Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 29 listopada 2020
Czytanie ~2 min
Tematy koronawirus, na jaki etapie jest epidemia, Unia Europejska
Miasto · 29 listopada 2020 · 2 min czytania

Na jakim etapie epidemii jesteśmy? Groźny jest nie tylko koronawirus

Autor: Grzegorz Górski

Spada liczba nowych zakażeń koronawiursem, rośnie liczba wolnych łóżek covidowych, otwieramy galerie handlowe. Czy to oznacza, że najgorsze mamy już za sobą? Analizując działania rządu trudno jednak o optymizm. Tak naprawdę nie wiadomo, na jakim etapie epidemii jesteśmy.

Optymizm jest nam potrzebny. I powody do tego właśnie się pojawiły. Od jakiegoś czasu nie ma już 20-25 tys. zakażeń dziennie. Jest 15 tysięcy. Dużo, ale znacznie mniej niż nieco wcześniej. Wprawdzie nadal zgonów może być 500-600 każdego dnia, ale i ta liczba spada. Jest się z czego cieszyć…

Jest jedno ale – wykonujemy mniej testów, a więc wykazujemy mniej zakażeń. Do tego coraz częściej pojawiają się sygnały, że sami ludzie nie chcą się badać. To nie wróży dobrze na najbliższe tygodnie.

Ale optymizm studzi także co innego. Rząd wydaje się nieugięty, jeśli chodzi o niektóre restrykcje. Skoro jest tak dobrze, to dlaczego szkoły będą zamknięte do połowy stycznia, a do tego ferie trzeba spędzić w domu? Czy w przy stabilizacji konieczne jest karanie mandatem w wysokości 5 tys. złotych rodziców z czwórką dzieci, którzy pójdą do kogoś na wigilię? A czy trzeba trzymać zamknięte hotele i restauracje tak, by ludzie nie mogli wyjechać na zimowy wypoczynek?

Nie chodzi o to, by rząd nagle wszystko poluzował. A może jednak powinien… Ale skoro trzyma się tak drastycznych ograniczeń, bliskich lockdownu, to chyba sytuacja nie jest tak dobra, jak to rysuje rządowa propaganda. Przejęcie wszystkich informacji o zakażeniach, zgonach, liczbie testów w centralną ewidencję może budzić obawy, że ważnymi liczbami rządzący chcą żonglować tak, jak będzie im to wygodne.

Dziś prezydent Andrzej Duda podpisał bez mrugnięcia okiem ustawę przyznającą specjalne dodatki tylko tym lekarzom, których wojewoda skieruje do pracy przy chorych na koronawirusa. Jeszcze niedawno podpisał bez mrugnięcia okiem ustawę, na mocy której dodatki mieli dostać wszyscy medycy walczący z epidemią. Teraz bez mrugnięcia okiem anulował ten podpis.

To pokazuje nie tylko, jak rządząca partia traktuje prezydenta. To dowodzi, że budżet państwa jest w coraz trudniejszej sytuacji. Bo ograniczenie dodatków tylko dla nielicznych wynika nie ze złośliwości polityków PiS – budżetu państwa nie stać na takie dodatki dla wszystkich. Jest więc źle, choć premier ciągle powtarza, jak świetnie sobie radzimy gospodarczo. I jest bliski zrezygnowania z miliardów euro, które możemy dostać z Unii Europejskiej.

Co ważniejsze – rządzący zaczynają podsycać antyunijne nastroje. Wydaje im się, że są w stanie nad nimi zapanować. A panowali nad rozwojem epidemii koronawirusa? Nie łudźmy się – pójdziemy drogą nie tylko Węgier, ale i Wielkiej Brytanii. Jak już pokonamy tego wrednego koronawirusa, to zaczniemy na dobre walkę z Unią Europejską. Trzeba tylko większość wyleczyć z „euroentuzjazmu”. Niemożliwe? Czas pokaże… Nie tak odległy czas…

Grzegorz Skowron

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: [email protected]

Reklama