PiS szuka kandydata na prezydenta Krakowa. Czy postawi na Monikę Bogdanowską?

Musisz przeczytać

W krakowskim PiS-ie od dłuższego czasu trwa dyskusja na temat ewentualnego kandydata na prezydenta Krakowa. Choć do wyborów jeszcze dwa lata, to w politycznych scenariuszach czas biegnie znacznie szybciej. Prawo i Sprawiedliwość wie, że jeżeli chce poważnie myśleć o ewentualnym zwycięstwie w samorządach, to musi już teraz szukać dobrych kandydatów, żeby zapewnić sobie stabilizację polityczną po niekoniecznie przez siebie wygranych wyborach parlamentarnych.

Jedną z rozpatrywanych kandydatur do wyścigu prezydenckiego w Krakowie jest prof. Monika Bogdanowska która obecnie pełni funkcję  wojewódzkiego konserwatora zabytków. Z politycznego i PR-owskiego punktu widzenia taka kandydatura dla partii obecnie rządzącej wydaje się wręcz idealna jak na Kraków.

Po pierwsze – tytularny naukowiec. Monika  Bogdanowska jest z wykształcenia konserwatorem dzieł sztuki. Doktorat obroniła na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskie, a stopień naukowy doktora habilitowanego w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Tytuł naukowy to dla ewentualnego kandydata na prezydenta w Krakowie sprawa bardzo  ważna i prestiżowa.

Po drugie – rodowita krakowianka. Szczególnie lubi swój „Piasek”. Interesuje ją historia Krakowa przełomu XIX i XX wieku, a w ostatnim czasie również modernizm, więc nie zaniedbuje też Nowej Huty.

Po trzecie – społecznik. Jak sama często podkreśla, „stawia na łączenie inicjatyw oddolnych czy organizacji społecznych w różne procesy, również decyzyjne”. Przed objęciem funkcji konserwatora współadministrowała profilem „Nasze miasto w naszych rękach” na Facebooku, który porusza bieżące spawy związane między innymi z przestrzenią miasta i zabytkami Krakowa. Choć złośliwi nazywali go „Jej miasto w jej rękach”…

Po czwarte – bezkompromisowa w działaniach. Jako konserwator wojewódzki wszczęła kilkadziesiąt postępowań administracyjnych w sprawach wymierzenia kar finansowych dla inwestorów w związku z pracami budowlanymi, które w jej ocenie nie spełniały wymogów konserwatorskich. Nie bała się iść w zwarcie, wstrzymywać inwestycji, co też przysporzyło jej wielu zwolenników. Ale ma też spory problem z przyjęciem do wiadomości, że jest osobą publiczną – czy tego chce czy nie. A w związku z tym ponosi odpowiedzialność za swoje decyzje. Musi się też liczyć z tym, że za swoje wypowiedzi na forum publicznym ponosi konsekwencje i może być za nie krytykowana. A z uświadomieniem sobie tego już jest trochę trudniej.

Po piąte – jest w kontrze do urzędników i dużych inwestycji. Lista jest długa… m.in. metro, kładki nad Wisłą, Cogiteon… itd.

Monika Bogdanowska (fot. wuoz.malopolska.pl)

Monika Bogdanowska może być dla PiS-u kandydatem idealnym, stąd wewnątrz partyjna dyskusja o jej ewentualnemu poparciu. Ma ona swoich gorących zwolenników szczególnie z otoczenia Pałacu Prezydenckiego (tego z Warszawy – nie zapominajmy, że Prezydent Andrzej Duda jest z Krakowa) i ministrów prezydenckich związanych z naszym miastem którzy są orędownikami takiego rozwiązania. Może liczyć na wsparcie generalnej konserwator zabytków prof. Magdalena Gawin, co w Krakowie może być wartością dodaną. Będzie skupiała wokół siebie duże grono aktywistów miejskich, którzy z natury są nieprzychylni zmianom w otoczeniu i często kontestują duże miejskie inwestycje.

PiS jak zawsze może liczyć na głosy twardego elektoratu, ale w oparciu tylko o niego nie ma co liczyć na zwycięstwo w Krakowie. Chcąc myśleć o nim musi wystawić kandydata, który przebije szklaną kulę i pozyska od 10 do 15 proc. głosów „zewnętrznych”. Kandydatura obecnej wojewódzkiej konserwator zabytków dawałaby na to szansę – stając się jednak dużym problemem dla innego kandydata – Łukasza Gibały. Radny Gibała po części wypromował Monikę Bogdanowską, a teraz może się okazać, że oboje będą zabiegał o część tego samego  elektoratu, co zamknie mu całkowicie drogę do drugiej tury.

Czy Monika Bogdanowska propozycję startu otrzyma? Pewnie niedługo się dowiemy… Czy się na nią zgodzi? Zobaczymy… Czy dotrwa na swoim stanowisku do samych wyborów? Czas pokaże…

W tym trudnym okresie wyłaniania potencjalnych kandydatów trwa nieustanna walka politycznych buldogów pod dywanem, o której i w której sami kandydaci nie wiedzą, a na pewno nie uczestniczą. Zaprezentowałem kolejną możliwą i ciekawą kandydaturę w „krakowskiej grze o tron”. Przed nami, pewnie w następnych tygodniach kolejne propozycje ciekawych i potencjalnych kandydatur. Czas szybko ucieka, walka będzie ciekawa, zwroty akcji szybkie, sojusze niepewne. A ja będę to wszystko dla was opisywał.

Kazimierz Krakowski

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl

- Advertisement -spot_img

Przeczytaj również

2 KOMENTARZE

2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Oceniane
Inline Feedbacks
View all comments
- Advertisement -spot_img

Najnowsze

KRK News Poleca