Pożar samochodu o napędzie elektrycznym na Pomorzu wzbudził wiele emocji i kontrowersji. Akcja strażaków trwała prawie 21 godzin. Ugaszenie takiego pojazdu nie jest łatwe. „Elektryków” na drogach przybywa, potencjalne ryzyko zdarzeń z takimi autami rośnie, ale czy strażacy potrafią je gasić? O to zapytaliśmy krakowskich strażaków
Pożar samochodu elektrycznego na Pomorzu postawił na nogi 16 zastępów straży pożarnej. Akcja gaśnicza trwała ponad 21 godzin. Powód? Baterie elektrycznego mercedesa EQA wymagały schłodzenia. Strażacy ugasili pożar, ale potem musieli ściągnąć specjalistyczny pojazd z pojemnikiem w którym umieszczono auto, a następnie zalano wodą. Po około 15 godzinach pojazd wyciągnięto, a woda ze zbiornika została wypompowana. W Internecie pojawiły się głosy osób zaniepokojonych takim obrotem spraw sugerujące, że elektryczne auta są niebezpieczne, a strażacy sobie z nimi nie radzą. Czy w Krakowie strażacy wiedzą, jak obchodzić się z takimi samochodami. Zapytaliśmy u źródła
– W Małopolsce nie odnotowaliśmy pożaru samochodu z napędem elektrycznym – mówi w rozmowie z KRKNews st. asp. Hubert Ciepły, rzecznik prasowy Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP. Rzecznik podkreśla, że strażacy są przygotowani na taki pożar – Kraków ma specjalny kontener do gaszenia samochodów elektrycznych. Dysponują, nim strażacy z 5. Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej. Pojazd elektryczny, który uległ zapaleniu jest wciągany do wewnątrz kontenera, który wypełniany jest wodą. Pojazd może tam przebywać przez kilka kilkanaście godzin i być bezpiecznie chłodzony – mówi Hubert Ciepły.

W całej Polsce na obecny moment są 3 kontenery do gaszenia samochodów elektrycznych. Oprócz Krakowa, takie urządzenia znajdują się na wyposażeniu strażaków w Warszawie i Wrocławiu. Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej wychodząc naprzeciw nowym zagrożeniom, w czerwca 2020 roku wprowadziła w podległych jednostkach PSP „standardowe zasady postępowania podczas zdarzeń z samochodami osobowymi z napędem elektrycznym”.
– Niewielki pożar można gasić przy użyciu gaśnic, najlepiej proszkowej ABC lub pianowej AB z zachowanie odległości wskazanej na etykiecie gaśnicy jak przy gaszeniu urządzeń elektrycznych. Rozwinięty pożar samochodu należy gasić wodą, pianą sprężoną lub proszkiem gaśniczym. Taką metodę można stosować nawet bez odłączania instalacji wysokiego napięcia. Należy zachować 1m odległości między pożarem i wylotem strumienia środka gaśniczego. W przypadku zapalenia się baterii, niezbędne jest zapewnienie na miejscu działań większej ilości środka o działaniu chłodzącym niż w przypadku pożaru samochodu z napędem elektrycznym. Ugaszenie płonącej baterii może wymagać nawet 10m3 wody lub wody z dodatkami. Proces chłodzenia baterii, nawet po zlikwidowaniu oznak palenia, może zając nawet od kilku do kilkunastu godzin!! Chłodzenie baterii jest utrudnione ze względu na jej szczelną zabudowę. W żadnym wypadku nie wolno ingerować w strukturę baterii bo grozi to porażeniem prądem elektrycznym – podkreśla rzecznik
Na chwilę obecną Państwowa Straż Pożarna odnotowuje niewielką liczbę pożaru samochodów z napędem elektrycznym. W 2021 roku takich pożarów było 4, a w 2022 roku, 10. W porównaniu z pożarami pojazdów spalinowych są to niewielkie liczby. Tu odnotowanych zostało w 2021 roku – 9274, a w 2022 – 8333 pożarów. Pożary elektryków stanowią więc niecały promil tego typu zdarzeń. Średni czas działań gaśniczych przy pożarach pojazdów elektrycznych wyniósł ok. 1,5 godziny.
(Jarek Strzeboński)
.



