Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 21 czerwca 2026
Czytanie ~5 min
Tematy GIS, kraków, tężnie solankowe
Miasto · 21 czerwca 2026 · 5 min czytania

Nowe wytyczne GIS dla tężni solankowych. Jak radzi sobie z nimi Kraków?

Autor: Patryk Trzaska Aktualizacja: 21.06.2026 Lokalizacja: Kraków

Idealne miejsce aby zaznać spokoju i odpocząć od miejskiego zgiełku, a może groźna pułapka? Nad krakowskimi tężniami solankowymi zawisł znak zapytania za sprawą nowych, rygorystycznych wytycznych Głównego Inspektora Sanitarnego. Wśród spacerowiczów narastają obawy, a my sprawdziliśmy czy rzeczywiście jest się o co martwić.

Dla wielu krakowian to stały punkt dnia. Odwiedzając teren wokół tężni solankowej w Nowej Hucie widzimy starsza panią z książką na ławce, rodziców z wózkami łapiący chwile oddechu, czy biegaczy odpoczywających po treningu. Tężnie solankowe na stałe wpisały się w krajobraz Krakowa. Są darmowe, blisko domu i niezwykle popularne. I właśnie dlatego, że korzystają z nich tysiące osób, w tym ci najbardziej wrażliwi, jak seniorzy i dzieci.

Nowe wytyczne GIS: Oaza relaksu czy „bomba biologiczna”?

W ostatnich tygodniach wśród mieszkańców pojawiły się jednak głosy niepewności, czy korzystanie z takiej formy rekreacji jest rzeczywiście bezpieczne. Wszystko za sprawą nowych wytycznych GIS-u. Urzędnicy z Warszawy nie nakazują automatycznego zakręcania kurków z solanką. Dają jednak jasno do zrozumienia: tężnia to nie jest zwykła drewniana ławka. To skomplikowany obiekt hydrotechniczny, który bez nadzoru może stać się bombą biologiczną. GIS zwraca uwagę na konieczność wprowadzenia rygorystycznego nadzoru nad takimi obiektami. Na liście niezbędnych wymogów sanepidu znalazły się m.in.: instrukcja obsługi, regulamin dla użytkowników, plan reagowania w razie awarii oraz udokumentowany schemat czyszczenia instalacji. Co więcej, zarządca musi stale monitorować parametry solanki i jasno informować o jej pochodzeniu oraz stężeniu.

Mieszkańcy Krakowa, z którymi rozmawiamy przy Zalewie Nowohuckim nie chcą rezygnować z relaksu w chmurze solankowej. Pytają jednak o konkrety. GIS czarno na białym wymienia listę dokumentów i procedur, które każdy zarządca musi posiadać. – Słyszałam o tych nowych przepisach sanepidu. Nie chcę panikować, bo bardzo lubię to miejsce, ale chciałabym mieć pewność, że woda jest badana, a wszystko czyszczone tak, jak trzeba – mówi nam pani Maria, która do nowohuckiej tężni solankowej ma spacerem zaledwie 10 minut drogi.

ZZM zapewnia, że procedury działają

W odpowiedzi na nasze pytania Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie zapewnia, że wszystkie procedury zostają dopełnione. – Zalecenia opublikowane przez GIS są realizowane przy każdym z obiektów zarządzanych przez ZZM (Zalew Nowohucki, Park Bagry Wielkie, ul. Padniewskiego) od momentu uruchomienia poszczególnych obiektów. Trwają prace nad graficznym dostosowaniem tablicy z regulaminem to wytycznych GIS. Natomiast same zapisy uwzględniają określony przez GIS sposób funkcjonowania tego rodzaju obiektów – informuje KRK News Patrycja Piekoszewska z Wydziału Prasowego Urzędu Miasta Krakowa.

Wśród pytań, które najgłośniej wybrzmiewają w dyskusji nad stanem krakowskich tężni solankowych jest to, czy dla każdego z obiektów opracowano i wdrożono oficjalną, sztywną procedurę regularnego czyszczenia oraz dezynfekcji całej instalacji? Warto zaznaczyć, że tężnia to system zamknięty, w którym wilgoć i specyficzny mikroklimat mogą sprzyjać rozwojowi niebezpiecznych drobnoustrojów, jeśli zabiegi higieniczne są zaniedbywane.

Jak wygląda codzienne czyszczenie?

ZZM zaznacza, że wszystkie wytyczne są sztywno realizowane przez miasto. – Działania w tym zakresie opracowano i wprowadzono w momencie uruchamiania każdego obiektu. Pełnią one funkcje rekreacyjne, nie są urządzeniami wykorzystywanymi w ramach leczenia uzdrowiskowego i w aktualnym stanie prawnym nie podlegają prawnym regulacjom. Niemniej jednak ich obsługa obejmuje szereg działań mających na celu zapewnienie prawidłowego funkcjonowania, utrzymania właściwego stanu sanitarno-higienicznego i technicznego oraz bezpieczeństwa użytkowników – słyszymy od Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie.

