Rozłam w Prawie i Sprawiedliwości nie powoduje zmiany kandydata tej partii na prezydenta Krakowa. Nadal pozostaje nim radny Michał Drewnicki. Jednak pojawia się pytanie, czy środowisko związane z Mateuszem Morawieckim nie wystawi swojego kandydata na prezydenta miasta. I czy tym kandydatem nie zostanie Łukasz Kmita.
Co oznacza poparcie dla kandydata PiS
Teoretycznie środowisko związane ze Stowarzyszeniem Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego mogłoby nadal popierać Michała Drewnickiego w walce o prezydenturę pod Wawelem. W ten sposób mogłoby udowodnić, że nadal tkwi w PiS, że zależy mu na współpracy z partią Jarosława Kaczyńskiego.
A może własny kandydat…
Z drugiej strony wybory prezydenta Krakowa to okazja do pierwszego sprawdzenia się w wyborach. Po pierwsze byłaby to okazja do pokazania się w politycznym boju. Po drugie to także okazja to sprawdzenia, czy kandydat wywodzący się ze Stowarzyszenia Rozwój Plus ma jakiekolwiek szanse wyborcze, a może nawet sprawdzenie, na ile może walczyć o głosy z kandydatem PiS.
Im bardziej będzie iskrzyć między tymi, którzy zostają w PiS a tymi, którzy będą wyrzuceni, tym większe prawdopodobieństwo, że obok Michała Drewnickiego pojawi się inny kandydat wywodzący się z PiS.
Łukasz Kmita ponownie kandydatem?
Najbardziej oczywistym kandydatem na prezydenta w takiej sytuacji wydaje się Łukasz Kmita. Był przecież kandydatem PiS w poprzednich wyborach prezydenta Krakowa, więc niektórzy wyborcy tej partii mogliby go jeszcze raz poprzeć, a nie głosować na Michała Drewnickiego.
Ewentualny start Łukasza Kmity w wyborach na prezydenta Krakowa będzie oznaczał definitywne przekreślenie szans kandydata PiS na drugą turę wyborów.



