Popełnił samobójstwo czy został zamordowany? Pytamy obrońcę Brunona Kwietnia [wywiad]

Brunon Kwiecień

 – Nic nie wskazywało, że się gorzej czuje, ma problemy zdrowotne czy chce popełnić samobójstwo – mówi nam mecenas Maciej Burda, obrońca Brunona Kwietnia. We wtorek doktor chemii z Krakowa został znaleziony martwy w swojej celi. Do więzienia trafił za to, że chciał wysadzić Sejm.

Mężczyzna w tym roku miał starać się o przedterminowe zwolnienie. Cały czas powtarzał, że w przygotowania do zamachu został wrobiony przez oficerów polskich specsłużb.

Nasza dziennikarka Justyna Słowikowska rozmawiała z obrońcą Kwietnia, mecenasem Maciejem Burdą.

KRKnews: Czy Brunon Kwiecień mógł popełnić samobójstwo?

Mec. Maciej Burda

Mec. Maciej Burda: – Nie mam żadnych informacji dot. przyczyn śmierci, a w szczególności popełnienia samobójstwa. Wielokrotnie zapewniał mnie, że nie ma zamiaru tego zrobić.

W ostatnim czasie osadzony wspominał, że ma jakichś wrogów czy osoby, chcące zrobić mu krzywdę?

– Nie, nie. On chyba prawidłowo układał sobie relacje z więziami. Raczej trudno przypuszczać, żeby ktoś zrobił mu krzywdę. Trzeba poczekać na wyniki postępowania i sekcję zwłok. Teraz to jest gdybanie – czy popełnił samobójstwo, czy to był zgon naturalny. Nie ma co z tego robić sensacji. Trzeba poczekać na wyniki pracy lekarzy.

Czy ostatnio Kwiecień zachowywał się jakoś dziwnie lub inaczej niż zwykle?

– Od długiego czasu przebywał we Wrocławiu. Ostatnio miałem z nim sporadyczny kontakt telefoniczny. Kiedy ostatni raz z nim rozmawiałem, nic nie wskazywało, że się gorzej czuje, ma problemy zdrowotne czy chce popełnić samobójstwo. Mówiliśmy o tym, że w sierpniu uzyska prawo do warunkowego zwolnienia i będzie się o to starać. Liczył na to, że wyjdzie z więzienia

Definitywnie nie wierzy Pan w śmierć samobójczą?

– Nie mogę wierzyć czy nie wierzyć. Ja po prostu nie mam informacji, z których mógłbym wnioskować, że to jest samobójstwo. W więzieniu różne historie mogą się przytrafić i oczywiście, ktoś może dojść do przekonania, że nie ma ochoty na kontynuowanie życia. Równie dobrze można jednak dostać zawału. Na razie, chociażby z uwagi na rodzinę byłoby dobrze, by media powstrzymały się od jakiś insynuacji. Nie znamy nawet ewentualnych motywów podjęcia próby samobójczej, więc nie ma podstaw do stawiania takiej tezy. W czasie procesu przez kilka lat powtarzał, że nie ma takich zamiarów. Trzeba poczekać na wyniki sekcji zwłok.

Rozmawiała Justyna Słowikowska

Kolejna tajemnicza śmierć w więzieniu. Seryjne zgony?!

Zobacz także