Z przesłanych odpowiedzi wynika, że do codziennych czynności wykonywanych w ramach obsługi krakowskich tężni solankowych należą m.in.: sprawdzenie poziomu solanki w zbiorniku, stężenia solanki oraz ocena przejrzystości solanki, kontrola działania lamp UV, regulacja ilości dopływającej wody z sieci wodociągowej do zbiornika, usunięcie zanieczyszczeń np. liście, śmieci, sprawdzenie stanu instalacji wodnej i elektrycznej oraz sprawności pomp, kontrola i regulacja dysz odpowiadających za równomierne dostarczanie solanki na ścianę rozpylającą, oczyszczenie koryt rozprowadzających solankę, utrzymanie czystości otoczenia obiektu, co najmniej jeden raz w tygodniu następuje wyłączenie obiektów z użytkowania, czy dokładne mycie i dezynfekcja górnych instalacji tężni wodą o temperaturze powyżej 65 st. C. – Wiosną, przed uruchomieniem, wykonywane są prace konserwacyjne oraz dezynfekcja urządzeń wodą o temperaturze min. 65 st. C tj. konstrukcji, zbiornika, systemu rur doprowadzających solankę do koryt i dysz, pomp, ścian z tarniny, niecek ociekowych oraz ławek znajdujących się w pobliżu. Następnie zbiornik napełniany jest świeżą solanką. Każda kolejna wymiana solanki wymaga wykonania ponownego czyszczenia i dezynfekcji całego obiektu. Dodatkowo wszystkie utrzymywane przez ZZM wyposażone zostały w lampy dezynfekujące, emitujące promieniowanie UV-C, które neutralizuje bakterie, wirusy i grzyby znajdujące się w solance – zapewnia ZZM.

Tężnia to nie basen, badań nikt nie nakazuje

Równie fundamentalną kwestią jest sam nadzór nad jakością wody i solanki krążącej w krakowskich instalacjach. Czy urzędnicy prowadzą systematyczne i udokumentowane rejestry pomiarów jej parametrów? Odpowiedź zarządcy obnaża zaskakujący stan prawny. Okazuje się, że krakowskie tężnie to w świetle przepisów jedynie „obiekty małej architektury wodnej”, a nie urządzenia lecznictwa uzdrowiskowego. Skutek? Ustawodawca po prostu… nie nakłada na miasto obowiązkowych, restrykcyjnych badań, jakie znamy chociażby z publicznych kąpielisk czy basenów – Obiekt małej architektury wodnej z użyciem m.in. solanki nie jest urządzeniem lecznictwa uzdrowiskowego w rozumieniu ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o lecznictwie uzdrowiskowym, uzdrowiskach i obszarach ochrony uzdrowiskowej oraz o gminach uzdrowiskowych (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 1135). Ustawodawca nie nakłada na zarządców obowiązkowych badań, tak jak ma to miejsce np. w przypadku kąpielisk. Wszystkie czynności wykonujemy zgodnie z zaleceniami GIS – informuje KRK News Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie.

Jednocześnie w odpowiedzi na insynuacje pojawiające się w mediach społecznościowych, urzędnicy informują, że solanka wykorzystywana w krakowskich obiektach, w tym w tej najpopularniejszej, nad Zalewem Nowohuckim  pochodzi z uznanych ujęć „KORONA” oraz „TADEUSZ” w miejscowości Zabłocie. Co ważne dla kuracjuszy, woda ta posiada oficjalne świadectwo potwierdzające jej właściwości lecznicze jako naturalnego surowca mineralnego. Urzędnicy deklarują również, że stężenie solanki w krakowskich tężniach są stale utrzymywane na optymalnym poziomie wynoszącym od 8% do 12%.

Co z jawną dokumentacją? „Zalecenia nie mają umocowania prawnego”

Zwróciliśmy się do Urzędu Miasta z pytaniem, czy planowane jest  udostępnienie dokumentacji kontrolnej oraz procedury bezpieczeństwa w Biuletynie Informacji Publicznej, aby mieszkańcy mieli do nich łatwy i stały dostęp. – W obecnym stanie prawnym obiekty tego rodzaju nie podlegają przepisom, które określałyby m.in. procedury kontroli, harmonogram, normy mikrobiologiczne. W przypadku wejścia w życie tego rodzaju przepisów, na zarządcach obiektów spoczywał będzie taki obowiązek. Wszystkie działania prowadzimy zgodnie z zaleceniami GIS, które na chwilę obecną nie posiadają umocowania prawnego – przekazała dla KRK News Patrycja Piekoszewska.

Relaks na własną odpowiedzialność?

Choć krakowskie tężnie solankowe pozostają jedną z ulubionych form rekreacji mieszkańców, nowe wytyczne GIS rzuciły światło na poważną lukę w polskim prawodawstwie. Z jednej strony, Zarząd Zieleni Miejskiej deklaruje pełną skrupulatność: od cotygodniowego mycia wrzątkiem, przez stałe używanie lamp UV-C, aż po sprowadzanie certyfikowanej solanki z Zabłocia. Z drugiej strony, brak twardych, odgórnych przepisów sprawia, że urzędowe procedury opierają się dziś na dobrej woli zarządcy, a nie na bezwzględnym nakazie prawa. Dopóki tężnie będą traktowane na równi z ogrodowymi fontannami czy parkowymi ławkami, dopóty mieszkańcy nie doczekają się transparentnych, publikowanych w BIP-ie wyników badań mikrobiologicznych.

Fot. ZZM

Reklama