Premier Mateusz Morawiecki nieugięty. Bunt przedsiębiorców? „Konsekwencje jak kubeł zimnej wody”

fot. Facebook / Mateusz Morawiecki

– Będziemy realizować plan kontroli – zapowiedział premier Mateusz Morawiecki na poniedziałkowej konferencji prasowej, pytany o możliwe otwarcie m.in. gastronomii i klubów fitness.

Przypomnijmy, że właściciele niektórych restauracji i hoteli w Małopolsce postanowili otworzyć swoje biznesy. Z kolei restauratorzy z Krakowa zaapelowali do rządu o realną pomoc i zgodę na otwarcie działalności. Ponadto branża fitness zapowiedziała, że 1 lutego otwiera kluby oraz siłownie.

W tej sprawie głos zabrał Morawiecki. – Jest kilka branż, które są najmocniej dotknięte koronawirusem, bo musiały być zamknięte, bo były jednym z głównych źródeł zakażeń. Czekaliśmy na zgodę z Komisji Europejskiej. Pomoc z budżetu państwa już płynie szerokim strumieniem. Wolałbym, by te branże po prostu działały. Będziemy starali się wypracować protokoły sanitarne funkcjonowania w czasach koronawirusa, ale nie jestem w stanie wskazać terminu – mówił premier.

Morawiecki został też zapytany o mandaty dla łamiących rządowe zakazy. – Konsekwencje zgodne są z obowiązującym stanem prawnym. W wyniku ustawy wzmocnione zostały konsekwencje i one są realizowane przez GIS przy wsparciu policji. Tych, którzy łamią przepisy spotykają kary po 30 tysięcy złotych i mniej, w zależności od szkodliwości czynu. To na wielu zadziałało jak kubeł zimnej wody. Będziemy realizować plan kontroli i będziemy egzekwowali obecne przepisy. Musimy utrzymywać te rygory, by wirus nie rozlał się po całym społeczeństwie – dodał Morawiecki.

Przyznał, że chciałby otworzyć w całości gospodarkę i ratować miejsca pracy, ale w tej chwili jest to utrudnione przez nowe mutacje koronawirusa i ich rozprzestrzenianie się w świecie.

– Szczepienia to jedyne remedium na koronawirusa. Program szczepień przebiega dobrze, ale nie ma co chwalić dnia przed zachodem słońca. Jesteśmy limitowani dostępnością dawek. Nie podoba mi się mi, ani innym premierom krajów UE, że firma Pfeizer zdecydowała się zmniejszyć liczbę dawek, bo jesteśmy zdecydowani utrzymać dotychczasowe tempo szczepień – stwierdził Morawiecki.

(ko)

Zobacz także