Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 15 października 2024
Czytanie ~4 min
Tematy Agnieszka Pogoda-Tota, aleksander miszalski, autopromocja
Miasto · 15 października 2024 · 4 min czytania

Rozbudowa ulicy Kuryłowicza i zarzuty mieszkańców wobec radnego Michała Starobrata

Autor: Jarosław Strzeboński Aktualizacja: 15.10.2024 Lokalizacja: Kraków

Mieszkańcy Soboniowic apelują, aby w planie miejscowym nie poszerzać terenu pod pas drogowy na ul. Kuryłowicza kosztem ich prywatnych działek. Podczas ostatniej sesji rady miasta przyszli, by prosić urzędników i radnych o uwzględnienie ich stanowiska. Niespodziewanie w centrum uwagi znalazł się radny Michał Starobrat (klub „Kraków dla Mieszkańców”), którego oskarżono o brak konsultacji z mieszkańcami, populizm oraz promowanie się w mediach społecznościowych.

Poszerzenie ulicy – kosztem prywatnych terenów

Mieszkańcy ulicy Kuryłowicza obawiają się, że planowane poszerzenie drogi nie tylko odbierze im kolejne fragmenty prywatnych posesji, ale również znacząco obniży jakość życia. Wielu z nich wcześniej straciło części swoich działek na rzecz budowy obecnej drogi. Teraz znów stają przed groźbą wywłaszczenia. Elżbieta Ogrodnik, jedna z najbardziej zaangażowanych mieszkanek, mówiła wprost:

 – Proszę państwa, ile jeszcze mamy oddać swoich działek? Czy mamy przez okna wychodzić? Już część swoich posesji oddaliśmy pod drogę i chodniki. Teraz chcecie od nas jeszcze więcej? Przecież mieszkamy praktycznie na granicy ulicy – zawracała się do obecnych na sali urzędników oraz radnych. 

Mieszkańcy domagają się, aby w planie miejscowym uwzględniono obecny stan drogi, który – jak podkreślają – jest w pełni funkcjonalny i odpowiada ich potrzebom.

 – Ulica została przebudowana, droga spełnia wszystkie wymagania dla swojej kategorii. Nie ma powodu, by rezerwować teren na przyszłość, skoro miasto nie planuje żadnych zmian przez najbliższe 10 lat – dodał Radosław Sacha, mieszkaniec Soboniowic.

Michał Starobrat w ogniu krytyki

Radny Michał Starobrat, który w poprzedniej kadencji zaproponował poprawki dotyczące ul. Kuryłowicza, nieoczekiwanie znalazł się w centrum uwagi mieszkańców. Ale chyba nie takiego zainteresowania oczekiwał. Obecni na sali mieszkańcy zarzucili radnemu brak kontaktu z nimi i podejmowanie decyzji bez konsultacji z osobami, których najbardziej dotkną zmiany.

 – Już rok temu prosiliśmy pana, żeby nie wtrącał się w sprawy naszej ulicy. Gdzie pan był, kiedy podejmowano decyzje? Teraz nagle pan wraca z poprawkami, które wprowadziły zamęt. My się naprawdę pana boimy, bo zawsze, kiedy się pan angażuje, robi się bałagan” – mówiła Elżbieta Ogrodnik, jasno wyrażając dezaprobatę wobec działań radnego.

Mieszkańcy podkreślali również, że Starobrat nie konsultował z nimi swoich propozycji dotyczących innej ulicy – Geologów. „Napisał pan o poszerzeniach do 17 metrów, nie uzgadniając tego z właścicielami nieruchomości. Ludzie z ulicy Geologów są zszokowani, bo większość z nich nawet nie wiedziała o pana istnieniu” – kontynuowała Ogrodnik.

