Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 16 maja 2026
Czytanie ~3 min
Miasto · 16 maja 2026 · 3 min czytania

„Od tego są sądy” – Miszalski komentuje wyrok w sprawie Szczęsnego Filipiaka

Autor: Małgorzata Armada Aktualizacja: 16.05.2026 Lokalizacja: Kraków

Na „Ławce dialogu” w Bronowicach prezydent Krakowa odniósł się do jednego z  wyroków związanych z kampanią referendalną i sporów wokół jej przekazu. Jak podkreślał, nie śledzi na bieżąco konfliktów między stronami, ale skomentował pojawiające się w przestrzeni publicznej nieścisłości dotyczące osób kojarzonych z inicjatywą.

 Dwa procesy w trybie referendalnym. Ugoda i wyrok w sprawach dotyczących publikacji o inicjatorach

W krakowskim sądzie w ostatnich dniach zapadły rozstrzygnięcia w dwóch sprawach prowadzonych w trybie referendalnym. Dotyczyły one publikacji pojawiających się w trakcie kampanii przed głosowaniem w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta Krakowa. W obu przypadkach spór dotyczył treści odnoszących się do inicjatorów referendum oraz osób z nimi kojarzonych, w tym sugestii o ich rzekomych powiązaniach z osobami karanymi.

Pierwsza sprawa zakończyła się ugodą zawartą 11 maja 2026 roku przed Sądem Okręgowym w Krakowie. Radna Anna Bałdyga zgodziła się wówczas usunąć sporny materiał oraz opublikować oświadczenie uzgodnione ze stroną pozywającą. Doprecyzowała w nim, że żadna z 21 osób tworzących grupę inicjatorów referendum nie ma wyroku skazującego. Wcześniej, w poście z 18 kwietnia 2026 roku, pojawiły się sugestie dotyczące przestępczej przeszłości osób zaangażowanych w promocję referendum, co stało się podstawą pozwu.

Druga sprawa, dotycząca Szczęsnego Filipiaka, zakończyła się wyrokiem. Sąd Okręgowy w Krakowie zakazał publikacji filmu będącego przedmiotem sporu, nakazał przeprosiny i sprostowanie oraz zasądził 3 tys. zł na rzecz organizacji zajmującej się prawami kobiet. Pozew złożył jeden z inicjatorów referendum, Wojciech Jakubowski, wskazując, że w materiale sugerowano posiadanie wyroków karnych przez inicjatorów referendum, mimo że – jak podkreślano w postępowaniu – osoby, których dotyczyły te sugestie, nie należą do formalnej grupy 21 inicjatorów.

Prezydent o wyroku w sprawie Szczęsnego Filipiaka: „Nieprecyzyjne sformułowanie”

Podczas spotkania „Ławka dialogu” w Bronowicach, które odbyło się 15 maja 2026 roku, prezydent Krakowa odniósł się do wyroku dotyczącego publikacji Szczęsnego Filipiaka. Sprawa dotyczyła filmu, w którym sugerowano, że wśród inicjatorów referendum znajdują się osoby skazane za próbę wręczenia łapówki oraz groźby wobec dziennikarza w związku z materiałem dotyczącym giełdy kryptowalut. W materiale chodziło o Mateusza Jaśko — prawomocnie skazanego za próbę przekupienia dziennikarza oraz kierowanie gróźb, który nie należy do formalnej grupy 21 inicjatorów referendum, ale jest z nią publicznie kojarzony i aktywnie wspiera jej działania.

„Nie wiem co mam odpowiedzieć. Ja naprawdę robię swoją robotę i troszeczkę nie mam czasu śledzić procesów, gdzie ktoś z Koalicji Obywatelskiej i ktoś z komitetu referendalnego się oskarżają. Z tego, co przynajmniej kojarzę, to było tak, że rzeczywiście pan przewodniczący Filipiak nie wyraził się precyzyjnie, ponieważ powiedział, że skazanym przestępcą jest jeden z inicjatorów referendum, a to nie była prawda, bo skazanym przestępcą jest twarz referendum, czyli Mateusz Jaśko, który zachęca wszędzie gdzie się da do referendum. I pierwszy w ogóle chyba zgłosił nawet jego pomysł na to, bo był jedną z pierwszych osób. I to było nieprecyzyjne.”

Prezydent podkreślił jednocześnie, że Jaśko nie należy do formalnej grupy 21 inicjatorów referendum, choć – jak zaznaczył – współpracuje z komitetem i uczestniczy w działaniach promujących inicjatywę.

„Faktycznie pan Jaśko nie jest inicjatorem referendum, bo nie jest w komitecie referendalnym, tylko gdzieś tam współpracuje z nimi i robi im promocję. I to było nieprecyzyjne i pan Szczęsny przegrał proces. No ok. Sądu rozstrzygnięć nie ma co kwestionować, nie wiem czy coś więcej mam komentować. Po prostu to nie są troszeczkę moje sprawy. Oczywiście ja jestem przedmiotem referendum jak cała rada miasta, ale powiedziałem od początku, że nie będę się zajmować tymi panami, którzy to organizują, tylko mieszkańcami, których wolę szanuję. Musimy pewne decyzje korygować, zmieniać, mocniej się wsłuchać w głos i przede wszystkim pracować, żeby zapracować na zaufanie.”

W dalszej części wypowiedzi prezydent zaznaczył, że nie chce angażować się w spór pomiędzy stronami postępowań sądowych, jednocześnie odnosząc się do konsekwencji wyroku wobec Szczęsnego Filipiaka.

„Także nie zajmuje się tym za bardzo i nie interesuje mnie to. Kto tam wygrał, to już jest sprawa między panami. Jeżeli powiedział (dop. red. – Szczęsny Filipiak), coś, co jest nieprawdą i musi za to przeprosić, to przeprosi, jak musi zapłacić, to zapłaci. Każdemu może się zdarzyć, że powie coś nieprecyzyjnie. Od tego są sądy, żeby to rozstrzygać. Natomiast czym innym jest proces referendalny, proces cywilny, a czym innym proces karny. Jeżeli ktoś wręcza milion złotych łapówki, grozi połamaniem nóg, to jest inny wymiar sprawy niż sytuacja, gdy ktoś nieprecyzyjnie wskaże, kto jest inicjatorem referendum.”

Małgorzata Armada

Reklama