Oto kandydat na prezydenta Krakowa?!

Zacząłem się zastanawiać skąd ta jego nagła aktywność, w czasie zupełnej bierności innych. O co chodzi? Partia, która chce poważanie myśleć o dobrym wyniku wyborczym, musi pokazać swojego kandydata co najmniej rok przed wyborami. Chyba, że kandydat wskaże się sam i wyręczy w tym trudnym zadaniu swoich partyjnych kolegów – pisze nasz dziennikarz Kazimierz Krakowski.

Nie zbliżają się żadne wybory. Przewidywania o wcześniejszych, ponoć planowanych na kwiecień 2017 roku wyborach samorządowych, zdementował pośrednio prezes PiS Jarosław Kaczyński, rozpoczynając budowę struktur wyborczych na wybory w 2018 roku, czyli w terminie normalnym.

A Bogusław Sonik niespodziewanie stał się bardzo aktywny. Nadaktywny. Nie umknęło to uwadze wszystkich zainteresowanych w krakowskim światku politycznym.

Sonik zawodowiec

Zaczęły się pytania, domysły. A dlaczego Sonik był na spotkani Rady Dzielnicy X w Swoszowicach? A po co zaproponował koncepcje fitoremediacji Alej Trzech Wieszczów? Tu znów był na Lekcji Śpiewania, mocno zaangażował się też w pomoc na rzecz schroniska dla psów, robiąc akcję zbiórka dla Burka. Debatował i walczył o koncepcje zagospodarowania Zakrzówka i tak dalej, i tak dalej. Dużo tego jak na sezon jesienno-zimowy w polityce.

Dużo można byłoby o Soniku pisać, ale postaram się jednym zdaniem – polityk zawsze związany z Krakowem.

Sonik w polityce jest od dawna. Zawodowiec. Umie przewidywać. Rozumie politykę, jak mało kto w tym mieście.

Kandydat wskazał się sam?

Zacząłem się zastanawiać skąd ta jego nagła aktywność, w czasie zupełnej bierności innych. Poseł, który niespodziewanie wyrasta na najaktywniejszego lokalnie to się rzadko w czasach „bezwyborczych” zdarza. O co chodzi?

Sonik to dobry analityk sceny politycznej, który umiem interpretować sondaże i wciągać z nich wnioski.

Wydaje się, że na dwa lata przed wyborami samorządowymi Bogusław Sonik chce wskazać Platformie Obywatelskiej w Krakowie kandydata na prezydenta. Ruch bardzo zręczny, zwłaszcza, że partia, która chce poważanie myśleć o dobrym wyniku wyborczym musi pokazać swojego kandydata co najmniej rok przed wyborami. Chyba, że kandydat wskaże się sam i wyręczy w tym trudnym zadaniu swoich partyjnych kolegów. Sonik zdaje sobie sprawę, że może mieć ułatwione zadanie, dzięki trwającym obecnie w krakowskiej PO pracom programowym, na których będzie mógł budować swój program wyborczy. Ponadto jest popularny i lubiany wśród krakowskich działaczy partii i może zapewne liczy na poparcie Grzegorza Lipca i Aleksandra Miszalskiego, czyli byłego i obecnego szefa krakowskiej PO.

Poparcie wyborców PiS i Nowoczesnej

Ciekawy jest fakt, że nadaktywność posła Sonik zupełnie umknęła uwadze innych potencjalnych kandydatów Platformy. Ten ich falstart może być brzemienny w skutkach i pozostawić w blokach startowych innego posła z Krakowa, Ireneusza Rasia oraz przewodniczącego Rady Miasta Bogusława Kośmidera.

Dodatkowym plusem Sonika jest to, że może być zaakceptowany przez cześć elektoratu Prawa i Sprawiedliwości, dzięki swojej działalności na rzecz NSZZ Solidarność i AWS. Może go także poprzeć część wyborców Nowoczesnej, związanych historycznie i odwołujących się do idei KOR-u i Znaku.

Przeciwnicy jego kandydatury podnoszą, że na razie jego poparcie jako kandydata na prezydenta jest niewielkie, trudno mu będzie pozyskać w centrali środki finansowe na realizacje kampanii.

Ucieknie z PO?

Chyba, że motywacja do dużej aktywności jest zupełnie inna i nie są to wcale wybory prezydenckie. To, że w Platformie głośno się mówi o tendencjach odśrodkowych nie jest tajemnicą. Tworzyć je mogą związani z Sonikiem, Rafał Trzaskowski i Róża Thun. I może Sonik – jako polityk przewidujący – uznał, że już czas przygotować się do nowego rozdania.

Z listy PO trudno mu będzie wejść w przyszłej kadencji do Sejmu, a jako lider nowego ugrupowania powtórzy manewr obecnego posła Nowoczesnej Jerzego Meysztowicza, będzie na pierwszym miejscu – miejscu w nowej formacji, miejscu „biorącym”. Najpierw zbuduje zaplecze polityczne na wybory samorządowe, a później z nowo powstałą strukturą zmierzy się w walce o parlament.

Niestandardowe działania

Niezależnie do tego, czy Sonik promuje siebie jako kandydata na prezydenta, czy widzi już na horyzoncie, że PO w tej formule się kończy i szuka alternatywy, której mógłby być liderem, musi zaproponować coś niestandardowego, innego, coś, co nie jest jeszcze ograne. Coś, co dla Krakowa przyniesie zupełnie inny wymiar.

Jak na razie tylko próbuje, bada grunt, czy jest podatny na come back Bogusława Sonika.

Kazimierz Krakowski

fot. boguslawsonik.pl

Zobacz także