Oskarżenia o populizm i autopromocję

Starobrat starał się bronić, tłumacząc, że jego intencją jest wprowadzenie kompromisu, który zadowoli mieszkańców i zapewni zgodność planu z przepisami. Podkreślił, że jego poprawki są zgodne z wcześniejszymi wnioskami innych radnych. „Nie będę robił polityki, składając tożsamą poprawkę tylko po to, by miała moje nazwisko. Zgadzam się z propozycją Radnej Chamielec i Radnego Darosa i popieram ich inicjatywy” – wyjaśniał Starobrat, odpowiadając na zarzuty o polityczne manewry.

Jego wyjaśnienia spotkały się jednak z kolejną falą krytyki. Radna Agnieszka Pogoda-Tota (klub „Koalicja Obywatelska”) nie ukrywała zdziwienia nagłą zmianą stanowiska Starobrata. „Jeszcze niedawno ZDMK twierdził, że chciał pan poszerzyć ulicę Kuryłowicza do 17 metrów. A teraz mówi pan, że jest za jej zawężeniem. Skąd ta zmiana?” – pytała Pogoda-Tota, kwestionując szczerość działań radnego.

Podobne zarzuty przedstawił radny dzielnicy X, Bogumił Bania, który wskazał na niejasności i brak profesjonalizmu w propozycjach Starobrata. „Jeżeli składa się poprawkę o zawężenie ulicy Geologów do 9 metrów, a jednocześnie pisze się o poszerzeniach do 17 metrów przy skrzyżowaniach, to wprowadza tylko chaos. Jak mamy traktować takie poprawki poważnie?” – mówił Bania.

„Niech plan odzwierciedla rzeczywistość”

Mieszkańcy Soboniowic podczas sesji nie ukrywali, że czują się zignorowani przez urzad miasta władze, a ich głos nie jest należycie uwzględniany. „Nasze prawa własności są dla was niczym. Rysujecie linie na mapach, nie wychodząc w teren, a linie te przecinają nasze domy i ogrody” – podkreślała jedna z mieszkanek. Dodała również, że wcześniejsze spotkania i obietnice polityków przed wyborami nie przyniosły żadnych rezultatów. „Był obwieszony plakatami na całej ulicy Kuryłowicza, obiecywał, że będzie bronił interesów mieszkańców. A co teraz? Gdzie te obietnice?” – pytała, odnosząc się do prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego.

Radosław Sacha  podkreślił, że mieszkańcy nie oczekują rewolucyjnych zmian. „Nie chcemy niczego nowego. Chcemy tylko, żeby plan miejscowy odzwierciedlał bieżący stan rzeczy. Ulica Kuryłowicza jest wystarczająca, została przebudowana, spełnia wszystkie wymagania, nie ma potrzeby jej rozbudowywać” – podsumował.

Zastępca Dyrektora Zarządu Dróg Miasta Krakowa , Piotr Trzepak, uspokajał mieszkańców, że miasto nie planuje żadnych prac modernizacyjnych na tej ulicy w najbliższym czasie. „Nie planujemy w najbliższych 10 latach przebudowy tej ulicy, bo jest w dobrym stanie po niedawnym remoncie. Rezerwa w planie ma charakter długoterminowy i służy rozwojowi miasta” – mówił, wskazując na konieczność zachowania przestrzeni na ewentualne przyszłe zmiany.

Z kolei Jolanta Czyż, pełniąca obowiązki Dyrektora Wydziału Planowania Przestrzennego, broniła procesu tworzenia planu. „Plan miejscowy nie jest dziełem jednej osoby. Jest to efekt pracy wielu ekspertów, którzy analizują uwarunkowania terenowe, środowiskowe oraz opinie mieszkańców. Chciałabym, aby Państwo docenili ten proces, bo decyzje podejmujemy w oparciu o szczegółowe dane, mapy i analizy, a nie na podstawie dowolnych kresek na mapie” – tłumaczyła Czyż, podkreślając, że w procesie planowania brane są pod uwagę zarówno potrzeby rozwojowe miasta, jak i głosy mieszkańców.

Jarek Strzeboński 

Co dalej z budową Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Krakowie?

Jak radzić sobie ze stresem w wielkim mieście? Praktyczny przewodnik

Reklama