Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 13 sierpnia 2026
Czytanie ~5 min
Miasto · 13 sierpnia 2026 · 5 min czytania

Na LajkBike czeka ponad 600 osób. Miasto kupuje nowe rowery, ale termin dostawy wydłużono do 90 dni

Autor: Grzegorz Górski Aktualizacja: 13.08.2026 Lokalizacja: Kraków

LajkBike cieszy się w Krakowie ogromnym zainteresowaniem, ale właśnie ta popularność coraz wyraźniej pokazuje ograniczenia systemu. W środku sezonu rowerowego setki mieszkańców czekają na możliwość wypożyczenia jednośladu, a przewidywany czas oczekiwania sięga nawet 54 dni. Miasto chce powiększyć flotę o 510 nowych rowerów, z możliwością zamówienia kolejnych 500, jednak dokumentacja przetargowa pokazuje, że maksymalny termin dostawy został w trakcie postępowania wydłużony z 60 do 90 dni.

Jak informuje Stanisław Kracik, według danych aktualnych na 6 sierpnia 2026 roku na tradycyjny rower LajkBike oczekiwało 277 osób. Przewidywany czas oczekiwania wynosił 47 dni, co oznaczało możliwość odbioru około 23 września. W przypadku rowerów elektrycznych kolejka była jeszcze dłuższa – 357 osób i 54 dni oczekiwania, czyli do około 30 września.

Łącznie daje to 634 mieszkańców czekających na rower.

Praktycznie cała flota jest wykorzystywana

Skala wykorzystania systemu jest bardzo duża. Jak podaje Stanisław Kracik, w aktywnym wynajmie znajdowało się 461 rowerów tradycyjnych. Dwa kolejne były w serwisie, cztery zostały uszkodzone przez użytkowników, 20 zamówień czekało na opłacenie, a dla 13 rowerów ustalono już termin odbioru.

Podobnie wygląda sytuacja z elektrykami. Jak informuje Kracik, aktywnie wynajmowanych było 446 sztuk, dziewięć znajdowało się w serwisie, 21 było uszkodzonych przez użytkowników, 19 zamówień oczekiwało na opłacenie, a pięć rowerów miało już potwierdzony termin odbioru.

Jak wyjaśnia p.f. prezydenta Krakowa Stanisław Kracik, zamówienia realizowane są według kolejności zgłoszeń i nie ma rowerów, które można byłoby po prostu wydać mieszkańcom od ręki. Każdy zwracany pojazd jest sprawdzany, a jeżeli ujawnione zostaną wcześniej niezgłoszone usterki, proces ponownego skierowania go do użytkownika dodatkowo się wydłuża. Gotowy do dalszej eksploatacji rower trafia ponownie do kolejki i zostaje przypisany następnej osobie.

Latem kilka tygodni, zimą kilka dni

Zarząd Transportu Publicznego nie prowadzi statystyk pozwalających wskazać średni ani najdłuższy rzeczywisty czas oczekiwania na rower.

Jak wyjaśnia Stanisław Kracik, czas ten zależy od wielu czynników, przede wszystkim od warunków atmosferycznych oraz pory roku. W sezonie zimowym oczekiwanie wynosi zaledwie kilka dni. Latem, kiedy zainteresowanie gwałtownie rośnie, wydłuża się do kilku tygodni.

To właśnie w tym miejscu ujawnia się zasadniczy problem systemu. LajkBike działa i ma klientów, ale w miesiącach, kiedy rower jest najbardziej atrakcyjnym środkiem transportu, jego dostępność spada najbardziej.

Miasto kupuje 510 nowych rowerów

ZTP uruchomił postępowanie na dostawę nowych jednośladów. Zamówienie podzielono na dwie części.

Pierwsza obejmuje 260 rowerów elektrycznych, z możliwością dokupienia od 100 do 250 kolejnych. Druga dotyczy 250 rowerów tradycyjnych, również z opcją powiększenia zamówienia o następne 100–250 sztuk.

Podstawowe zamówienie obejmuje więc 510 rowerów. Jeżeli miasto wykorzysta maksymalnie prawo opcji, może ostatecznie kupić nawet 1010 nowych jednośladów.

Szacunkowa wartość całego postępowania wynosi 5,59 mln zł netto i obejmuje zarówno zamówienie podstawowe, jak i maksymalny zakres opcji. Część dotycząca elektryków została oszacowana na 4,388 mln zł netto, a rowerów tradycyjnych na 1,201 mln zł netto.

Najpierw 60 dni, potem 90

Najciekawszy wątek pojawia się przy terminie realizacji.

Pierwotna specyfikacja przewidywała maksymalnie 60 dni od podpisania umowy na dostawę zarówno rowerów elektrycznych, jak i tradycyjnych.

W trakcie postępowania jeden z wykonawców zapytał, czy ZTP dopuści wydłużenie terminu z 60 do 90 dni. Z odpowiedzi zamawiającego wynika, że taka zmiana została już wcześniej wprowadzona.

ZTP poinformował w piśmie z 6 sierpnia, że maksymalny termin dostawy rowerów został wydłużony do 90 dni.

Zmianę potwierdza także opublikowane ogłoszenie europejskie. Wskazano w nim jednoznacznie, że wcześniejszy okres realizacji wynosił 60 dni, a następnie został zmieniony na 90 dni dla obu części zamówienia.

W praktyce oznacza to, że w momencie, gdy setki krakowian czekają na rowery po kilka tygodni, wykonawca nowej floty może otrzymać aż trzy miesiące na jej dostarczenie.

Szybkość dostawy to tylko 5 procent punktów

Ciekawie skonstruowano również kryteria wyboru wykonawcy.

