Rozwiązanie ma być krokiem w stronę wyrozumiałości i walki z tabu, ale dla części odbiorców stało się zarzewiem dyskusji o równym traktowaniu i przywilejach. Wdrożony w Ochotniczych Hufcach Pracy tzw. urlop menstruacyjny budzi skrajne emocje w całej Polsce. Sprawdziliśmy, jak ta nowa regulacja działa w praktyce na poziomie lokalnym – w Małopolskiej Wojewódzkiej Komendzie OHP w Krakowie – oraz jak instytucja odpowiada na zarzuty o dyskryminację mężczyzn.
Sprawa zaczęła się od oficjalnego wpisu, który pojawił się na profilu Komendy Głównej Ochotniczych Hufców Pracy w mediach społecznościowych. Przy okazji Światowego Dnia Higieny Podczas Miesiączki instytucja centralna pochwaliła się wdrożeniem udogodnienia dla swoich pracownic w postaci urlopu menstruacyjnego.
„OHP oferuje swoim pracowniczkom urlop menstruacyjny – jeden dzień wolny w miesiącu z powodu bolesnej menstruacji, dostępny również dla kobiet w okresie menopauzalnym. W Dniu Higieny Podczas Miesiączki warto zauważyć tę prospołeczną inicjatywę obecną w naszej instytucji. To rozwiązanie działa już od półtora roku i, jak podkreślała Katarzyna Juraszek, zastępczyni Komendanta Głównego OHP, wpłynęło na wzrost zaufania i poczucia szacunku w miejscu pracy” – czytamy w poście na Facebooku.
W komentarzach szybko pojawiły się głosy kobiet podkreślających wagę tego rozwiązania.
„Nareszcie ktoś o tym pomyślał. Mamy XXI wiek, a zawsze był to problem tylko kobiet. Dobrze, że to się zmienia” – pisze pani Iwona.
„Teraz czekamy na takie regulacje na poziomie rządowym” – dodaje z kolei pani Maria.
Kontrowersje i zarzuty o dyskryminację
Pojawiły się jednak również głosy mężczyzn twierdzących, że takie rozwiązanie jest niejako dyskryminacją ze względu na płeć.
„Ja nic nie dostaję, bo jestem facetem. Gdzie tu sprawiedliwość?” – pisze pan Tomek.
W sprawę zaangażowało się nawet Stowarzyszenie na rzecz Chłopców i Mężczyzn, które skierowało pytania do Komendy Głównej OHP, domagając się 12 dni wolnych dla wszystkich pracowników OHP – kobiet i mężczyzn. Działacze chcą, aby dni te były przeznaczone na dbanie o zdrowie, bez różnicowania pracowników i ingerencji w ich prywatność.
Postanowiliśmy sprawdzić, jak sytuacja wygląda na naszym lokalnym podwórku, i zwróciliśmy się o wyjaśnienia bezpośrednio do Małopolskiej Wojewódzkiej Komendy OHP w Krakowie. O ustosunkowanie się do wątpliwości poprosiliśmy rzeczniczkę prasową jednostki Iwonę Walkosz.
Jakie zasady funkcjonują w Krakowie i Małopolsce?
Przedstawicielka małopolskiej komendy potwierdziła, że rozwiązanie funkcjonuje również w naszym regionie, obejmując wszystkie podległe placówki.
– W odniesieniu do Małopolskiej Wojewódzkiej Komendy OHP możemy potwierdzić, że możliwość skorzystania z dnia wolnego z powodu bolesnej menstruacji została wprowadzona i obejmuje wszystkich pracowników Małopolskiej WK OHP oraz jej jednostek organizacyjnych, tj. Hufców Pracy OHP, Ośrodków Szkolenia i Wychowania OHP oraz Centrów Edukacji i Pracy Młodzieży OHP. Zasady korzystania z tego uprawnienia obowiązują w nich w analogiczny sposób – zaznacza.
Zapytana o szczegółowe procedury zgłaszania nieobecności, rozliczanie czasu pracy oraz ogólnopolskie dane statystyczne Iwona Walkosz wskazuje akty prawne obowiązujące w Krakowie.
– Zasady korzystania z dnia wolnego z powodu bolesnej menstruacji w Małopolskiej Wojewódzkiej Komendzie OHP określa Zarządzenie Wojewódzkiego Komendanta Małopolskiej Wojewódzkiej Komendy Ochotniczych Hufców Pracy w Krakowie nr 39 DB z dnia 29 listopada 2024 roku w sprawie dokonania zmiany – dodatkowych zapisów w Regulaminie Pracy Małopolskiej Wojewódzkiej Komendy, wprowadzonym Zarządzeniem Wojewódzkiego Komendanta nr 21 DB z dnia 22.06.2023 r. Zgodnie z regulaminem pracownikowi przysługuje jeden płatny dzień wolny w każdym miesiącu kalendarzowym w przypadku czasowej niedyspozycji spowodowanej bolesną menstruacją o nasileniu utrudniającym wykonywanie obowiązków służbowych. Dzień ten może być wykorzystany wyłącznie w dniu, który zgodnie z harmonogramem jest dla pracownika dniem pracy, nie przechodzi na kolejny miesiąc i nie podlega ekwiwalentowi pieniężnemu – informuje KRKnews.pl rzeczniczka prasowa.
Oficjalne statystyki
W internecie duże zainteresowanie budzi sam tryb formalny. Zgłoszenie nie wymaga bowiem weryfikacji medycznej, a opiera się wyłącznie na oświadczeniu pracownika.
