Pedofilia w Kościele. Ks. Isakowicz-Zaleski: Jestem zaszokowany, ile lat można było tuszować takie historie

Fot. pl.m.wikipedia.org

Przed kilkoma dniami informowaliśmy, że ksiądz Tadeusz Isakowicz–Zaleski zgłosił do Komisji ds. pedofilii pierwszą sprawę przypadku. W rozmowie z RMF przyznał, że ma gotowe trzy kolejne wnioski.

We wtorek ksiądz zgłosił do komisji ds. pedofilii pierwszą sprawę. Było o niej już głośno – chodzi o molestowanie kilkunastu chłopców przez księdza z diecezji tarnowskiej.

„Ówczesny biskup tarnowski, dziś arcybiskup Archidiecezja Katowicka, Wiktor Skworc dowiedział się o tym w 2002 r. od rodziców pokrzywdzonych i nauczycieli w Woli Radłowskiej, ale sprawę zatuszował, a sprawcę wysłał na Ukrainę, gdzie dokonał on kolejnych molestowań dzieci. Po jego powrocie do Polski w 2008 r. skierował go do pracy duszpasterskiej w parafii w Krynicy-Zdroju, gdzie duchowny ów uczył w szkole podstawowe” – relacjonował ks. Isakowicz-Zaleski.

Teraz do duchownego napływają kolejne historie. – Są ich dziesiątki. Ja mogę co najwyżej posegregować je. Jedne wyślę bezpośrednio do komisji, wczoraj to zacząłem. Inne przekazuje władzom kościelnym, bo są to wewnętrzne kościelne sprawy, ale też widać, że jest blokada okropna – powiedział  Isakowicz-Zaleski w rozmowie z RMF.

Ksiądz przyznał, że komisja ds. pedofilii skażona jest „pierworodnym grzechem” upolitycznienia. – Moja rola nie polega na tym, żebym był członkiem komisji, tylko żeby wskazywać, które to są przypadki. A są takie rzeczy, że jestem zaszokowany, ile lat można było tuszować takie historie – dodał.

(ko)

Zobacz także