Przygotowanie, wdrożenie i funkcjonowanie Strefy Czystego Transportu w Krakowie kosztowało do końca czerwca 2026 roku ponad 5,1 mln zł. Z miejskiego zestawienia wynika, że duża część wydatków została przeznaczona na obsługę mieszkańców i wniosków, system informatyczny, oznakowanie, kontrole oraz działania promocyjne. Miasto podkreśla jednocześnie, że kosztów działania strefy nie pokrywa z opłat pobieranych od kierowców. Pieniądze z opłat mają zostać przeznaczone na zakup zeroemisyjnego taboru.
KRKnews.pl zwróciło się do Urzędu Miasta Krakowa i Zarządu Dróg Miasta Krakowa o przedstawienie pełnych kosztów związanych z uruchomieniem i funkcjonowaniem Strefy Czystego Transportu. Redakcja pytała między innymi o prognozy finansowe, wydatki na obsługę administracyjną i informatyczną, kampanie promocyjne, kontrolę pojazdów oraz umowy zawarte z podmiotami zewnętrznymi.
W odpowiedzi miasto przekazało tabele obejmującą wydatki poniesione w 2025 roku oraz od stycznia do końca czerwca 2026 roku. Osobne wyjaśnienia dotyczące sposobu wykorzystania wpływów z opłat przekazała KRKnews.pl Patrycja Piekoszewska z Wydziału Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Krakowa.
Rachunek przekroczył 5,1 mln zł
Z podsumowania przygotowanego przez miasto wynika, że w 2025 roku wydatki związane z przygotowaniem i wdrożeniem SCT wyniosły 2 mln 440 tys. 654 zł. W pierwszym półroczu 2026 roku na działanie strefy wydano kolejnych 2 mln 676 tys. 289,45 zł.
Łączny koszt wskazany w miejskim zestawieniu to dokładnie 5 mln 116 tys. 943,45 zł.
W tabeli znalazły się zarówno wydatki bezpośrednio związane z technicznym funkcjonowaniem strefy, jak i koszty promocji, reklamy, obsługi mieszkańców, kontroli oraz wynagrodzeń pracowników.
Setki tysięcy złotych na promocję SCT
Znaczną część wydatków poniesionych przed uruchomieniem strefy stanowiły działania informacyjne i promocyjne.
Miasto zapłaciło między innymi 196,2 tys. zł za druk, kopertowanie i kolportaż materiałów dotyczących SCT na terenie Krakowa. Dostawa i montaż tablic informacyjnych kosztowały ponad 122 tys. zł, a reklama zewnętrzna na tramwaju MPK – prawie 97 tys. zł.
Ponad 73 tys. zł przeznaczono na ekspozycję reklam na nośnikach firmy Cityboard, około 63 tys. zł na wynajęcie powierzchni reklamowych, a 49,2 tys. zł na kampanię prowadzoną na paczkomatach. Kolejne 49,9 tys. zł kosztowała publikacja artykułu sponsorowanego w wydawnictwie Axel Springer.
Na liście znalazły się również publikacje sponsorowane i reklamy w lokalnych mediach, spoty radiowe, kampania Google Ads, plakaty, banery, materiały poligraficzne oraz działania promocyjne w serwisach internetowych.
Za publikację artykułu sponsorowanego w portalu LoveKraków zapłacono 19,68 tys. zł. Polska Press otrzymała 28,9 tys. zł, a Radio Kraków – nieco ponad 25 tys. zł za przygotowanie i emisję materiałów informacyjnych.
Samochody patrolowe za ponad 456 tys. zł
Jednym z największych pojedynczych wydatków wskazanych w części dotyczącej 2025 roku był zakup czterech samochodów przeznaczonych do patrolowania strefy. Kosztowały one łącznie ponad 456 tys. zł.
Kolejne pieniądze przeznaczono na wyposażenie stanowisk obsługi, zakup skanerów i sprzętu komputerowego, przygotowanie projektów organizacji ruchu oraz urządzeń związanych z funkcjonowaniem SCT.