– Chęć skorzystania z dnia wolnego należy zgłosić najpóźniej w dniu rozpoczęcia pracy bezpośredniemu przełożonemu oraz do Zespołu Kadr. Za ten dzień pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia, a dzień wolny wlicza się do okresu zatrudnienia, od którego zależą uprawnienia pracownicze. Pierwszego dnia roboczego po powrocie pracownik składa w Zespole Kadr stosowne oświadczenie na obowiązującym druku wewnętrznym. Skorzystanie z tego dnia wolnego nie wymaga przedstawienia zaświadczenia lekarskiego ani innego dokumentu potwierdzającego występowanie dolegliwości – dowiadujemy się od Małopolskiej WK OHP.
Z udostępnionych naszej redakcji statystyk wynika, że od grudnia 2024 roku najwyższy odsetek pracowników, którzy skorzystali z dodatkowego dnia wolnego, odnotowano w styczniu 2025 roku – 129 na 248 pracowników, czyli 52 proc. Najniższy wystąpił w sierpniu 2025 roku – 67 na 246 pracowników, czyli 27,2 proc.
Iwona Walkosz podkreśla, że w Krakowie i Małopolsce decyzję o wprowadzeniu tzw. urlopu menstruacyjnego poprzedzono konsultacjami ze stroną społeczną.
– Impulsem do rozważenia wprowadzenia dodatkowego dnia wolnego z powodu bolesnej menstruacji było pismo Komendanta Głównego Ochotniczych Hufców Pracy nr KG.BKG.104.1.2024 z dnia 22 listopada 2024 r. w sprawie udzielenia dnia wolnego pracownikom zatrudnionym w Ochotniczych Hufcach Pracy w związku z tymczasową niedyspozycją spowodowaną bolesną menstruacją, w którym zaproponowano możliwość wdrożenia takiego rozwiązania w jednostkach OHP. W Małopolskiej Wojewódzkiej Komendzie OHP propozycja ta została poddana konsultacjom wewnętrznym. W ramach tego procesu zasięgnięto również opinii dwóch organizacji związkowych działających w strukturach Małopolskiej WK OHP. Po uzyskaniu pozytywnych opinii w tej sprawie podjęto decyzję o wprowadzeniu rozwiązania oraz przyjęto odpowiednie regulacje wewnętrzne określające zasady korzystania z dodatkowego dnia wolnego. W zakresie reakcji wewnętrznych możemy wskazać, że rozwiązanie zostało poprzedzone konsultacjami i uzyskało pozytywne opinie działających w Małopolskiej WK OHP organizacji związkowych. Małopolska Wojewódzka Komenda OHP nie prowadzi natomiast badań ani analiz dotyczących odbioru tego rozwiązania wśród pracowników lub opinii publicznej, dlatego nie dysponuje danymi pozwalającymi na miarodajną ocenę reakcji na jego wprowadzenie, zarówno w odniesieniu do Małopolskiej WK OHP, jak i w szerszej skali – podkreśla.
Biologia a prawo do równego traktowania
Najbardziej zapalną kwestią w całej debacie pozostaje zarzut dyskryminacji mężczyzn i braku ekwiwalentnych rekompensat. Zapytana bezpośrednio o tę sprawę Iwona Walkosz stanowczo odrzuca twierdzenia o naruszeniu zasad równego traktowania, argumentując to uwarunkowaniami biologicznymi.
– Wprowadzona regulacja ma charakter szczególnego uprawnienia pracowniczego, związanego z wystąpieniem konkretnej przesłanki zdrowotnej określonej w regulaminie, tj. czasowej niedyspozycji spowodowanej bolesną menstruacją o szczególnym nasileniu lub z objawami współistniejącymi, które ograniczają zdolność do wykonywania obowiązków pracowniczych. Nie jest to zatem dodatkowy przywilej czy bonus przyznawany ze względu na płeć, lecz rozwiązanie odnoszące się do określonej sytuacji faktycznej. Należy wskazać, że wprowadzony przez OHP tzw. urlop menstruacyjny nie stanowi naruszenia zasad równego traktowania w zatrudnieniu. Przyznanie tego rodzaju szczególnego uprawnienia znajduje bowiem obiektywne uzasadnienie w odmienności sytuacji faktycznej wynikającej z biologicznych uwarunkowań związanych z menstruacją. Zróżnicowanie sytuacji pracowników nie stanowi dyskryminacji, jeżeli pozostaje racjonalnie uzasadnione, proporcjonalne i służy wyrównaniu rzeczywistych różnic występujących pomiędzy grupami pracowników znajdujących się w odmiennej sytuacji. Zasada równego traktowania nie oznacza bowiem obowiązku identycznego traktowania wszystkich pracowników, niezależnie od występujących pomiędzy nimi obiektywnych różnic. Z tego względu kwestii tego uprawnienia nie należy rozpatrywać w kategoriach rekompensaty należnej jednej grupie pracowników względem innej. Jego celem jest umożliwienie usprawiedliwionej nieobecności w ściśle określonej sytuacji, która ze względu na charakter i nasilenie dolegliwości może czasowo ograniczać możliwość świadczenia pracy – odpiera zarzuty Małopolska Wojewódzka Komenda Ochotniczych Hufców Pracy.
Mimo sporych wątpliwości społecznych krakowski przykład pokazuje, że elastyczne podejście do potrzeb zdrowotnych pracownic zyskuje realne poparcie w wewnętrznych strukturach. Czy inicjatywa ta pozostanie jednostkowym eksperymentem, czy stanie się fundamentem szerszych, ogólnokrajowych reform Kodeksu pracy? Pokaże to najbliższa przyszłość. Środowiska działające na rzecz praw mężczyzn wciąż oczekują rozszerzenia inicjatywy o dzień przeznaczony m.in. na profilaktykę zdrowotną, niezależnie od płci.
Fot. Małopolska Wojewódzka Komenda OHP w Krakowie



