Okradł sklep tuż pod nosem policjantów. Posiedzi nawet 15 lat!

Najciemniej jest pod latarnią. Być może ta stara maksyma przyświecała złodziejowi-recydywiście, który usiłował obrabować sklep niemal na oczach policjantów. Niestety podstawą udanej kradzieży jest bycie niezauważonym…

Do zdarzenia doszło na początku września. Policjanci komisariatu policji przy ul. Ćwiklińskiej zauważyli z okien szarpaninę dwóch mężczyzn. Jak się okazało, do przepychanki doszło, gdy ochroniarz chciał zatrzymać mężczyznę, który z nieopłaconymi zakupami, zapakowanymi do plecaka i reklamówek chciał ulotnić się ze sklepu.

Kradzież nie uszła uwadze ekspedientki, która natychmiast zaalarmowała ochroniarza, który wyruszył w pościg za złodziejem, podążającym w stronę przystanku tramwajowego.

– Chcąc udaremnić złodziejowi ucieczkę pracownik ochrony pobiegł za nim i kiedy był bardzo blisko kazał mu się zatrzymać i wrócić do sklepu. Reakcja złodzieja na słowa ochroniarza była bardzo gwałtowna. 58-latek odepchnął go, odrzucił plecak i reklamówki ze skradzionymi rzeczami, chwycił pracownika ochrony za ubranie i zaczął obrzucać go wulgaryzmami. Między mężczyznami wywiązała się szarpanina, którą przerwali dopiero policjanci – relacjonuje Sebastian Gleń, rzecznik Małopolskiej Policji.

58-latek trafił na policyjny „dołek”, zaś skradziony towar o wartości 600 złotych został odzyskany.

Złodziej odpowie za kradzież rozbójniczą, a ponieważ działał w warunkach recydywy, grozi mu nawet 15 lat więzienia. Prokurator zastosował wobec krakowianina środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego oraz zakazu przebywania w sklepie, który okradł.

Zobacz także