Szybkie fakty

Kategoria Dzielnice
Data 10 lutego 2023
Czytanie ~1 min
Tematy prokuratura, sławkowska, strzelanina
Dzielnice · 10 lutego 2023 · 1 min czytania

Strzelanina w centrum Krakowa. Zarzuty dla zabójcy nie tylko za śmiertelny strzał z pistoletu

Autor: Grzegorz Górski Aktualizacja: 10.02.2023 Lokalizacja: Kraków

Cztery zarzuty usłyszał 35-letni Dawid Ż., który w czwartek przed południem zastrzelił 32-letniego mężczyznę w jednym z pubów w centrum Krakowa. Ten najważniejszy dotyczy morderstwa, ale jest też zarzut o usiłowanie zabójstwa drugiego mężczyzny – w jego kierunku napastnik wycelował pistolet i chciał oddać kolejny strzał, ale broń się zacięła. dwa kolejne przewinienia to nielegalne posiadania broni i nielegalne posiadanie amunicji.

W czwartek, 9 lutego 2023 roku, przed południem w jednym z pubów przy ul. Sławkowskiej 35-letni Dawid Ż. zastrzelił jednego mężczyznę, drugiego ranił. Mężczyźni, pracownicy firmy remontowo-budowlanej, weszli do lokalu, by dokonać pomiarów. Dawid Ż. wyciągnął wtedy pistolet i strzelił w ich kierunku. Zabójca uciekł z miejsca zbrodni, ale został zatrzymany w rejonie ulicy Wrocławskiej kilkadziesiąt minut po oddaniu śmiertelnego strzału – sam zgłosił się do jednostki wojskowej i przyznał do zabójstwa na Sławkowskiej. W piątek, 10 lutego 2023 roku, napastnik usłyszał w prokuraturze cztery zarzuty.

Pierwszy i najważniejszy dotyczy zabójstwa 32-latka. Drugi to usiłowanie zabójstwa. Okazało się, że Dawid Ż. po pierwszym strzale wycelował pistolet w kierunku drugiego mężczyzny, ale broń się zacięła. Dowodem na takie przebieg zdarzeń maja być nagrania z monitoringu. Trzeci zarzut dotyczy nielegalnego posiadania broni – pistoletu, z którego padł śmiertelny strzał. W mieszkaniu zabójcy znaleziono także nielegalną amunicję i stąd czwarty zarzut.

Prokuratura wnioskuje do sądu o tymczasowy areszt dla zabójcy.

Dawid Ż. był już wcześnie zatrzymywany za drobne przestępstwa i nielegalne posiadania broni. Leczył się psychiatrycznie.

Jego ofiara to mieszkaniec powiatu myślenickiego. Strzelający do niego nie znał ani jego, ani jego kolegi, którego też chciał zabić.

(red)

Reklama