Ogromne zainteresowanie internautów zbiórką na rehabilitację 17-letniego Artioma. Młody Ukrainiec padł ofiarą napaści na Zakrzówku. Bandyci odcięli mu maczetą palec i zadali ciosy w głowę. Łącznie dla Artioma udało się zebrać ponad 200 tysięcy złotych. W akcję zaangażowało się ponad 3350 osób.
Łukasz Wantuch, były radny miejski, postanowił założyć zrzutkę na leczenie i rehabilitację Artioma. – Przeczytałem o tej całej sytuacji, o jego obrażeniach i uznałem, że pewnie będzie potrzebna mu jakaś rehabilitacja. Więc dlatego zrobiłem tę zrzutkę. Zadzwoniłem do mamy Artema, zapytałem o zgodę – mówił Łukasz Wantuch.
– Artiom powiedział mi, że się zgadza, ale wolałby, aby zebrane w ten sposób pieniądze były przeznaczone na szpital dziecięcy Ohmatdyt w Kijowie. Patrzyłem na niego długo i milczałem. Po prostu brakowało mi słów – mówił Wantuch. – Odpowiedziałem mu, że nie ma takiej opcji. Szpital da sobie radę, płynie teraz do niego pomoc z całego świata, my sami w sobotę wysyłamy dwie nowe pralki dla rodziców dzieci, które tam się leczą. Jemu bardziej potrzebne są pieniądze na leczenie – przekonywał były krakowski radny.
Ostatecznie udało się zebrać ponad 200 tys. złotych.

Przypomnijmy, że policji udało się zatrzymać trzy osoby podejrzane w sprawie brutalnej napaści na Zakrzówku. Wszyscy trzej sprawcy usłyszeli zarzuty udziału w pobiciu z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Zdarzenie zakwalifikowano jako czyn chuligański. Z kolei najstarszemu sprawcy dodatkowo przedstawiono zarzut spowodowania uszczerbku na zdrowiu. Grozi mu za to kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. 17-latek ma być sądzony jak dorosły. Został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.
Brutalne pobicie na Zakrzówku. Policja zatrzymała sprawców ataku na 17-letniego Ukraińca
– Atak był na tle narodowościowym i charakterze bandyckim. Ofiary zostały wybrane ze względu na to, że mówiły po ukraińsku, potem bandyci zażądali pieniędzy i rzeczy z plecaków. Kiedy okazało się, że nie mają nic, wpadli w furię – wyjaśniał Łukasz Wantuch.



