Problem wraków na krakowskich ulicach. Radnych Krakowa to mało obchodzi

„Zepsute, opuszczone i brzydkie – wraki samochodów zajmują miejsca parkingowe i psują krajobraz Krakowa. Dzisiaj miejscy radni mieli zaznajomić się z tym problemem podczas sesji. Następnie miała odbyć się dyskusja w tej sprawie. Problem polegał na tym, że zastępca komendanta Straży Miejskiej przemawiał do prawie pustej sali, a jedynie jeden radny zabrał głos w dyskusji.

Nie trzeba nikomu przypominać, że porzucone samochody na krakowskich ulicach stanowią duży problem dla mieszkańców i Straży Miejskiej. Setki wraków blokują miejsca parkingowe w całym mieście. Część z nich zdążyła już porosnąć krzewami i trawami. Takie pojazdy nie tylko zajmują przestrzeń publiczną i miejsca parkingowe dla mieszkańców, ale również znacznie przyczyniają się do degradacji tego terenu.

Aby poznać skalę problemu i przedyskutować możliwe rozwiązania, do sali obrad zaproszono Zbigniewa Ulmana, Zastępcę Komendanta Straży Miejskiej. Wydawało się, że problem, istotny dla mieszkańców miasta, zainteresuje również radnych. Niestety tak się nie stało. Kiedy Zbigniew Ulman mówił o skali problemu porzuconych aut, na sali znajdowało się maksymalnie kilkunastu radnych. Później nie było lepiej – podczas dyskusji, która została zaplanowana po wystąpieniu, pytania do przedstawiciela Straży Miejskiej zadawał tylko jeden radny.

Co mówił Zastępca Komendanta? – Porzucone samochody stanowią nie tylko ogromne zagrożenie dla środowiska, ale także zajmują cenne miejsca parkingowe w Krakowie. Od początku roku, w wyniku działań strażników miejskich, około 1300 takich pojazdów zniknęło z miejskiej przestrzeni. Część z nich trafiła na miejski parking, reszta została usunięta przez samych właścicieli – wyliczał zastępca komendanta Straży Miejskiej. Zbigniew Ulman tłumaczył na jakiej podstawie można usunąć wrak z ulicy: zgodnie z art. 50a ustawy Prawo o Ruchu Drogowym, straż miejska może usunąć pojazd, którego stan wskazuje, że nie jest on użytkowany, oraz pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych, znajdujący się na drodze publicznej, w strefie ruchu oraz w strefie zamieszkania. Pojazdy z dróg wewnętrznych mogą być usunięte tylko wtedy, gdy stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa osób, np. posiadają wystające ostre elementy lub rozbite szyby. W sytuacji, gdy pojazd zaparkowany jest na drodze wewnętrznej i nie stanowi zagrożenia, nie ma podstaw, aby go usunąć. Strażnicy wtedy rozmawiają z właścicielem pojazdu i proszą go o doprowadzenie auta do stanu używalności lub usunięcie go z miejsca – wyjaśnia przedstawiciel Straży Miejskiej.

Jako jedyny pytanie zadał radny Łukasz Wantuch. Chciał wiedzieć, co mogą zrobić mieszkańcy, którzy wnioskują o usunięcie wraku z drogi wewnętrznej lub osiedlowej. Tutaj Straż Miejska ma jednak związane ręce – aby wydać dyspozycję usunięcia pojazdu z takiej drogi, musi on stwarzać realne zagrożenie dla bezpieczeństwa osób. Ogólny stan pojazdu, takie jak brud na pojeździe, brak powietrza w kołach, korozja lub rosnąca wokół pojazdu roślinność, nie jest uważane za zagrożenie – tłumaczył Zbigniew Ulman. Wyjaśnił, że często mieszkańcy zgłaszający pojazd, który stoi poza drogą publiczną, nie ma tablic rejestracyjnych lub jego stan wskazuje na nieużytkowanie, chcą, aby funkcjonariusze wydali dyspozycję jego usunięcia. – W takim przypadku działanie strażników miejskich byłoby bezpodstawne – tłumaczył Zbigniew Ulman. Większość radnych jednak tego nie słyszała. Nie było ich na sali obrad. 

Jarek Strzeboński 

 

 

2 KOMENTARZE

Najnowsze

Co w Krakowie