Sam sprzęt komputerowy kosztował blisko 61 tys. zł, natomiast projekty organizacji ruchu wskazane w zestawieniu – łącznie ponad 73 tys. zł.
Obsługa mieszkańców i wniosków kosztowała ponad milion złotych
Po uruchomieniu strefy największe znaczenie zaczęły mieć koszty bieżącej obsługi.
Wynagrodzenia osób zajmujących się obsługą klientów wyniosły 52,9 tys. zł w styczniu, 112,5 tys. zł w lutym, 182,2 tys. zł w marcu, 173,9 tys. zł w kwietniu, 165,7 tys. zł w maju oraz 142,1 tys. zł w czerwcu.
Łącznie daje to około 829 tys. zł w ciągu sześciu miesięcy.
Osobno wykazano koszty obsługi wniosków dotyczących SCT realizowanej na podstawie umów o dzieło. W lutym i marcu było to 208,5 tys. zł, w marcu 288 tys. zł, a w kwietniu kolejne 134,7 tys. zł. Łączna wartość tych trzech pozycji wynosi ponad 631 tys. zł, bez uwzględnienia składek po stronie pracodawcy.
Do tego dochodzą dodatki do wynagrodzeń pracowników kilku wydziałów Urzędu Miasta Krakowa, koszty dyżurów telefonicznych Krakowskiego Centrum Kontaktu oraz wydatki związane z lokalami wykorzystywanymi do obsługi strefy.
System informatyczny i pobór opłat
Istotną pozycję stanowią również koszty systemu informatycznego. W grudniu 2025 roku za system do zarządzania SCT zapłacono ponad 135 tys. zł.
W zestawieniu dotyczącym 2026 roku pojawiają się następnie wydatki na asystę, wsparcie i hosting systemu, zazwyczaj po 17 343 zł miesięcznie. W lutowej części tabeli znalazła się ponadto pozycja opisana jako „system informatyczny do zarządzania SCT” o wartości 315 383,60 zł.
Obsługa płatności generowała kolejne koszty. Poszczególne faktury opiewały między innymi na 44,2 tys. zł, 38 tys. zł, 40,8 tys. zł, 35,3 tys. zł oraz 36,2 tys. zł.
Kontrole prowadzone przez straż miejską
Za kontrole wykonywane przez Straż Miejską w okresie od stycznia do marca 2026 roku wykazano 154,5 tys. zł. W kwietniu było to kolejne 15,9 tys. zł, w maju 5,9 tys. zł, a w czerwcu ponad 8,9 tys. zł.
Łącznie koszty działań kontrolnych wskazane w tabeli przekraczają 185 tys. zł.
Miasto nie finansuje działania strefy z opłat kierowców
Urząd Miasta Krakowa zaznacza, że wpływy z opłat za wjazd do SCT nie są wykorzystywane do pokrywania kosztów jej bieżącego funkcjonowania.
– Utrzymanie strefy jest realizowane ze środków budżetowych, niezależnych od wpływów z SCT do budżetu miasta – przekazał Dział Komunikacji i Rozwoju Zarządu Dróg Miasta Krakowa.
Jak wyjaśniła KRKnews.pl Patrycja Piekoszewska z Wydziału Komunikacji Społecznej UMK, dochody z opłat za wjazd do strefy mogą zostać wykorzystane wyłącznie na cele wskazane w ustawie o elektromobilności i paliwach alternatywnych.
– Zgodnie z art. 39 ust. 6 ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych opłata za wjazd do strefy czystego transportu stanowi dochód gminy, który może być wykorzystany wyłącznie na potrzeby oznakowania strefy, zakupu autobusów zeroemisyjnych, tramwajów, innych środków transportu zbiorowego oraz finansowania programów wsparcia zakupu rowerów elektrycznych – poinformowała Patrycja Piekoszewska.
