„Ogłada i dobre wychowanie ustępują chamstwu i wulgaryzmom”

– Ogłada i dobre wychowanie ustępują chamstwu i wulgaryzmom, a „moraliści” najgłośniej krzyczą wtedy, gdy w ich „moralnym” salonie ktoś narobił na dywan a swąd zaczyna przeszkadzać – pisze dla KRKnews Grzegorz Gondek ze Stowarzyszenia Wielki Kraków.

Ostatnie posiedzenie Sejmu przed wakacjami, zaczęło się jak zwykle od ustawienia przed budynkiem parlamentu metalowych barier. Suweren, licznie przybyły pod gmach, domagał się wejścia do środka. Policja i Straż Marszałkowska mężną piersią broniły dostępu zebranym, a nieliczni, którzy przedostali się przez zasieki, poddawani byli szczegółowej kontroli. Dużą rolę w umożliwieniu obywatelom uczestnictwa w zwołanej sesji udzielili posłowie opozycji, wprowadzając zgromadzonych jako swoich gości.

W międzyczasie, jak pokazywały stacje telewizyjne, posłowie partii rządzącej z uśmiechem na twarzy i nieukrywaną pogardą dla manifestujących, mijali barierki i wchodzili do środka. Znalazł się wśród nich poseł Kornel Morawiecki. Tłum widząc, że idzie, skandował pod jego adresem okrzyki „będziesz siedział” czy „zdrajca”. Gdy obrazki te ukazały się w mediach, wywołały oburzenie ze strony niektórych publicystów. Padły słowa o obniżeniu poziomu debaty publicznej, o agresji i pogardzie, czy o braku szacunku dla zasłużonego działacza opozycji postsolidarnościowej.

Uderzono w wysokie tony i z wściekłością pomstowano na manifestantów.

Podłość małych ludzi. Wściekłe okrzyki: „zdrajca”, „będziesz siedzieć”

Szkoda tylko, że ci najbardziej obruszeni cała sytuacją nie pamiętają, że sami przyłożyli do niej ręce. To rządzący doprowadzili do podziałów
w społeczeństwie, poziom debaty obniżyli do dna, a i tak za każdym razem gdy wydaje się, że niżej zejść już nie można, to zawsze ktoś puka od spodu.

Brak dyskusji publicznej, wymiany poglądów, czy szacunku dla kultury nie tej tylko wyniesionej z domu ale także, miejmy nadzieje nabytej, doprowadził do obyczajowego rynsztoka. Dlatego niech oburzeni nie udają zszokowanych, broniąc swoich autorytetów innych nie szczędzą i opluwają. Pogarda dla drugiego człowieka tak właśnie się kończy, ogłada i dobre wychowanie ustępują chamstwu i wulgaryzmom, a „moraliści” najgłośniej krzyczą wtedy, gdy w ich „moralnym” salonie ktoś narobił na dywan a swąd zaczyna przeszkadzać.

Grzegorz Gondek, Stowarzyszenie Wielki Kraków

fot. Foter.com

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.

Zobacz także:

Oto problem Krakowa! Kierowcy dziecinnych zabawek czują się tu jak królowie szos!

 

Zobacz także