Mieszkania na osiedlu przy ul. Anny Szwed – Śniadowskiej na Klinach, które przez ostatnie miesiące zajmowali uchodźcy z Ukrainy, musza być wyremontowane. Przywracania lokali do stanu pierwotnego potrwa kilka miesięcy. Lokatorzy, którym przyznano te mieszkania wprowadzą się do nich dopiero na wiosnę przyszłego roku.
Jak poinformowała Ewa Syta, dyrektor Biura Prasowego PFR Nieruchomości, osiedle przy ul. Anny Szwed – Śniadowskiej jest sukcesywnie zasiedlane przez rodziny, które przeszły przez dwuetapowy nabór i znalazły się na liście osób uprawnionych do zawarcia umów najmu. – Obecnie przekazaliśmy klucze do 126 mieszkań, trwa proces prezentowania lokali i zawierania kolejnych umów podaje Ewa Syta. – Należy podkreślić, że w pierwszym etapie udostępniamy 295 mieszkań, które nie były przeznaczone na potrzeby akcji pomocowej – dodaje.
Lokale, które były zajmowane przez obywateli Ukrainy zostaną „przywrócone do stanu pierwotnego”, co oznacza, że wymagają remontu. – Ze względu na dużą skalę – ponad 180 mieszkań – będzie to proces rozłożony w czasie i uzależniony od tego jak szeroki będzie zakres prac. Według naszych szacunków pierwsze mieszkania z tej puli będziemy przekazywać na przełomie 1 i 2 kwartału 2023 roku – nie ukrywa przedstawicielka PFR Nieruchomości.
Osiedle na Klinach zostało wybudowane w ramach rządowego programu Mieszkanie Plus. Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej senator Bogdan Klich stwierdził, że program okazał się wielka klapą. Senator zwrócił uwagę, że tylko 3 z 8 budynków były przeznaczone dla uchodźców z Ukrainy, więc aż 5 budynków do tej pory nie zostało zasiedlonych. Radny Grzegorz Stawowy dodał, wybudowane w ramach Mieszkania Plus lokale od roku stoją puste. Zwrócił też uwagę, że tuś obok są tereny, na których miał powstać park i kolejne tysiąc mieszkań na wynajem. – od kilku lat nic się tam nie wydarzyło – stwierdził radny KO.
(GS)



