Jan Hoffman, inicjator referendum w Krakowie, wezwał prezydenta Aleksandra Miszalskiego do debaty. Daje mu 48 godzin na odpowiedź, a zorganizowania debaty chce w ciągu 6 dni. Już wcześniej prezydent Aleksander Miszalski krytycznie odnosił się do jakiejkolwiek debaty referendalnej.
W czwartek, 14 maja 2026 roku, Jan Hoffman, inicjator referendum w Krakowie złożył w Urzędzie Miasta Krakowa list otwarty do Prezydenta Miasta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. – W liście wezwałem prezydenta do publicznej, merytorycznej debaty o referendum, Planie Ogólnym Miasta Krakowa oraz przyszłości miasta – poinformował dziennikarzy Jan Hoffman,
– Uważam, że mieszkańcy Krakowa mają prawo usłyszeć jasne odpowiedzi w sprawach najważniejszych dla miasta: strefy czystego transportu, kosztów decyzji podejmowanych przez magistrat, polityki kadrowej, sposobu zarządzania urzędem oraz stanu prac nad Planem Ogólnym Miasta Krakowa – argumentował inicjator referendum w sprawie odwołania prezydent Aleksandra Miszalskiego i rady Miasta Krakowa.
Jan Hoffman żąda od prezydenta publicznej odpowiedzi na jego list w ciągu 48 godzin. Chce, by debata referendalna została zorganizowana w terminie 6 dni od złożenia listu otwartego w magistracie. – W przypadku braku odpowiedzi lub odmowy udziału w debacie będzie to jasny sygnał, że prezydent nie jest gotów stanąć do otwartej, merytorycznej rozmowy z mieszkańcami Krakowa o swojej prezydenturze i przyszłości miasta – twierdzi autor listu.
Prezydent Miszalski już kilka dni temu krytycznie odniósł się do pomysłu debaty referendalnej. – Nie wiem, z kim miałbym debatować i o czym. Jak widać, ja jestem codziennie na spotkaniach z mieszkańcami i tych mieszkańców przychodzą dziesiątki albo setki. To jest dla mnie partner do rozmowy ważniejszy niż organizatorzy referendum” – mówił prezydent podczas ławki dialogu na Prądniku czerwonym i dodał, że nie ma pełnej jasności co do podmiotów organizujących i finansujących referendum. – Tych podmiotów jest całkiem sporo. Ja nie wiem, czy są interesowani rozmową o Krakowie. Mam raczej poczucie, że ten temat naszego miasta zszedł w tej debacie referendalnej na drugi plan – powiedział Aleksander Miszalski.



