Jarosław Gowin udzielił długiego wywiadu „Rzeczpospolitej”. Opowiadał m.in. o hakach, jakie zbierane są na polityków Porozumienia.
W pewnym momencie wywiadu Gowin stwierdził, że o hakach wypowie się w drugiej części swoich wspomnień, ale nie boi się szukania haków na niego. – Nie mam podstaw, by tak sądzić. Ale to są wszystko bez wyjątku ludzie, którzy w momencie próby, kiedy chodziło o podstawowy interes Polski, czyli o to, czy wybory będą przeprowadzone w sposób zgodny z zasadami demokratycznego państwa prawa, opowiedzieli się za wyborami kopertowymi. Tak naprawdę drogi rozeszły się nam już wtedy – stwierdził polityk w rozmowie z „Rzeczpospolitą„.
Wypowiedział się też na temat wyborów kopertowych, do których parł w ubiegłym roku Jarosław Kaczyński. – Nie mam żadnych wątpliwości, że racja była po mojej stronie. Jestem dumny z tego, co razem z moimi koleżankami i kolegami z Porozumienia zrobiliśmy w tamtym trudnym momencie. Gdyby nie moja dymisja i gdyby nie wsparcie ze strony większości posłów Porozumienia, to wybory kopertowe zakończyłyby się katastrofą organizacyjną. A ich zwycięzca byłby szeroko kontestowany, zarówno w kraju, jak i za granicą – dodał Gowin.
Wicepremier z Krakowa nie oszczędził też krytyki Jarosławowi Kurskiemu, prezesowi TVP. Stwierdził, że sam telewizji nie ogląda, ale osoby, którym ufa wypowiadają się na temat działań Kurskiego bardzo krytycznie.



