Ostro o arcybiskupie! „Jędraszewski idzie ramię w ramię z chorymi z nienawiści bojówkami!”

fot. Tomasz Cichocki

– Ksiądz Józef Tischner mówił, że pobożność jest niezwykle ważna, ale rozumu nie zastąpi. Tym razem też miał rację – kontrowersyjne wystąpienie arcybiskupa Marka Jędraszewskiego dla KRKnews komentuje Martyna Nowakowska ze Stowarzyszenie Wielki Kraków.

20 lipca 2019r. Białystok. Polska. Serce Europy. Ulicami miasta przechodzi Marsz Równości. Pierwszy, być może ostatni. „Patrioci” walczący o katolicką Polskę, chcący usunąć homoseksualistów z przestrzeni publicznej, z przywłaszczonym znakiem Polski Walczącej na koszulkach pokażą nam, jak to się robi! Niosąc Boga na ustach, niosą nienawiść w sercu. Brak szacunku. Pogardę.

Ich śladem podąża metropolita krakowski – acybiskup Marek Jędraszewski. Miłosierdzie, jakie powinno przyświecać mu w każdej minucie pełnionej posługi, okazuje się być – nie pierwszy raz – zwykłym, pustym frazesem.

Gromkie brawa w kościele

„Czerwona zaraza już nie chodzi po naszej ziemi, ale pojawiła się nowa, neomarksistowska, chcąca opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie czerwona, ale tęczowa” – grzmi z ambony w rocznicę Powstania Warszawskiego, wzbudzając aprobatę wiernych (!).

Po tych słowach w Kościele rozlegają się gromkie brawa. Zaraza to coś niebezpiecznego, zagrażającego życiu innych. Zarazę trzeba likwidować, żeby się nie rozprzestrzeniała.

To tak można?! O miłości? To są fundamenty wiary? Papież Franciszek ma inne zdanie, ale przecież my, Polacy, wiemy lepiej, kogo powinniśmy nienawidzić!

Abp Jędraszewski znów zionie nienawiścią. W rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego mówił o „tęczowej zarazie”

Ale to nie koniec niestosownych słów. „Na ustach tych, którzy głoszą wszem i wobec tolerancję pojawiają się przemoc, poniżanie, szyderstwo z najświętszych znaków, Matki Boski Częstochowskiej, a ostatnio symbolu Polski Walczącej” – dodaje hierarcha.

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że symbol, o którym arcybiskup tak chętnie mówi podając jako używaną ostatnio do szyderstwa ikonę, wykorzystuje zupełnie kto inny! To chore z nienawiści bojówki, głoszące ramię w ramię z Jędraszewskim pogardliwe frazesy o obronie Ojczyzny przed LGBT.

„Bóg, Honor, Ojczyzna”, czyli „pedały, szmaty, zboczeńcy”?

Jako Polka czuję się obrażana widząc agresywnych pseudopatriotów, którzy na byle szmacie wyryte mają znaki tak istotne dla tragicznej historii naszego kraju. Znaki, o których wymowie nie mają pojęcia. Zestawiają je z pełnymi znieważeń hasłami i wyszydzaniem odmienności. Jak, idąc z różańcem w ręku być po stronie tych, którzy słowa „Bóg, Honor, Ojczyzna” stawiają w jednym rzędzie z „pedały, szmaty, zboczeńcy”? Jak bardzo to chrześcijańskie, opowie nam głowa krakowskiego Kościoła.

Fundacja Pamięci o Bohaterach Powstania Warszawskiego i Związek Powstańców Warszawskich wystosowali oświadczenie potępiające ataki na mniejszości. Cały tekst, utrzymany w duchu troski o nasz kraj, powinien w wielkiej ramie zawisnąć w gabinecie arcybiskupa Jędraszewskiego i swoim przekazem, tolerancją i miłością do bliźniego codziennie razić hierarchę.

Może po jakimś czasie wreszcie przywołałby w pamięci kadry z Powstania Warszawskiego – zabijanych dzieci, konających kobiet, rozstrzeliwanych mężczyzn. Może przypomniałby sobie, o co walczyli. O Polskę wolną od prześladowań, napiętnowania, dzielenia na lepszych i gorszych. Powinien zawstydzić się, widząc naznaczone cierpieniem twarze tych, którzy przeżyli, i piszą – właśnie do takich ludzi, jak on – następujące słowa:

„Nie ma zgody na poniżanie mniejszości seksualnych w kraju, w którym homoseksualiści byli zabijani przez faszystów za swoją odmienność. Nie ma naszej zgody na bicie i opluwanie drugiego człowieka, a także na wykorzystywanie symbolu naszej walki z okupantem – symbolu Polski Walczącej.”

Można nawoływać do tego, żeby słów Marka Jędraszewskiego nie powtarzać, puszczać w zapomnienie, by nie robić mu reklamy. Moim zdaniem trzeba odwrotnie. Należy mówić o tym dużo i głośno. Potępiać, poddawać krytyce, wypominać. Nie zgadzać się na wizerunek Kościoła gardzącego ludźmi.

Ksiądz Józef Tischner mówił, że pobożność jest niezwykle ważna, ale rozumu nie zastąpi. Tym razem też miał rację.

Martyna Nowakowska, Stowarzyszenie Wielki Kraków

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl

Zobacz także