W przypadku rowerów elektrycznych cena odpowiada za 60 proc. punktów, gwarancja za 30 proc., zastosowanie przerzutek planetarnych za 5 proc., a termin realizacji również za zaledwie 5 proc.

Przy rowerach tradycyjnych cena to 60 proc., gwarancja 35 proc., a termin realizacji ponownie 5 proc.

To oznacza, że szybkość, z jaką nowe rowery trafią do mieszkańców, jest jednym z najmniej ważących elementów oceny oferty.

Sama taka konstrukcja nie oznacza nieprawidłowości. Pokazuje jednak priorytety przyjęte w postępowaniu: znacznie większe znaczenie mają cena i długość gwarancji niż szybkość powiększenia floty.

Nowe rowery mają być bardziej odporne

Jak informuje Stanisław Kracik, decyzję o zakupie nowych rowerów poprzedziły prace nad analizą funkcjonowania i możliwości rozwoju systemu roweru publicznego w Krakowie. W lutym stanowisko w tej sprawie przyjął Zespół ds. kierunku rozwoju infrastruktury rowerowej, a w marcu przyszłość miejskiej wypożyczalni była omawiana również na Komisji Infrastruktury oraz podczas sesji Rady Miasta Krakowa.

Kracik wyjaśnia również, że przed rozpoczęciem zakupu analizowano rozwiązania mające poprawić ergonomię użytkowania rowerów oraz zwiększyć odporność podzespołów na uszkodzenia i trudne warunki atmosferyczne. Weryfikowano m.in. różne układy zmiany biegów, sposoby montażu baterii oraz nowe panele sterowania.

Sama specyfikacja nowych elektryków jest bardzo szczegółowa. Rowery mają otrzymać centralnie umieszczony silnik o mocy do 250 W, baterię o pojemności minimum 500 Wh albo pozwalającą na przejechanie około 100 kilometrów, hydrauliczne hamulce tarczowe, 28-calowe koła, aluminiową ramę o niskim przekroku oraz bagażnik o nośności co najmniej 20 kilogramów.
Każdy elektryk ma otrzymać własną ładowarkę, a wykonawca dostarczy również 40 dodatkowych akumulatorów.

Miasto preferuje również przerzutki planetarne, za które wykonawca może otrzymać dodatkowe pięć punktów. Dopuszczone są jednak także zewnętrzne przerzutki z minimum dziewięcioma przełożeniami.

Przed wyborem wykonawca musi dostarczyć prawdziwy rower

ZTP nie zamierza kupować sprzętu wyłącznie na podstawie katalogów.

Każda firma startująca w postępowaniu musi jeszcze przed upływem terminu składania ofert dostarczyć fizyczną próbkę roweru dla części, o którą się ubiega. W przypadku elektryka wykonawca ma również umożliwić dostęp do panelu obsługi.

Próbki trafiają do siedziby ZTP przy ul. Wielopole. Co istotne, zgodnie z opisem przedmiotu zamówienia wzorcowy rower ma być identyczny z całą później dostarczoną partią.

Dostawca będzie też zobowiązany do zapewnienia dostępności wszystkich części zamiennych przez pięć lat od podpisania umowy.

Nowe rowery nie rozwiążą problemu od razu

Termin składania ofert wyznaczono na 19 sierpnia. Dopiero później nastąpi ocena ofert, wybór wykonawcy i podpisanie umowy.

Przy maksymalnym 90-dniowym terminie realizacji oznacza to, że część nowej floty może pojawić się w Krakowie już po zakończeniu najintensywniejszej części tegorocznego sezonu rowerowego.

Nie jest też przesądzone, że miasto wykorzysta pełne prawo opcji i zamówi dodatkowe 500 rowerów.

Jak informuje Stanisław Kracik, decyzja o skorzystaniu z prawa opcji zostanie podjęta dopiero po odbiorze rowerów oraz po upływie co najmniej kilku tygodni od rozpoczęcia ich eksploatacji.

Miasto zapowiada dalszy rozwój floty

Stanisław Kracik zapowiada, że flota LajkBike ma być systematycznie powiększana i rozwijana w zależności od dalszego zapotrzebowania użytkowników oraz możliwości finansowych miasta.

Jednocześnie, jak zaznacza, na funkcjonowanie systemu składa się nie tylko koszt zakupu rowerów. Miasto musi brać pod uwagę również koszty ich serwisowania, wymiany oraz przechowywania poza sezonem.

Sukces, który wymaga szybszego planowania

LajkBike bez wątpienia znalazł swoich użytkowników. Ponad 900 rowerów znajdujących się obecnie w aktywnym wynajmie i 634 osoby w kolejce pokazują, że zainteresowanie jest realne i duże.

Ale właśnie dlatego problem dostępności trudno sprowadzić wyłącznie do sezonowego wzrostu popytu.

Miasto zna specyfikę systemu i wie, że latem zainteresowanie gwałtownie rośnie. Mimo to zakup nowej floty został uruchomiony dopiero w trakcie sezonu. Dodatkowo maksymalny czas dostawy został wydłużony z 60 do 90 dni, a szybkość realizacji ma zaledwie pięcioprocentowy udział w ocenie ofert.

Popularność LajkBike można więc traktować jako sukces krakowskiej polityki rowerowej. Kolejki liczone w setkach osób są jednak równie wyraźnym sygnałem, że dalszy rozwój systemu powinien być planowany z większym wyprzedzeniem. Bo miejskiego roweru nie wystarczy mieć w statystykach. Musi być dostępny wtedy, gdy mieszkaniec rzeczywiście chce z niego skorzystać.

Reklama