Kto by pomyślał, że dzięki Andrzejowi Dudzie mieszkańcy jednego z krakowskich osiedli doczekają się drogi do kościoła i szkoły podstawowej. Wcześniej przez 20 lat na osiedle prowadziła wąska ulica bez pobocza i nikt nie myślał, żeby to zmienić. Dopiero, gdy do 150-metrowego apartamentu wprowadziła się para prezydencka, rozpoczęto roboty drogowe – podaje Super Express.
Trwają roboty drogowe kilkadziesiąt metrów od apartamentowca na obrzeżach Krakowa. Jedno 150-metrowe mieszkanie należy do pary prezydenckiej. Niebawem mieszkańcy będą mogli w kilka minut dojść szerokim chodnikiem do parafialnego kościoła czy szkoły podstawowej. Walczyli o tę inwestycję od kilkudziesięciu lat. Dziś dziękują opatrzności, że „dostali” ważnego sąsiada. – Urzędnicy wreszcie popatrzyli na nas łaskawym okiem – mówią Super Expressowi.
Na inwestycję miasto przekazało 1,4 mln zł. W Zarządzie Dróg Miasta Krakowa dziennikarze „SE” usłyszeli jednak, że nacisków ze strony urzędników prezydenckich nie było.
– To nie Duda, tę inwestycję wywalczyła radna Teodozja Maliszewska z PO. Starała się o nią sześć lat – mówi gazecie lokalny polityk, radna nie zaprzecza.
jk
fot. zdjęcie poglądowe



