Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 15 sierpnia 2026
Czytanie ~4 min
Miasto · 15 sierpnia 2026 · 4 min czytania

Monika Piątkowska o przyszłości Krakowa. „Trzeba słuchać mieszkańców” [ NASZA ROZMOWA]

Autor: Małgorzata Armada Aktualizacja: 15.08.2026 Lokalizacja: Kraków

Kraków ma być zielony, bezpieczny i rozwijać się „ponad podziałami” – przekonuje Monika Piątkowska, kandydatka na prezydenta Krakowa. W rozmowie z Małgorzatą Armadą KRKNews.pl opowiada o swojej wizji miasta, planowanych inwestycjach i tym, dlaczego chce odwiedzić wszystkie 18 krakowskich dzielnic. Zapowiada też prezentację głównych założeń swojego programu, która odbędzie się 19 sierpnia. Rozmawiamy po konferencji dla prasy w Parku Bednarskiego.

Czy Park Bednarskiego to był przypadek, czy świadomy wybór? Będziemy spotykać się w tym miejscu regularnie?

Park Bednarskiego był wyborem świadomym, tak jak inne parki, w których będziemy się spotykać. Zarówno te duże, które wszyscy znamy, jak również te mini parki, które nie zawsze są przez mieszkańców naszego miasta rozpoznawane. Chcę pokazać, że Kraków jest miastem zielonym i musimy robić dużo, żeby tym miastem zielonym pozostał. Jeden z punktów programowych to punkt poświęcony bezpieczeństwu. Będę mówiła o tym w szerszym kontekście: narkotycznym, militarnym, żywnościowym, także wodnym.

Równocześnie kładka Parku Bednarskiego, przez którą przechodziliśmy, to połączenie Podgórza z Krakowem. Chcemy wrócić do historii Krakowa, pokazać, że miasto rozwijało się wtedy, kiedy ponad podziałami różnych grup społecznych następowało łączenie. To nam zbudowało Wielki Kraków.

Skąd się wzięło hasło komitetu „Ponad Podziałami” i  dlaczego takie pani wybrała?

Hasło nawiązuje do stylu mojej pracy zawodowej od wielu lat, bo zawsze starałam się łączyć ludzi i środowiska. Często mi się zarzuca, że współpracowałam z różnymi ugrupowaniami. To dzisiaj nieważne. Jeśli ma się ambitne plany, chce się budować wielkie projekty, a Kraków jest wspaniałym miastem, gdzie żyją wspaniali ludzie, Osoba, która chce nim zarządzać, musi  pracować ze wszystkimi środowiskami i z każdym rządem. Z członkami czy z osobami, które mają poglądy bardzo mi dalekie. Prezydent miasta musi budować miasto na dekadę, nie tylko administrować.

„Kraków, który zbudowaliśmy”. Dlaczego zdecydowała się pani właśnie na takie otwarcie?

Nawiązując do przeszłości, chciałam pokazać, że od wielu lat jestem związana z miastem, również zawodowo. Mamy pewne osiągnięcia w ramach całego zespołu, w którym pracowaliśmy. Powstało mnóstwo obiektów infrastrukturalnych, które w sposób diametralny zmieniły Kraków. Uważam, że dzisiaj to jest zupełnie inne miasto – nie tylko kolebka historii, tradycji, kultury, ale miasto ambitnych ludzi, rozwijającej się gospodarki, sportu, biznesu, jest centrum konferencyjnym. Ale jest to też miasto mieszkańców, gdzie chcemy, żeby się żyło komfortowo, żebyśmy mieli kontakt z zielenią, a nie tylko z zabytkami. Żebyśmy mieli czyste powietrze i potrafili znaleźć balans pomiędzy Krakowem turystycznym a naszym Krakowem, miejscem do naszego życia. Między Krakowem komunikacyjnym a Krakowem z czystym powietrzem. To wszystko wymaga współpracy ponad utartymi schematami ataków i ponad doraźnymi wojenkami.

Zapowiedziała pani, że nie będzie prowadzić „brudnej kampanii”. Co to konkretnie oznacza?

Nie będę wchodziła w złośliwości na Twitterze czy kręciła złośliwych filmików. Chcę rozmawiać poważnie o Krakowie z absolutnie z każdym, kto chce taki dialog prowadzić. Z każdym, kto startuje na funkcję prezydenta miasta nie jako przystanek do swojej kariery, bo marzy mu się bycie posłem i wejście do Sejmu, ale z taką osobą, która chce na serio rozmawiać o mieście. Funkcja prezydenta miasta to jest funkcja, która wymaga odpowiedzialności, determinacji, pełnego poświęcenia.

Jak wygląda praca prezydenta miasta z pani perspektywy?

Pracowałam prawie dekadę w krakowskim magistracie i z jednej strony to była najpiękniejsza, jak i najtrudniejsza praca w moim życiu. To nie jest praca, ale pewien styl życia. Jak idziesz zarządzać miastem – ja byłam dyrektorem i pełnomocnikiem –  zaangażowanie jest jeszcze pełniejsze. Trzeba mieć świadomość, że to dostępność 24h na dobę, pełne oddanie, służba miastu i mieszkańcom. Różne rzeczy w mieście mogą się wydarzyć i prezydent musi czuwać i musi być pod ręką.

Pokazywała Pani inwestycje, które powstały w Krakowie za czasów prezydenta Jacka Majchrowskiego, kiedy pracowała Pani w magistracie. A czego Kraków potrzebuje dzisiaj? Jakie inwestycje powinny znaleźć się w wizji miasta na kolejne lata?

To będzie ten element programowy, o którym opowiem dokładnie 19 sierpnia. Natomiast mogę już zapowiedzieć, że był cykl „Kraków, który zbudowaliśmy”, a teraz ruszamy z „Kraków, który zbudujemy”. Będziemy pokazywać duże projekty, które mogą zmienić historię i przyszłość miasta, ale również te mniejsze. Może określenie „inwestycje” jest tutaj zbyt szumne, bo czasami naprawdę wystarczy znak, kawałek chodnika czy skrawek zieleni. Mieszkańcy mówią, że w wielu miejscach, na osiedlach, takie rzeczy są dla nich niezwykle ważne. To małe projekty i działania, które można zrobić stosunkowo szybko i które nie obciążają dramatycznie budżetu. Pamiętajmy, że nasze miasto tworzą ludzie.

Czy ten program będziemy poznawać stopniowo, czy 19 sierpnia poznamy jego całość?

19 sierpnia poznamy główne założenia i dwa najważniejsze komponenty. Później będzie też spacer po Krakowie. Spacerowanie będzie nam zresztą towarzyszyło przez całą kampanię, bo nasze miasto jest do tego idealne. Uważam, że to najlepszy sposób poznawania Krakowa. Przejdziemy przez wszystkie 18 dzielnic, rozmawiając z mieszkańcami i poznając ich problemy. Będziemy prowadzić tę kampanię również w sposób bezpieczny i zdrowy.

 

 

Reklama