władz lokalnych, od razu na wstępie tworzy konflikt, ustawia po dwu stronach sporu. Jestem przeciwny takiemu antagonizowaniu ludzi, wprowadzaniu ostrych podziałów, budowanych wokół kwestii światopoglądowych. Ale muszę zauważyć, że w czasach kiedy ja chodziłem do szkoły podstawowej, lekcje religii odbywały się w salkach katechetycznych przy parafii. I chodziła cała klasa. Dziś są w szkole, a coraz więcej dzieci rezygnuje z nich. To powinno być przesłanką do refleksji i zastanowienia dla wszystkich…

Czy kwestie edukacji prawnej to nie za mało, by z takim programem kandydować do Rady Miasta?

Po pierwsze nie chodzi tylko o to „co” ale również „jak” chcę realizować. Koncyliacyjnie, w otwartym dialogu, bo rozważeniu racji wszystkich stron, w atmosferze szacunku i merytorycznej dyskusji. Tak jak od ośmiu lat prowadzę działalność Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Krakowie. Co miesiąc posiedzenie 25 osobowej Rady – zawsze merytorycznie, rzeczowe i w konstruktywnej atmosferze. Ale oczywiście kwestie pomocy i edukacji prawnej to nie wszystko.

Moim drugim obszarem aktywności w Radzie, gdyby wyborcy zachcieli oddać na mnie głos i powierzyć mi mandat radnego, będzie opieka zdrowotna. Proszę pamiętać, że jestem doktorem… Oczywiście mówię to żartem, bo jestem doktorem nauk prawnych, ale całe moje życie zawodowe związane jest z organizacją ochrony zdrowia i opieką medyczną – od pierwszej pracy po studiach w Kasie Chorych, później Narodowym Funduszu Zdrowia, po obecną pracę w inspekcji sanitarnej. Zależy mi na realizacji inwestycji w zakresie opieki zdrowotnej – nowe Szpitalne Oddziały Ratunkowe, nowe przychodnie, ośrodki zdrowia dla seniorów blisko miejsca zamieszkania. No i rozwinięcie akcji profilaktycznych i programów zdrowotnych. Zapobieganie jest dużo tańsze i efektywniejsze niż leczenie rozwiniętej choroby.

Czyli w jakich komisjach Radcy chciałby Pan pracować?

W Komisji Praworządności i Komisji Zdrowia. Przekonany jestem że mam odpowiednie kwalifikacje i doświadczenie, by z pożytkiem dla Miasta działać w tych dwu komisjach.

Ostatnie pytanie, bo to punkt wszystkich programów – jak zdrowie, to pewnie czyste powietrze – mniej korków, metro?

Jak najbardziej. Podróże kształcą, ja sam jestem zachwycony systemem komunikacyjnym Wiednia – zintegrowane linie metra, tramwajowe i autobusowe, dzięki cenie i częstotliwości połączeń sprawiają, że po prostu nie warto jeździć samochodem. To lata kosztownych inwestycji, ale Kraków musi podjąć takie wyzwanie, dla przyszłych pokoleń.

Na marginesie muszę zauważyć, a propos stwierdzenia „podróże kształcą” że jest znacznie więcej rozwiązań, które można skopiować z innych dużych europejskich aglomeracji, podobnych do Krakowa – czyli z zabytkowym, historycznym centrum. Nie wyważajmy otwartych drzwi, nie eksperymentujmy, po prostu dostosujmy rozwiązania, które od lat sprawdzają się gdzie indziej – dotyczy to przede wszystkim rozwiązań komunikacyjnych – wielopoziomowe parkingi park&ride, ruch jednokierunkowy (ale naprawę przemyślany), kompleksowy system komunikacji torowej i kołowe; ale też urbanistycznych – wymogi dotyczące ilości miejsc parkingowych w nowych inwestycjach, terenów zielonych, lokali użytkowych z konkretnym przeznaczeniem (żłobki, przychodnie, przedszkola – tego potrzebują młodzi rodzice).

Wystarczy przewidywać, myśleć o szerzej o wspólnocie, myśleć parę kroków do przodu – a nie potkniemy się o przeszkody tworzone przez nas samych.

Dziękuję za rozmowę

 

Najnowsze

Co w Krakowie