„Pokaz buty i arogancji arcybiskupa Jędraszewskiego. Całujcie pierścień i wrzucajcie na tacę”

Arcybiskup Marek Jędraszewski / fot. wikimedia, Zorro2212

„Musimy być wiernymi przewodnikami stada” – mówił nie kto inny, jak obecny krakowski metropolita, arcybiskup Marek Jędraszewski. W zestawieniu z jego nastawieniem, sposobem postępowania i manierami, brzmi to jak żart. I to bardzo słaby. – pisze w felietonie dla KRKnews Martyna Nowakowska ze Stowarzyszenia Wielki Kraków.

Złotousty biskup Marek Jędraszewski swoimi wypowiedziami nieraz zaskakiwał – a to „lewacka zaraza”, a to „cywilizacja śmierci”, a to przyzwolenie na zdrady w związkach (słowa o tym, że należy trwać w małżeństwie, a zdrada może być okazją, by stawać się wiernym jeszcze bardziej, nieustannie budzą szok i niedowierzanie).

Kordon rycerzy

Tym razem wystarczyło, by nie powiedział nic, a czara goryczy już się przelała. Krakowski arcybiskup powinien wiedzieć, że jego pokaz buty i arogancji, którego świadkami byliśmy chociażby podczas ostatnich obchodów rocznicy śmierci Jana Pawła II, przyniesie negatywne konsekwencje nie tylko dla niego, ale i dla całego Kościoła. Oto głowa krakowskiej wspólnoty, duszpasterz i autorytet boi się swoich wiernych i lekceważąco odgradza się od nich kordonem (o zgrozo!) rycerzy. 

Jesteśmy społeczeństwem, które łączy się w reakcji na bolesne sprawy. Poczucie jedności i wzajemnego zrozumienia jest dla Polaków bardzo ważne. W chwilach dotyczących wspólnej historii dzielenie się przeżyciami ma istotny wpływ na umocnienie więzi społecznych. Zdaje się tego nie rozumieć metropolita, a naukowo – profesor nauk teologicznych.

Szczególnie mnie to jednak nie dziwi – należy przypomnieć, że jako jedyny nie wziął udziału w nabożeństwie pokutnym odprawionym podczas watykańskiej konferencji poświęconej pedofilii i nadużyciom seksualnym. Co więcej, hasło „zero tolerancji” dla pedofilii kojarzy mu się z totalitaryzmem, a Kościół jego zdaniem powinien posługiwać się językiem miłosierdzia dla sprawców seksualnej przemocy. Ta postawa pokazuje, co znaczą dla niego takie słowa jak wspólnota, bliskość, szacunek czy współodpowiedzialność. 

Selekcja pod oknem

Selekcja, jakiej dokonano pod oknem papieskim z nikomu nieznanych powodów, wyznacza kierunek, w jakim podążają krakowscy hierarchowie. Zapomnijcie wierni, że Kościół jest dla Was! Że możecie przeżywać w nim swoje emocje! Potrzebujemy Was, byście całowali pierścień i wrzucali na tacę, więc wpuścimy Was do Domu Boga, kiedy my będziemy chcieli! 

Ofiarami tego rozzuchwalenia stali się między innymi dziennikarze kilku redakcji, którzy nie zostali wpuszczeni na dziedziniec kurii, by relacjonować dla wiernych wydarzenia związane z rocznicą śmierci Jana Pawła II. Przyzwyczailiśmy się do tego, że obecna władza dzieli reporterów na lepszych i gorszych, ale żeby robił to dobrotliwy Kościół? To wyraz wyjątkowego tupetu.

Rocznica śmierci papieża tylko dla wybranych! Skandal podczas rocznicy śmierci Jana Pawła II

Z inicjatywy pokrzywdzonych dziennikarzy powstał list otwarty, w którym nawołują oni do zmiany polityki medialnej prowadzonej przez kurię. Czy przyniesie efekt? Nie wiadomo, ale bardzo mocno trzymam za to kciuki. 

„Musimy być wiernymi przewodnikami stada” – mówił nie kto inny, jak obecny krakowski metropolita, arcybiskup Marek Jędraszewski. W zestawieniu z jego nastawieniem, sposobem postępowania i manierami, brzmi to jak żart. I to bardzo słaby. 

Martyna Nowakowska
Stowarzyszenie Wielki Kraków
 
Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl

Zobacz także