Ministerstwo Obrony Narodowej na pół godziny zamknęło lotnisko w Krakowie-Balicach i Katowicach-Pyrzowicach. Powodem zakazu startu i lądowań samolotów rejsowych był incydent związany z czeską awionetką. Maszyna była eskortowana przez czeskie myśliwce i bezpiecznie wylądowała na krakowskim lotnisku.
Lotnisko w Krakowie było zamknięte w godz. 14.50-15.20. W tym czasie nie odbywały się żadne starty i lądowania samolotów rejsowych. A to dlatego, że po stronie czeskiej zostały poderwane myśliwce, które eskortowały czeską awionetkę. Myśliwce miały przejąć mniejszy samolot, bo jego pilot nie reagował na wezwania radiowe.
Decyzję o zamknięciu lotnisk w Krakowie i Katowicach podjęto na szczeblu Ministerstwa Obrony Narodowej. Porty lotnicze zostały o tym poinformowane, samoloty przygotowujące się do odlotów musiały poczekać na ponowne otwarcie przestrzeni powietrznej i zgodę na starty.
– Sytuację spowodował statek powietrzny typu Cessna, który z kierunku Słowacji leciał w naszą przestrzeń powietrzną – potwierdził w rozmowie z TVN24 podpułkownik Jacek Goryszewski, rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.
Jak poinformował redakcję biznesową tvn24.pl rzecznik MON Janusz Sejmej, powodem wstrzymania ruchu na lotniskach w Krakowie i Katowicach było pojawienie się w pobliżu polskiej granicy awionetki Cessna na czeskich numerach rejestracyjnych. „Z samolotem przez kilkadziesiąt minut nie było kontaktu radiowego. Po wyjaśnieniu sytuacji z pilotem czeskiej maszyny ruch w Krakowie i Katowicach został przywrócony” – podaje TVN24.



