O pacjentce, która która przyjęła szczepionkę firmy Pfizer, a została zaszczepiona drugą dawką firmy AstraZeneca, pisze dziś „Gazeta Wyborcza”.
Do sytuacji doszło w szpitalu im. Żeromskiego w Krakowie podczas szczepienia nauczycieli drugą dawką. Zdaniem lekarzy kobieta nie miała przy sobie karteczki z pierwszego szczepienia, ale powiedziała, że jest nauczycielką. Pacjentka nie zgadza się z tymi zarzutami.
– To prawda, doszło do takiej pomyłki. Taka sytuacja nigdy nie powinna się zdarzyć – powiedziała „Gazecie Wyborczej” lek. Katarzyna Turek-Fornelska, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w Szpitalu Specjalistycznym im. Żeromskiego w Krakowie.
Sprawa została zgłoszona do ministerstwa zdrowia.
(ko)

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.