Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski po raz kolejny zaapelował do Krakowian, by nie brali udziału w niedzielnym referendum ws. odwołania prezydenta oraz Rady Miasta Krakowa.
Miszalski zwrócił się do mieszkańców miasta za pośrednictwem mediów społecznościowych. W trwającym blisko półtorej minuty przemówieniu opowiada, jak wyobraża sobie Kraków, do zbudowania jakiego miasta dąży.
– Chciałbym, żeby Kraków był miastem szczęśliwym, najlepszym miastem do życia w Polsce. Do tej pory Kraków był miastem, które często rozwijało się z myślą o turystach, chcę, żeby stało się miastem dla mieszkańców. Miastem, które idealnie połączy potrzebę rozwoju zawodowego z potrzebą spokojnego życia. Miastem, które ma wszystkie zalety dużej metropolii, nie mając jednocześnie wad stolicy. Miastem, którego siłę trzeba budować tak, jak buduje się siłę drugich po stolicy miast europejskich – Mediolanu, Porto, Antwerpii czy Monachium. Miastem bliskim dla mieszkańców, równych szans dla wszystkich. Miastem, w którym nie zapomina się nikogo, pamięta się o każdym osiedlu, każdej dzielnicy, które nie zaniedbuje i nie wyklucz nikogo. Miastem niezwykłej energii i atmosfery – wyliczał prezydent Aleksander Miszalski.
– Myśląc o takim Krakowie mam błysk w oku i właśnie dla realizacji tego marzenia chciałbym dalej pełnić funkcję prezydenta miasta – mówił prezydent.
Na koniec Aleksande Miszalski po raz kolejny apeluje do mieszkańców, by nie brali udziału w referendum.
– Chcę dokończyć kadencję i rozliczyć się z wami z mojej pracy po pełnej kadencji. I dlatego proszę Was – nie idźcie na referendum – podkreśla prezydent.
Przypomnijmy, że aby referendum było skuteczne, konieczna jest odpowiednia frekwencja. Aby odwołać prezydenta Aleksandra Miszalskiego, w najbliższą niedzielę do urn musi przyjść 158.555 osób. To 3/5 z 264.257 osób, które uczestniczyły w drugiej turze wyborów samorządowych, w której wybrano prezydenta Krakowa. Do odwołania Rady Miasta potrzeba 179.792 głosujących. To z kolei 3/5 z 299.652 głosujących na krakowskich radnych w pierwszej turze wyborów samorządowych w 2024 roku. Do odwołania prezydenta potrzebna jest ponad 27-procentowa frekwencja, do odwołania radnych – blisko 31-procentowa.



