Robi się coraz zimniej, ale seniorzy jakby nie zwracali na to uwagi. Z tego powodu pomocy musieli udzielać im strażnicy miejscy.
Pierwsza sytuacja dotyczyła kobiety, która ok. 22. 40, bez wierzchniego okrycia, spacerowała wzdłuż ul. Heila.
– Namierzyliśmy ją na wysokości ul. Kamieńskiego. Miała na sobie sweter, a na nogach trampki. Okryliśmy ją folią termiczną i próbowaliśmy ustalić jej miejsce zamieszkania. Sytuacja była o tyle trudna, że kobieta mówiła wyłącznie po francusku i musieliśmy się posiłkować translatorem. Ponieważ nie potrafiła wskazać żadnego adresu zamieszkania w Krakowie, przekazaliśmy ją pod opiekę sióstr, prowadzących przytulisko przy ul. Malborskiej – informuje straż miejska.
Drugie zgłoszenie wpłynęło do straży miejskiej ok. 3.55 i dotyczyło zagubionej kobiety, która miała być ubrana w różowy sweter i poruszać się ul. Zawiłą.
– Na miejscu zastaliśmy 84-letnią staruszkę. Była wychłodzona i zdenerwowana. Okryliśmy ją folią i zabraliśmy do radiowozu. Co prawda kobieta pamiętała jakiś adres, ale po sprawdzeniu okazało się, że obecnie znajduje się tam salon samochodowy. Na szczęście znaleźliśmy w jej kieszeni karteczkę, na której odręcznie napisany był jakiś adres. Udaliśmy się w to miejsce. Drzwi otwarła nam siostra staruszki, która przejęła nad nią opiekę – relacjonują strażnicy.
jk



