Okazuje się, że aby zazielenić Kraków i pomóc mu oddychać, wcale nie trzeba szukać miejsc do budowy parków czy skwerów. Na inny pomysł wpadli wnioskodawcy w Budżecie Obywatelskim i spotkali się z wieloma głosami poparcia.
Przygotowanie małego parku czy skweru na ogół trwa latami. Znalezienie działek, wykup, przygotowanie planów, znalezienie wykonawców i środków, realizacja itd. Tymczasem okazuje się, że zazielenienie miasta wcale nie musi być tak drogie i czasochłonne.
Dodatkowe zalety
Jeden z projektów w Budżecie Obywatelskim został nazwany „Zielona autostrada”. Na czym polegał? Na nasadzeniu 85 krzewów w pasie dzielącym jezdnie ul. Bobrzyńskiego oraz Grota-Roweckiego. I jak się okazało, przyniosło to także dodatkowe korzyści.
„Nasadzenia, oprócz zwiększenia estetyki otoczenia i poprawy jakości powietrza, pozwolą na redukcję efektu oślepiania kierowców (w przypadku realizacji projektu w pasie dzielącym). Ponadto, optyczne zwężenie przekroju ulicy powinno pozytywnie wpłynąć na bezpieczeństwo ruchu drogowego poprzez zmniejszenie prędkości pojazdów” – napisano w projekcie.
W tej samej lokalizacji mieszkańcy poszli krok dalej, bo chcieli zerwać z łatką „zabetonowany Ruczaj”. Dlatego wnioskowali o nasadzenie kilkunastu gatunków bluszczy, pnączy oraz krzewów wzdłuż ekranów akustycznych przy ulicy Grota-Roweckiego i Bobrzyńskiego. Uważali bowiem, że dzięki temu diametralnie zmieni się odbiór całej dzielnicy.
„Dodatkowo mieszkańcy zyskają zieloną przestrzeń, która w naturalny sposób będzie pochłaniała część pyłów i zanieczyszczeń ulicznych. Projekt nasadzeń roślin wzdłuż ekranów akustycznych ma stanowić wyraźny sygnał dla społeczności lokalnej oraz urzędników o konieczności powiększania terenów zielonych w całej okolicy” – napisali mieszkańcy.
Odpoczynek, atrakcyjność, rekreacja
Zazielenianie okolicy to jednak nie tylko potrzeba mieszkańców Ruczaju. Choć w Nowej Hucie jest sporo miejsc, gdzie można odetchnąć od miejskiego zgiełku, to mieszkańcy Mistrzejowic również zapragnęli dodatkowej roślinności. Dlatego wpadli na pomysł, by w parkach, ale także na pasach zieleni pomiędzy blokami, drogami i chodnikami zasadzić 100 drzew szybkorosnących, takich jak brzoza, klon, czy wierzba.
Argumentowali, że dzięki temu mieszkańcy będą czuli się lepiej w otoczeniu swoich bloków i ulic, a także zyskają miejsca do rekreacji i wypoczynku. Oprócz tego drzewa idealnie wkomponują się w otoczenie wysokich bloków.
„Poprawa atrakcyjności dzielnicy pozwoli jej mieszkańcom na aktywny odpoczynek na świeżym powietrzu bez konieczności wyjeżdżania poza granice dzielnicy” – argumentowano we wniosku, co przekonało mieszkańców Mistrzejowic i ten projekt również został zrealizowany.
Krakowianie zaczęli działać. Tak właśnie ma się rozwijać Kraków!