Przedstawicielka magistratu wskazała również, na jaki cel mają zostać przeznaczone wpływy uzyskane w Krakowie.
– Z informacji przekazanej przez skarbnika miasta na ostatniej sesji Rady Miasta Krakowa, 8 lipca, wpływy ze strefy zostaną przekazane na zakup taboru zeroemisyjnego – przekazała KRKnews.pl Patrycja Piekoszewska.
Oznacza to, że koszty administracji, kontroli, obsługi mieszkańców, systemu informatycznego i bieżącego funkcjonowania SCT ponoszone są z miejskiego budżetu. Pieniądze wpłacane przez kierowców nie rekompensują więc bezpośrednio ponad 5,1 mln zł wydanych na przygotowanie i działanie strefy.
Tabela zamiast pełnej odpowiedzi
Przekazane zestawienie pozwala ustalić skalę wydatków, ale nie odpowiada w pełni na wszystkie pytania redakcji. Miasto nie przedstawiło odrębnej prognozy kosztów przygotowanej przed uruchomieniem SCT ani porównania planowanych nakładów z rzeczywistym wykonaniem.
W tabeli podano przede wszystkim kwoty brutto i ogólne opisy wydatków. Brakuje natomiast przy części pozycji jednoznacznego wskazania trybu wyboru wykonawcy, źródła finansowania, wartości netto oraz informacji, czy zamówienie zostało opublikowane w Biuletynie Informacji Publicznej lub bazie zamówień publicznych.
Nie przedstawiono również całościowej analizy efektywności poniesionych wydatków. Nie wiadomo zatem, które działania promocyjne i informacyjne przyniosły wymierny skutek, ilu mieszkańców obsłużono w przeliczeniu na poniesione koszty ani czy przyjęty model funkcjonowania strefy był najtańszym z możliwych.
Ponad 5 mln zł dodatkowego kosztu dla mieszkańców
Zestawienie pokazuje, że wprowadzenie Strefy Czystego Transportu nie ogranicza się do ustawienia znaków i prowadzenia kontroli na drogach. Wymaga rozbudowanego zaplecza administracyjnego, kadrowego, informatycznego i promocyjnego, którego koszt w ciągu kilkunastu miesięcy przekroczył już 5,1 mln zł.
To pieniądze pochodzące z miejskiego budżetu, a więc ostatecznie z podatków i opłat ponoszonych przez mieszkańców. W realiach rosnącej presji na finanse Krakowa zasadne jest pytanie, czy ponoszenie tak wysokich dodatkowych kosztów było racjonalne i czy wszystkie wydatki rzeczywiście były niezbędne.
Szczególne wątpliwości może budzić sytuacja, w której miasto tworzy kosztowny system, wymagający nowych narzędzi informatycznych, dodatkowej obsługi, samochodów patrolowych, rozbudowanej kampanii promocyjnej i setek tysięcy złotych na administrację, a samo rozwiązanie pozostaje przedmiotem silnego społecznego sporu.
Strefa Czystego Transportu ma więc także aspekt finansowy, który w publicznej debacie łatwo pominąć. Tworzenie nowych, kosztownych i społecznie nieakceptowanych rozwiązań oznacza nie tylko wprowadzenie kolejnych ograniczeń, lecz również stałe drenowanie budżetu miasta.
Ponad 5,1 mln zł to już nie abstrakcyjny koszt administracyjny. To pieniądze mieszkańców, których nie można było przeznaczyć na remonty, komunikację publiczną, szkoły, zieleń czy inne miejskie potrzeby. Dlatego dyskusja o SCT nie powinna dotyczyć wyłącznie tego, kto może wjechać do strefy. Powinna również obejmować podstawowe pytanie: czy Kraków stać na tworzenie kosztownych systemów, których skuteczność i społeczna akceptacja pozostają co najmniej dyskusyjne?
Grzegorz Górski



