Miejsce Pamięci KL Plaszow – wygrywa Kraków, pseudoWarszawka w defensywie

Fot. KRKnews

Plan utworzenia na terenie dawnego obozu w Płaszowie, muzeum od dawna budzi duże emocje. Dyskusja oraz konsultacje skupiają się przede wszystkim na formie upamiętnienia tego tragicznego w historii Krakowa miejsca.

Pomysły są dwa

Pierwszy to Muzeum – Miejsce Pamięci KL Plaszow, samorządowa instytucja kultury, która ma być utworzona przez miasto Kraków i prowadzona przy współudziale Ministerstwa Kultury. Pomysł muzeum zakłada wybudowanie na około 8-arowej działce budynku „Memoriału”. To w nim znajdować się będzie wystawa historyczna dotycząca obozu oraz krakowskiego getta wraz z całym zapleczem i infrastrukturą związaną z muzeum.

W kontrze do tej wizji miejsce jest stworzenie Parku Pamięci, co ma docelowo zatrzymać inwestycję i zapobiec wycince 200 drzew oraz „przywrócić to miejsce naturze”.

Różne wizje

Radni w trakcie dyskusji byli bardzo mocno podzieleni co do tego, jaką formę ma przybrać upamiętnienie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego.

Były stanowiska wręcz kuriozalne jak radnego Wojciecha Krzysztonka (KO), który chciałby wszystko robić „ekumenicznie” – w dialogu, z którego przeważnie nic nie wynika. A pomysł wprowadzenia do Rady Muzeum przedstawiciela mieszkańców (pytanie kogo i kto go wybierze) pozostawię bez komentarza, bo w mojej ocenie spowodowały on jeszcze większy chaos i uniemożliwiłby wypracowanie jakiegokolwiek kompromisu.

Były głosy merytoryczne jak radnego Adama Kality (PiS) bardzo dobrze wpisujące się w historyczność i tragizm tego miejsca.

I było wystąpienie szczególne, szczególne w swoich emocjach, radnej Niny Garbryś, która wskazała na idee upamiętnienia kaźni tysięcy ludzi rożnych narodowości bestialsko zamordowanych podczas II wojny światowej, a nie przypisanie terenowi byłego obozu funkcji rekreacyjno-zabawowej.

I był jeszcze głos radnego Łukasza Maślony (Kraków dla Mieszkańców), który jak zawsze nie chciał zaakceptować istniejącego pomysłu, tylko – jak już nie wiadomo który raz – chciałby zaczynać wszystko od nowa. I złożył wniosek o odesłanie projektu uchwały w sprawie powołania Muzeum do projektodawcy, który ostatecznie przepadł w głosowaniu.

To jest cmentarz!

Pamiętać należy jednak, że są w Krakowie miejsca szczególne, szczególne w jego ostatniej historii. I jednym z takich miejsce jest ta część Krzemionek, gdzie był usytuowany niemiecki nazistowski obóz pracy przymusowej (niem. Zwangsarbeitslager Plaszow des SS- und Polizeiführers im Distrikt Krakau), później przekształcony w obóz koncentracyjny (niem. Konzentrationslager Plaszow bei Krakau). W nieludzkich warunkach próbowało tam żyć 20 tysięcy maltretowanych, bitych i głodzonych ludzi. A których większość w bestialski sposób zamordowano. Teren ten był świadkiem masowego ludobójstwa, a przez to jest tak naprawdę cmentarzem bez mogił. Dziś nie można zapominać o tamtych tragicznych wydarzeniach, mówić o idei, mieć piękne frazesy na ustach, a na mogiłach robić miejsce do rekreacji. Na to zgody być nie może.

Dobre i złe wzorce

Nie można zmieniać idei w śmieszność, bo już mamy taki jeden przykład w Krakowie, na terenie Parku im. Jordana. Gdzie wbrew prawie wszystkim chciano pogodzić funkcji rekreacyjną z historią. I nie udało się tego zrobić, a twarze Wielkich w historii Polski ludzi są niemymi świadkami tej śmieszności.

I oby w przypadku obozu w Płaszowie pomysły iście z psedudowarszawki nie przyjęły się w Krakowie. A radni za dwa tygodnie w głosowaniu umieli zachować się jak trzeba.

Są też w Krakowie świetne wzorce jak takie miejsca historyczne powinny funkcjonować – tj. Muzeum Lotnictwa Polskiego w Czyżynach. Tam w sposób jednak instytucjonalny udaje się doskonale pogodzić idee propagowania historii z nowoczesnymi formami spędzania czasu wolnego. Tam przychodzą tłumy krakowian, odbywają się spotkania, koncerty, pikniki – bo jest ktoś, kto tym miejscem umiejętnie zarządza.

I mam nadzieję, że w przypadku Krzemionek będzie podobnie, a forma zagospodarowania tego terenu będzie służyć wszystkim mieszkańcom, miastu i historii.

Alicja Podgórska

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl

Zobacz także